Justyna Kowalczyk-Tekieli
Justyna Kowalczyk staje murem za Igą Świątek po ostatnich wypowiedziach Ewy Woydyłło Fot. Zrzut ekranu / Youtube.com / TVP Sport

Kontrowersyjne słowa Ewy Woydyłło na temat Igi Świątek i jej obecnej formy wywołały burzę. Ostatecznie doszło nawet do usunięcia odcinka podcastu, w którym wystąpiła. W obronie tenisistki stanęła Justyna Kowalczyk, której wystarczyło kilka słów, aby dać jasno do zrozumienia, co sądzi o całej sytuacji. Zareagowała też sama psycholożka, która przeprosiła Świątek.

REKLAMA

Iga Świątek przez długi czas triumfowała w kobiecym tenisie, zajmując pierwsze miejsce w rankingu WTA, a także wygrywając łącznie sześć turniejów wielkoszlemowych w karierze. W ostatnich miesiącach tenisistka radzi sobie na korcie jednak nieco słabiej – przypomniano o tym choćby wtedy, gdy szybko odpadła z Roland Garros.

Opinia publiczna, przyzwyczajona do jej regularnych zwycięstw, zaczęła szybko szukać przyczyn tych problemów, a przy okazji typować winnych – np. wtedy, gdy Belg Wim Fissette odszedł ze sztabu Świątek. Nikt jednak nie wypowiedział dotąd publicznie takich rewelacji, do jakich doszła znana psycholożka Ewa Woydyłło, która nazwała Igę Świątek "głupiutką".

Opinia Ewy Woydyłło o Idze Świątek doprowadziła do usunięcia podcastu

Przypomnijmy, że dyskusja w podcaście "Trzeci Serwis", prowadzonym przez Lecha Sidora, dotyczyła między innymi obecnej sytuacji Igi Świątek na korcie oraz jej współpracy z psycholożką Darią Abramowicz. Odnosząc się do samej tenisistki, Ewa Woydyłło oceniła, że ta "wypaliła się", nazywając zawodniczkę "spadającym meteorytem". A warto pamiętać, że wypalenie zawodowe dotyka perfekcjonistów wyjątkowo często. Wskazała również, jakie kroki w karierze powinna teraz podjąć Polka.

– Przypuszczam, że Iga powinna teraz pójść na studia. Ona była mądrą dziewczyną, a teraz jest nieszczęśliwa – stwierdziła. W przestrzeni medialnej zwrócono szczególną uwagę na nieprofesjonalny sposób wypowiadania się psycholożki o tenisistce (wcześniej w podobnym kontekście mówiono też o spięciu Igi Świątek z dziennikarzem na konferencji prasowej). Woydyłło wprost określiła ją mianem "głupiutkiej dziewczyny".

– Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, ale jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje – oceniła. Oprócz samej tenisistki, dostało się również jej psycholożce, Darii Abramowicz. – Prawdopodobnie psycholog jest tam dla kasy, bo nieźle musi zarabiać. I nic nie robi, siedzi i ogląda mecze. Ja też bym tak chciała. Psycholożka dobrze zarabia i co, sama się zwolni? Podniesie dwa paluszki i powie, że jedzie do domu, do męża? – dywagowała.

Ostatecznie, pod naporem krytyki ze strony słuchaczy, która dotyczyła zarówno samych wypowiedzi, jak i faktu wyemitowania tego materiału przez redakcję, twórcy podjęli konkretne działania. We wtorek 4 sierpnia w mediach społecznościowych podcastu poinformowano, że odcinek z udziałem Ewy Woydyłło został usunięty.

"Po Waszym feedbacku i reakcji mediów zrozumieliśmy jednak, że na nas z kolei spoczywa odpowiedzialność za to, jakie treści trafiają do dyskursu tenisowego i jaki poziom będzie ten dyskurs trzymał" – zaznaczono w wydanym komunikacie, dołączając jednocześnie przeprosiny skierowane do Igi Świątek, jej zespołu oraz wszystkich kibiców.

Justyna Kowalczyk-Tekieli staje w obronie Igi Świątek

Na słowa, które padły w programie, krytycznie zareagowało wiele postaci, w tym ze świata sportu. Do tego grona dołączyła również mistrzyni olimpijska w biegach narciarskich Justyna Kowalczyk-Tekieli. Jako była zawodniczka, która przez lata sama mierzyła się z olbrzymią presją, ocenami i krytyką, postanowiła odnieść się do całej sytuacji.

Sportsmenka wskazała, że postać Ewy Woydyłło i jej działalność w internecie była jej znana już wcześniej. Jednak po tym konkretnym wystąpieniu nie ukrywała swojego rozczarowania postawą psycholożki. Mistrzyni olimpijska zdecydowała się wymownie skomentować tę sprawę, ograniczając się do zaledwie kilku zdań.

"Wielokrotnie słuchałam podcastów z udziałem Pani Woydyłło. Już nie będę. Szkoda" – napisała Justyna Kowalczyk-Tekieli w relacji zamieszczonej na swoim profilu na Instagramie. Takie głosy solidarności płynące od innych sportowców jasno pokazują, jak istotne w przestrzeni publicznej jest zachowanie pewnych standardów przy komentowaniu formy, psychiki i życia takich osób.

Ewa Woydyłło przeprasza Igę Świątek. "Jest mi wstyd"

Tymczasem Ewa Woydyłło, której słowa o Idze Świątek, ale też o Arynie Sabalence, wywołały burzę, przeprosiła obie tenisistki. – Przyznam, że dzisiaj jest mi wstyd za moją wypowiedź. Chciałabym to naprawić, ale nie wiem, co mogę zrobić. Chciałam wyrazić zupełnie coś innego. Przyznam, że dzisiaj czuję się dokładnie tak samo, jak wypowiedziałam się o Idze. Jestem głupiutka i wystraszona – powiedziała w rozmowie z WP SportoweFakty.

I dodała: – Oczywiście przepraszam Igę Świątek i Arynę Sabalenkę oraz wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Jestem skruszona i naprawdę żałuję tych słów. (...) Zgadzam się, że przekroczyłam granice, których nie powinnam była przekroczyć.

Jak przyznała, "nigdy nie rozmawiałam z Igą, nie wiem, co dzieje się w jej otoczeniu". – Wszystko mówiłam z perspektywy obserwatora i kibica. Wydawało mi się, że mam do tego prawo, a moje słowa spotkają się co najwyżej z polemiką – dodała.