
Polski rynek motoryzacyjny bywa bezwzględny, ale są na nim gracze, którzy trzmają kurs. Jednym z nich jest bez wątpienia Kia XCeed, czyli miejski crossover od Koreańczyków, który właśnie przeszedł głęboki lifting. Samochód od lat znajduje się w ścisłej czołówce najchętniej wybieranych aut marki nad Wisłą. Tylko w zeszłym roku Polacy zarejestrowali blisko 3,4 tysiąca sztuk, co dało mu pewne miejsce na podium tuż obok Sportage i Ceeda. Właśnie ruszyły zamówienia na nowego XCeeda, a ja miałem już okazję spędzić z nim trochę czasu. I powiem wam jedno: nie zawiedziecie się.
Od razu ostrzegam purystów: zmieniło się sporo. Nowa Kia XCeed zyskała całkowicie przeprojektowaną maskę, inny przedni zderzak ze zintegrowaną atrapą chłodnicy, a także nowe reflektory i błotniki. Z tyłu pojawiła się zmodyfikowana klapa bagażnika i odświeżona sygnatura świetlna. Co ciekawe, przedni zwis skrócono o 15 mm, przez co sylwetka jest bardziej zwarta, ale bez obaw – pojemność bagażnika nadal wynosi bardzo przyzwoite 426 litrów.
Wskakuję do środka i od razu czuję, że to inne auto. Podwyższona pozycja za kierownicą gwarantuje świetną widoczność. W oczy rzucają się nowe materiały, zmienione nawiewy i kierownica. Do oferty wjechała nawet jasna tapicerka Misty Grey.
Największe wrażenie robi jednak cyfrowy kokpit, w którym klasyczne zegary ustąpiły miejsca podwójnemu, panoramicznemu ekranowi 12,3” + 12,3”. Wygląda to nowocześnie, a system multimedialny działa bez zająknięcia. Dodajmy do tego cyfrowy kluczyk oraz bezprzewodową ładowarkę i mamy pełnoprawne auto na miarę drugiej połowy lat dwudziestych.
Jak to jeździ? Silniki i poprawiony komfort
Pod maską nie znajdziecie nudy. Wydajne układy napędowe opierają się na dwóch silnikach benzynowych. Ofertę otwiera trzycylindrowy motor 1.0 T-GDI o mocy 115 KM parowany z 6-biegowym manualem. Umówmy się, to opcja do miasta. Prawdziwa zabawa zaczyna się wyżej, gdzie rządzi silnik 1.6 T-GDI. Jest dostępny w dwóch wariantach mocy: 150 KM oraz 180 KM i występuje wyłącznie z 7-biegową, dwusprzęgłową przekładnią automatyczną DCT.
Podczas jazdy natychmiast czuć modyfikacje tylnego zawieszenia. Inżynierowie mocno przysiedli nad parametrami NVH, czyli nad ograniczeniem hałasu, wibracji i drgań.
Efekt? W kabinie jest zauważalnie ciszej, co docenią zwłaszcza pasażerowie z tyłu. Zmiany dotknęły również system Drive Mode Select. Inżynierowie na nowo skalibrowali tryby Normal i Sport, dzięki czemu auto po kliknięciu przycisku diametralnie zmienia swój charakter, stając się albo komfortowym cruiserem, albo zwartym i ostrym kompaktem.
No i wygoda. Auto jest osadzone na dość miękkim podwoziu, co amortyzuje nierówności, ale czasami niestety brakuje mocy, podobnie jak w Seltosie. No ale cóż, coś za coś, bo jego cena jest wszak bardzo atrakcyjna.
Cennik i wyposażenie. Kia rzuca wyzwanie konkurencji w segmencie C-SUV
Przejdźmy do kluczowej kwestii, czyli do pieniędzy. W czasach, gdy ceny nowych samochodów potrafią przyprawić o zawrót głowy, Kia Polska odpala prawdziwą bombę. Atrakcyjny cennik nowego XCeeda startuje od promocyjnej kwoty 99 900 zł. Kwota ta uwzględnia już premierowy rabat gotówkowy w wysokości 5 000 zł. Jak na tak wyposażony wóz to rewelacyjna propozycja.
Do wyboru mamy trzy bogate wersje wyposażenia:
Samochód już jest
Gdzie powstaje ten hit? Produkcja ruszyła pełną parą pod koniec maja na zmodernizowanych liniach w słowackiej Żylinie. Co ciekawe, nowy XCeed zjeżdża z tych samych taśm montażowych, na których produkowany jest Sportage oraz nadchodzące, mniejsze elektryki marki – EV2 i EV4.
Najlepsza wiadomość na koniec dla każdego, kto planuje zakup nowego auta i nie chce czekać na nie w nieskończoność. Dzięki sprawnej logistyce i regionalnej produkcji, pierwsze egzemplarze już są w polskich salonach.
Jeśli szukacie modnego, świetnie wyposażonego crossovera z dynamicznym silnikiem i normalną obsługą, a wasz budżet
