Rondo tornado pod Strykowem
Pierwsze "tornado" na polskiej drodze. Kierowcy chwalą, bo znikają korki Materiały prasowe Gminy Stryków

Polscy kierowcy i ronda to często mieszanka wybuchowa. Ale wygląda na to, że drogowcy w końcu znaleźli na to sposób. W województwie łódzkim działa już pierwsze rondo "tornado" na drodze krajowej. I wiecie co? To rozwiązanie jest po prostu genialne w swojej prostocie.

REKLAMA

Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwą przyjemność jechać przez węzeł autostradowy w Strykowie, doskonale wiecie, o czym mówię. Ten układ był po prostu totalnie nieczytelny dla przeciętnego kierowcy, co zresztą wprost przyznaje Marcin Amróz, dyrektor łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Codziennie przewijały się tam tysiące aut, w tym potężna liczba tirów. Efekt? Trąbienie, nerwy, stłuczki i gigantyczne zatory.

Drogowcy postanowili wziąć się za to na poważnie, ale bez wywracania wszystkiego do góry nogami i pompowania grubych milionów w wielkie inwestycje. Zastosowano innowacyjne oznakowanie poziome.

Zmieniono układ linii, wyłączono specjalne powierzchnie z ruchu i tak, po cichu, ponad dwa miesiące temu narodziło się nowe rondo "tornado".

Czym różni się "tornado" od klasycznej turbiny?

Pewnie od razu zapytacie: chwila, przecież od lat mamy rondo turbinowe, to po co wymyślać koło na nowo? Otóż "tornado" to jego nieco sprytniejszy wariant, który eliminuje największą bolączkę "turbin".

Na klasycznym rondzie turbinowym musicie wybrać odpowiedni pas jeszcze zanim w ogóle wjedziecie na skrzyżowanie. Jak się pomylicie, to często kaplica, jedziecie tam, gdzie was wyrzuci, albo robicie niebezpieczne, wymuszone manewry.

W przypadku układu "tornado" sprawa wygląda inaczej. Jak tłumaczy dyrektor Amróz, tutaj pasy wyprowadzają ruch do konkretnego wylotu, ale robią to od samego środka wyspy - podaje Radio Łódź.

Specjalne linie kierunkujące niejako chwytają auto i naturalnie, bezkolizyjnie wypychają je we właściwym kierunku. Poprawia to drastycznie bezpieczeństwo na rondzie i zdejmuje kierowcom z barków konieczność gorączkowego planowania trasy setki metrów przed wjazdem.

Ruch w górę, a korki po prostu zniknęły

I teraz dochodzimy do tego, co niszczy system najbardziej. Statystyki po ponad dwóch miesiącach są wręcz szokujące. Przejazd przez węzeł jest teraz płynny, a stłuczki to rzadkość. Co ciekawe, w tym samym czasie ruch ciężarowy w tym miejscu wzrósł o... 18 procent! A mimo to korki są znacznie mniejsze.

Znaczenie tego konkretnego węzła wykracza zresztą poza zwykłe dojazdy do pracy czy na zakupy. Paweł Bejda, wiceminister obrony narodowej, wprost zaznaczył, że tego typu bezkolizyjne rozwiązania są absolutnie kluczowe z punktu widzenia logistycznego i strategicznego.

logo
Quiz

1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

Czy to oznacza, że drogowcy odkryli przepis na utopię? Prawie. Zarządca drogi ma do nas, kierowców, tylko jeden, za to bardzo ważny apel. Nawet najbardziej innowacyjne skrzyżowanie nie wyręczy nas w myśleniu.

Jeśli wjeżdżacie na rondo, pamiętajcie o kierunkowskazach. Ten mały migacz przy kierownicy naprawdę potrafi zdziałać cuda, a używanie go sprawi, że zatory wokół Strykowa znikną już całkowicie.