Policja, Milicja, Nysa
Nie tylko apteczka w aucie. Rząd szykuje potężną rewolucję dla kierowców Fot. Shutterstock

Ministerstwo Infrastruktury w nowym projekcie zmian dla kierowców wprowadza nie tylko obowiązkowe apteczki. Szykują się naprawdę szerokie przetasowania w przepisach regulujących warunki techniczne pojazdów. Nowelizacja, o której mowa, dotknie nie tylko zwykłych kierowców, ale wywróci do góry nogami życie miłośników klasyków, a nawet użytkowników hulajnóg.

REKLAMA

Jak już wcześniej pisałem, od 31 marca 2027 roku absolutnie wszystkie nowe samochody osobowe (czyli te rejestrowane po raz pierwszy) będą musiały mieć na pokładzie apteczkę pierwszej pomocy.

Do tej pory obowiązkowa apteczka dotyczyła tylko "elek", taksówek, autobusów i specyficznych ciężarówek. Zwykły Kowalski nie musiał jej mieć.

Resort tłumaczy to dość logicznie: kierowcy aut osobowych to najpotężniejsza grupa na drogach, więc szybki dostęp do środków pierwszej pomocy może zaważyć na czyimś życiu w sytuacji zagrożenia.

Nie oszukujmy się, wielu z nas i tak wozi apteczkę w aucie z czystego zdrowego rozsądku, ale teraz to będzie twardy wymóg prawa dla nówek z salonu. Co ważne, jeśli już masz auto, możesz spać spokojnie. Przepis dotyczy tylko pierwszej rejestracji po wskazanej dacie, więc nikt nie każe ci na gwałt biegać po sklepach motoryzacyjnych.

"Policyjne" samochody zabytkowe i hulajnogi mają problem

To jest ten moment, w którym fani motoryzacji mogą się mocno zdenerwować. Rząd postanowił wziąć pod lupę samochody zabytkowe, a konkretnie te, które swoim wyglądem udają współczesne radiowozy albo inne pojazdy uprzywilejowane.

Urzędnicy argumentują, że wpuszczanie takich "przebierańców" do normalnego ruchu wprowadza totalny chaos, może wprowadzać w błąd uczestników ruchu drogowego i negatywnie wpływać na porządek publiczny.

Po zmianach takie maszyny nadal będą mogły stanowić doskonałe eksponaty muzealne, ale ich udział w normalnym ruchu drogowym zostanie mocno ograniczony.

To nie koniec rewelacji. Nowe regulacje uderzą też w hulajnogi elektryczne i urządzenia transportu osobistego. Tu ministerstwo idzie na ostro: sprzęt wyprodukowany po 31 marca 2027 roku będzie musiał być skonstruowany tak, żeby fizycznie, mechanicznie, ani za pomocą oprogramowania nie dało się zdjąć kagańca prędkości zablokowanego na 20 km/h.

Koniec z wgrywaniem "lewego" softu. Podobnie jak w przypadku osobówek, obecni właściciele mogą odetchnąć, bo nie będą musieli przerabiać już użytkowanych urządzeń.

Strażackie ciągniki rolnicze i pożegnanie z kołem zapasowym w autokarach

Projekt oficjalnie dostosowuje też przepisy, pozwalając na to, by ciągniki rolnicze mogły występować jako pojazdy uprzywilejowane. Chodzi tu przede wszystkim o maszyny biorące udział w działaniach ratowniczych prowadzonych przez straż pożarną.

Oprócz tego Siły Zbrojne RP dostaną zielone światło na używanie nieoznakowanych pojazdów uprzywilejowanych. Ujednolicona zostanie też terminologia badań homologacyjnych, a wojskowe pojazdy sanitarne zmienią swoje nazewnictwo.

Ciekawostka dla branży transportowej? Zostanie zniesiony absurdalny obowiązek przewożenia koła zapasowego w autokarach. Żeby było jeszcze zabawniej, rząd po 24 latach w końcu naprawi błąd w oficjalnym opisie wyglądu trójkąta ostrzegawczego, który widniał w przepisach od 2002 roku.

Kiedy to wszystko uderzy w rynek? Projekt rozporządzenia zakłada, że lwia część zmian wejdzie w życie zaledwie 14 dni po ogłoszeniu. Wyjątkiem są te najbardziej inwazyjne nowości, czyli apteczka dla osobówek oraz ostre wymogi dla hulajnóg, które zaczną nas obowiązywać od 31 marca 2027 roku.