Rowerzysta na pasach
Rowerzysta wjechał prosto pod maskę. Ale to zachowanie kierującej szokuje Zrzut ekranu z YouTube.com / Stop Cham

W sieci furorę robi nagranie wysłane na "Stop Cham", na którym młody chłopak z impetem ładuje się rowerem prosto na przejście dla pieszych. Sęk w tym, że to wcale nie on zebrał największe cięgi od internautów, a kobieta siedząca za kierownicą auta jadącego za samochodem autora nagrania.

REKLAMA

Kierowcy kontra rowerzyści to temat rzeka i stały powód do wojen w sekcjach komentarzy. Ale dawno żadne wideo z kamerki samochodowej nie pokazało tak dobitnie, jak łatwo na własne życzenie doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji.

Kiedy oglądam takie materiały, po prostu opadają mi ręce. Z jednej strony mamy nastolatka, który ewidentnie żyje w przeświadczeniu o własnej nieśmiertelności. Świadkowie zdarzenia, których relacje i rozmowy słyszymy w tle nagrania, stawiają sprawę jasno: "on z rozpędu, on się nie spojrzał nawet, no to co miał zrobić?".

Co się stało?

Nagranie zostało zarejestrowane 10 lipca 2026 roku w Aleksandrowie Łódzkim. Kierowca jechał przez miejscowość i nagle tuż za skrzyżowaniem na pasy wjechał rowerzysta wprosto pod koła samochodu. Na szczęście do kolizji nie doszło.

"Jadąc przez miasto i zbliżając się do przejścia dla pieszych, zachowałem szczególną ostrożność i zdjąłem nogę z gazu (co rejestruje kamera). W tym momencie..., z lewej strony na jezdnię wtargnął nagle młody rowerzysta. Ściął on zakręt i wjechał bezpośrednio przed mój pojazd, całkowicie ignorując zasady bezpieczeństwa. Z uwagi na brak miejsca na bezpieczne wyhamowanie (co najprawdopodobniej zakończyłoby się potrąceniem), w ułamku sekundy podjąłem decyzję o manewrze omijania. Udało mi się uniknąć zderzenia i kontynuowałem jazdę" – opisuje sytuację autor nagrania.

Bądźmy szczerzy, przepisy są tu proste jak budowa cepa. Jeśli obok zebry nie wytyczono specjalnego przejazdu, cyklista ma bezwzględny obowiązek zsiąść z jednośladu i go przeprowadzić.

Szybki wjazd rowerem na pasy to z punktu widzenia prawa drogowego najzwyklejsze w świecie wtargnięcie. Żaden kierowca nie jest w stanie w ułamku sekundy zatrzymać kilkusetkilogramowego samochodu w miejscu. Problem polega jednak na tym, że prawo swoje, a życie swoje, co doskonale widać na kanale "Stop Cham".

To, co stało się potem jest słodko-gorzkie

Tutaj jednak dochodzimy do sedna sprawy. Sam tytuł filmu zwraca uwagę na "histeryczne zachowanie kierującej Audi". I to jest coś, nad czym zatrzymajmy się na chwilę. Bo o ile bardzo doceniam postawę obywatelską i reakcję ze strony kierującej Audi, która włączała się do ruchu z prawej strony i widziałą całe zdarzenie, to jednak fakt, że nie zna przepisów drogowych, poraża.

Zamiast trzeźwo ocenić sytuację, kobieta całkowicie straciła nad sobą kontrolę i ruszyła za autorem nagrania trobiąc, zrównując się z jego pojazdem i co tu mówić: powodować zagrożenie na drodze. W końcu rejestrujący zdarzenie kierowca zatrzymuje się i zaczyna rozmawiać z kobietą próbując jej wytłumaczyć, gdzie leży wina, ale on także przeprasza, że nie zauważył chłopaka.

Na całe szczęście w tym absurdalnym chaosie znaleźli się przytomni świadkowie. Na opublikowanym nagraniu doskonale słyszymy, jak jedna z osób jadących za autorem nagrania interweniuje i proponuje wymianę kontaktów: "podam ci mój numer, jak coś to dzwoni, bo na policję możesz podać, że masz świadków".

Jak nietrudno się domyślić, dyskusja pod tym wideo po prostu zapłonęła. Pół Polski uważa, że winny jest wyłącznie młody rowerzysta, który bezmyślnie i bez upewnienia się wepchnął przed maskę.

Druga połowa bezlitośnie punktuje kobietę z Audi, zarzucając jej nieodpowiedzialne reakcje, brak wyobraźni przy dojeżdżaniu do strefy pieszych i kompletny brak opanowania po samym zdarzeniu.

Dla mnie wniosek z tego incydentu jest tylko jeden. Słynna złota zasada ograniczonego zaufania musi dotyczyć absolutnie wszystkich uczestników ruchu – niezależnie od tego, czy trzymasz w rękach podgrzewaną kierownicę niemieckiego SUV-a premium, czy kierownicę miejskiego roweru. Za brak myślenia na drodze płaci się najwyższą cenę, i żadna histeria po fakcie tego nie zmieni.