Lekarz patrzy w ekran zamiast na pacjenta. AI może to zmienić. W jaki sposób?
Lekarz patrzy w ekran zamiast na pacjenta. AI może to zmienić. W jaki sposób? fot. naTemat

Nawet dwie trzecie czasu pracy lekarza pochłania dziś dokumentacja, a nie rozmowa z pacjentem. Aleksander Obuchowski, wdrażający rozwiązania AI w ochronie zdrowia, przekonuje w naTemat, że dobrze zastosowana sztuczna inteligencja może odciążyć medyków, skrócić kolejki i ograniczyć liczbę błędów. Nie chodzi jednak o zastąpienie lekarza algorytmem, lecz o bezpieczną współpracę człowieka z technologią.

REKLAMA

Lekarz rozmawia z pacjentem przez kilka minut, a później znacznie dłużej uzupełnia dokumentację. To właśnie tutaj, a nie w efektownych wizjach "cyfrowego doktora", sztuczna inteligencja może najszybciej poprawić polską ochronę zdrowia.

O wdrażaniu rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję w szpitalach, przychodniach i przy codziennej pracy lekarzy specjalistów – w "Rozmowie naTemat" – mówi Aleksander Obuchowski, CTO i współzałożyciel Medalion Technology.

Dwie trzecie czasu nie dla pacjenta

– Musimy sobie zdać sprawę z tego, że dwie trzecie czasu pracy lekarza to nie jest rozmowa z pacjentem przy diagnostyce, tylko uzupełnianie dokumentacji medycznej. Sztuczna inteligencja daje dużą szansę, żeby lekarz miał więcej czasu na kontakt z pacjentem, rozmowę i ludzkie podejście. Lekarz może po prostu rozmawiać po ludzku, a system automatycznie śledzi rozmowę, transkrybuje ją i przedstawia notatkę, którą lekarz dołącza do systemu – podkreśla Obuchowski.

AI może też porządkować wieloletnią historię choroby, skanować wyniki badań czy pomagać w opisie zabiegów. Lekarz nadal podejmuje decyzję, ale nie traci czasu na mechaniczne przepisywanie danych.

Największe zagrożenie? "Shadow AI"

Problem zaczyna się wtedy, gdy lekarze korzystają z ogólnodostępnych modeli bez wiedzy szpitala. Wklejenie danych pacjenta do prywatnego konta może oznaczać naruszenie RODO, a odpowiedź wygenerowana przez system nie jest częścią certyfikowanego procesu medycznego.

– To nie oznacza, że lekarz nie powinien z tego korzystać i że absolutnie wprowadzamy zakaz jakiejkolwiek technologii. Powinien korzystać z niej w procesie, który jest ułożony, zaakceptowany, egzekwowany i obserwowany. Musimy wiedzieć, który lekarz korzystał z jakiego modelu, co on odpowiedział i co potem wpisał lekarz – tłumaczy ekspert.

Obuchowski nazywa niekontrolowane używanie takich narzędzi "shadow AI". Presja na szybszą pracę sprawia, że lekarze sięgają po nie na boku, a problem staje się widoczny dopiero wtedy, gdy dochodzi do wycieku lub publicznej afery.

Człowiek i algorytm razem

Najbezpieczniejszy model nie polega na oddaniu decyzji maszynie. AI może niezależnie ocenić badanie, zmierzyć zmianę albo wskazać podobne przypadki. Gdy jej wynik różni się od oceny lekarza, przypadek trafia do dodatkowej weryfikacji.

– Ludzie też nie mają stuprocentowej skuteczności. Potem okazuje się, że badanie pokazuje 80 proc. skuteczności radiologów w diagnozowaniu konkretnej rzeczy, a system osiąga 85 proc. Najlepsze są systemy hybrydowe, w których człowiek i sztuczna inteligencja działają wspólnie – mówi CTO Medalion Technology.

To właśnie ta wizja, a nie zastępowanie lekarzy, może realnie zmienić ochronę zdrowia: mniej klikania, więcej rozmowy, szybsza obsługa i krótsze kolejki.

W całej rozmowie Aleksander Obuchowski wyjaśnia również, dlaczego bezpieczne wdrażanie AI wymaga nie tylko technologii, lecz także jasnych zasad, kontroli i odpowiedzialności. Zachęcamy do jej obejrzenia na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.