Przemysław Czarnek
Czarnek komentuje aferę ws. Patriotów dla Ukrainy. Fot. Screen z X / Przemysław Czarnek // Fot. public domain / wikipedia / montaż: naTemat

Przemysław Czarnek znalazł się w ogniu pytań o pomoc dla Ukrainy na tle afery o Patrioty. W końcu rząd PiS też wydawał pieniądze na uzbrojenie dla naszych wschodnich sąsiadów. Kandydat na premiera próbował tłumaczyć swoją partię, chwytając się wszystkiego. – Wtedy to była zupełnie inna wojna – stwierdził w pewnym momencie.

REKLAMA

W Polsce trwa polityczna burza wywołana przekazaniem Ukrainie pocisków Patriot. Kiedy wyszło to na jaw (jako pierwszy wspomniał o tym Krzysztof Bosak) dla prawicy był to wystarczający punkt zapalny do wszczęcia kolejnej afery.

Pojawiały się głosy żalu – dlaczego o zgodę nie zapytano Sejmu, ale też oburzenia, dlaczego przekazujemy tak zaawansowany sprzęt militarny, choć w amerykańskich fabrykach są na niego długie kolejni (ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie).

PiS też pomagał Ukrainie. Co na to Czarnek?

Swoje stanowisko w sprawie przekazał już Donald Tusk, który podkreślił, że przecież "nikt nie krytykował decyzji poprzedniego rządu o transferach polskiej broni do Ukrainy w pierwszych dniach i miesiącach wojny", choć "działania te wiązały się z pewnym ryzykiem".

– Wszyscy rozumieliśmy, że wsparcie dla Ukrainy na wojnie z Rosją leży w interesie Polski (...) Ponawiam swój apel do wszystkich, począwszy od prezydenta, do wszystkich polityków: nie igrajcie z ogniem. Pomoc Polski dla Ukrainy w jej wojnie z Rosją była przedmiotem naszego politycznego i narodowego konsensusu. Można dyskutować o historii, wzajemnych relacjach, zastanawiać się, w jakim zakresie pomagać uchodźcom, migrantom tu, w Polsce. Ale nie można w żaden sposób narażać na ryzyka naszej współpracy z Ukrainą w jej obronie przed napaścią rosyjską – podkreślił premier.

W podobnym tonie wypowiadał się Władysław Kosiniak-Kamysz. Tymczasem Przemysław Czarnek na antenie Polsat News został zapytany o wątek wydatków za czasów PiS na uzbrojenie Ukrainy. – Interes był taki, żeby Ukraina ustała, bo wówczas rozpędzona Rosja, która zajęłaby i przejęła to państwo, stała się dla nas śmiertelnym niebezpieczeństwem (...) Zupełnie inna była wówczas Ukraina, zupełnie inna była wojna i zupełnie inna była Rosja – oznajmił polityk.

– Dzisiaj zmieniło się wszystko. Rosja jest jakby słabsza, a Ukraińcy są w innym punkcie wojny dzięki pomocy Polski. Bez tego wsparcia niepodległej Ukrainy mogłoby już dzisiaj nie być – tłumaczył. I przekonywał, że polskie wsparcie nie ograniczało się jedynie do sfery militarnej. – Ta pomoc polegała również na wsparciu dyplomatycznym po to, żeby obudzić świat, i żeby świat zaczął pomagać – mówił.

Czarnek tłumaczył PiS i próbował dopiec rządzącym

Czarnek już chwytał się wszystkiego i wspominał, że "przekazywany na początku wojny sprzęt – choć sprawny – w dużej mierze pochodził z lat 70. i struktur poradzieckich, a luki w krajowych arsenałach na bieżąco uzupełniano nowymi zamówieniami". Stwierdził też, że PiS nie oddałby Kijowowi najnowocześniejszych technologii, takich jak pociski do baterii Patriot.

Warto jednak wspomnieć, że obecny szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wiele razy już wspominał, że "żadna z donacji nie odbywa się bez rozmowy z wojskowymi", więc to bezpieczeństwo Polski jest stawiane zawsze na pierwszym miejscu i jakiekolwiek dalsze działania zależą tylko od możliwości zbrojeniowych naszego kraju.