Iga Świątek
Iga Świątek swoją wygraną w Toronto zadedykowała wyjątkowej grupie osób. Fot. shutterstock

Iga Świątek wygrała finał turnieju WTA 1000 w Toronto, pokonując Jelenę Rybakinę. To wyjątkowa chwila, bowiem tenisistka może cieszyć się pierwszym tytułem od blisko roku. Po tym przełamaniu Polka wrzuciła do sieci specjalny post. Napisała, komu dedykuje wygraną.

REKLAMA

W nocy z czwartku na piątek (14 sierpnia) Iga Świątek rozbiła Jelenę Rybakinę 6:2 i 6:3. Pokazała w tym meczu bardzo wysoki poziom – zarówno sportowy, jak i koncentracji. Tym triumfem nie tylko zyskała 1010 punktów w rankingu WTA Race, ale też zamknęła usta hejterom, który uaktywnili się w ostatnim czasie.

Iga Świątek z dedykacją po zwycięstwie

"Dla mnie zwycięstwo w National Bank Open to więcej niż tylko kolejny wynik w turnieju" – przyznała tenisistka w poście po finale. "Dziś chcę zadedykować ten tytuł wszystkim, którzy mierzą się z niesprawiedliwą oceną, negatywnością i hejtem – czy to w sporcie, czy w innym obszarze życia. Wiem, jak przytłaczające potrafi to być. Pamiętajcie, to nie czyjeś opinie Was definiują" – podkreśliła.

I zwróciła się do wszystkich, którzy "podążają swoją drogą". "Nie zatrzymujcie się. Tylko Wy wiecie, ile wysiłku i poświęceń za tym stoi. I zobaczcie, gdzie jestem dzisiaj wieczorem. Ja skupiam się na własnym rozwoju. Po swojemu. Mam ogromną nadzieję, że będziemy traktować siebie nawzajem z większym szacunkiem i życzliwością. A wszystkim moim kibicom, którzy wspierają przy mnie na każdym kroku – ogromnie dziękuję" – podsumowała.

Dodajmy, że w ostatnim czasie szerokim echem odbiła się krzywdząca wypowiedź Ewy Woydyłło o naszej tenisistce. Znana psycholog nazwała Świątek "wystraszoną i głupiutką". Ludzie skrytykowali taką postawę Woydyłło i stanęli w obronie sportsmenki.

– Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, ale jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje – mówiła Woydyłło, a później za to przepraszała, a było za co. Przepraszali też twórcy podcastu "Trzeci Serwis", w którym te słowa padły.

Iga Świątek po wygranej mówiła: Ostatnie miesiące nie były łatwe

U Igi Świątek po miesiącach walki z własnymi słabościami i nierównych meczów z licznymi chwilami zwątpienia, wreszcie przyszło przełamanie. Odnalazła wysoką dyspozycję podczas turnieju WTA 1000 rozgrywanego w Kanadzie. Pokonywała kolejne przeciwniczki (w tym m.in. Martę Kostiuk oraz Elinę Switoliną) i dotarła aż do finału.

Po tym jak odebrała nagrodę, przyznała: – Ostatnie miesiące nie były łatwe. Bardzo się cieszę, że mimo wszystko nadal skupiałam się na rozwoju, na tym, żeby trochę zmienić swoją grę, poprawiać się. Mimo tych wszystkich opinii, które ludzie wypisują w internecie albo wypowiadają na żywo. Nie jest łatwo sobie z tym wszystkim radzić.

– Cieszę się, że rzeczywistość jest inna. A rzeczywistość jest taka, że mam wokół siebie ludzi, którzy znają mnie naprawdę dobrze, i ludzi, którzy wspierają mnie co tydzień, każdego dnia. Są tutaj, żeby dawać z siebie wszystko. Po prostu trzeba dalej cisnąć, dalej walczyć – mobilizowała tych, którzy jej się przysłuchiwali.