Władysław Kosiniak-Kamysz
Szef MON ujawnia informacje ws. donacji Patriotów dla Ukrainy Fot. flickr.com / KPRM

W Polsce trwa polityczna burza wywołana przekazaniem Ukrainie pocisków Patriot. Wszystko to doprowadziło do konferencji szefa MON. – Nasza pomoc jest uzasadniona naszymi wartościami i zasadami, ale również zdroworozsądkowym, pragmatycznym interesem państwa polskiego – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

REKLAMA

Przypominamy, że cała afera wybuchła po wpisie wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który zasugerował, że Polska miała przekazać Ukrainie "drogie i trudne do kupienia" pociski przechwytujące PAC-3 do systemów Patriot. Wszystko miało mieć miejsce w marcu, a o zgodę ponoć nie zapytano Sejmu, nie mówiąc o informowaniu opinii publicznej.

W odpowiedzi na to, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o odtajnieniu wszystkich donacji wojskowych przekazanych Ukrainie w latach 2022-2026. Jednocześnie zapowiedział, że zostanie sprawdzone, kto mógł ujawnić informacje objęte tajemnicą państwową.

Dla prawicy te doniesienia były wystarczającym elementem zapalnym do wszczęcia kolejnej burzy. Głos zabrał też rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Następnie Donald Tusk stanowczo wypowiedział się na temat pomocy naszym wschodnim sąsiadom, a teraz nadeszła kolej na oficjalne informacje z resortu.

"Podjęto decyzję o donacji pocisków Patriot"

Na konferencji, która odbyła się w poniedziałek 6 lipca, szef MON potwierdził doniesienia o przekazaniu Ukrainie pocisków do systemu Patriot, jednocześnie punktując szerzącą się w mediach dezinformację na ten temat.

– Na wniosek i prośbę sekretarza generalnego Sojuszu, dowództwa sił amerykańskich w Europie, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników podjęto decyzję o donacji pocisków Patriot – przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak jednak od razu podkreślił, "przekazana ilość stanowi margines naszych możliwości i nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski".

Szef MON przekazał, że w tej sprawie prowadził wielokrotnie rozmowy z sekretarzem generalnym NATO, a sama decyzja o donacji Patriotów "nie zaskoczyła w żaden sposób Kancelarii Prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ani prezydenta Rzeczypospolitej".

Zdementował również plotki o rzekomym odstąpieniu przez Polskę swojej kolejki w amerykańskich fabrykach Ukrainie: "Ani nie byliśmy o to proszeni, ani takiej decyzji nie podjęliśmy" – podsumował.

Apel do polityków PiS-u: "Opamiętajcie się na litość boską"

Szef MON odniósł się również do wzburzonych reakcji prawicy na donacje dla Ukrainy, przypominając, że politycy PiS wcześniej sami wspierali naszych wschodnich sąsiadów. – Dzisiaj nie chcą pamiętać o tej pomocy, której udzielali – skwitował. Zaznaczył także, że "żadna z donacji nie odbywa się bez rozmowy z wojskowymi", więc to bezpieczeństwo Polski jest stawiane zawsze na pierwszym miejscu i jakiekolwiek dalsze działania zależą tylko od możliwości zbrojeniowych naszego kraju.

Koledzy z PiS-u, nie wstydźcie się sprzętu przekazanego na Ukrainę. To była dobra decyzja, jeżeli wy o tym zapominacie to my będziemy o tym przypominać. Nie po to, żeby się licytować, tylko żebyście zeszli z drogi, w której podążacie bez opamiętania. Chcecie stać się braunistami, zapisać się do Korony? (...) Chcecie w taki sposób doprowadzić Polskę do rozpadu? – apelował Władysław Kosiniak-Kamysz, po czym dodał dobitnie: "Opamiętajcie się na litość boską".

Szef MON mówi z dumą o pomocy Ukrainie

Kosiniak-Kamysz odnosił się przede wszystkim do wsparcia wojskowego, jakie Ukraina otrzymuje od Polski w trakcie trwania wojny z Rosją. – Nasza pomoc jest uzasadniona naszymi wartościami i zasadami, ale również zdroworozsądkowym, pragmatycznym interesem państwa polskiego – wyjaśniał.

Jak zaznaczył, wsparcie dla Ukrainy odbywa się w kilku obszarach. Pierwszy z nich to wsparcie donacjami wyposażenia i amunicji, drugi to szkolenie wojsk, a trzeci – zapewnienie warunków logistycznych do wsparcia transferu donacji i szkolenia przez NATO, UE i inne państwa.

Władysław Kosiniak-Kamysz poruszył także temat odtajnienia wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Proces ten potrwa jeszcze przez jakiś czas, jednak jak stanowczo zaznaczył: "Nie robimy tego, bo zostaliśmy przyłapani na czymś, tylko dlatego, że jesteśmy dumni". Następnie przeszedł do omawiania przekazanych środków dla Ukrainy od rozpoczęcia wojny.