Ford Puma i Kuga
Dwa kultowe SUV-y Forda dostały technologię klasy premium Materiały prasowe Ford

Wsiadasz do auta, wjeżdżasz na autostradę, ustawiasz tempomat i po prostu... zdejmujesz ręce z kierownicy. Brzmi nierealnie? Nic z tych rzeczy. Tak działa Ford BlueCruise, czyli pierwszy zaawansowany system wspomagania kierowcy, który w Europie pozwala na legalną jazdę bez trzymania rąk na kierownicy. Producent poszedł zresztą o krok dalej i zaprezentował właśnie dedykowaną, limitowaną linię Ford BlueCruise Edition dla modeli Puma i Kuga.

REKLAMA

Ford BlueCruise to wejście na zupełnie nowy poziom wygody. System opiera się na koncepcji jazdy bezdotykowej w wyznaczonych na mapach strefach, tzw. Blue Zone. To specjalnie zmapowane odcinki europejskich autostrad, na których elektronika w pełni przejmuje kontrolę nad prędkością, pozycjonowaniem auta na pasie ruchu oraz hamowaniem.

Ty możesz po prostu dać odpocząć ramionom podczas nużącej, wielogodzinnej trasy. System płynnie łączy w sobie działanie funkcji takich jak inteligentny tempomat adaptacyjny z precyzyjną technologią utrzymania pasa ruchu.

Ale uwaga, to nie jest wehikuł pozwalający na ucięcie sobie drzemki za kółkiem. Główne hasło tej technologii to "hands off, eyes on". Specjalna kamera skierowana na twarz przez cały czas bezlitośnie monitoruje wzrok i pozycję głowy kierowcy.

Jeśli oprogramowanie wyłapie, że zamiast na drogę gapisz się w ekran smartfona albo uciekasz wzrokiem w bok, natychmiast przywoła cię do porządku.

Co oferuje Ford BlueCruise Edition? To wersja, która niszczy system

Żeby uświetnić wprowadzenie tej technologicznej rewolucji, producent wypuścił na rynek specjalną serię modeli, która z miejsca robi doskonałe wrażenie. Ford BlueCruise Edition to linia, w której zaawansowana technologia autonomiczna spotyka się z genialnym designem zaczerpniętym z kolekcji Ford Collection.

Jakie auta wchodzą w skład tej wyjątkowej rodziny? Znalazły się tutaj rynkowe bestsellery. Mamy do wyboru usportowionego crossovera, jakim jest Ford Puma, jego elektryczną, zeroemisyjną wersję, czyli model Ford Puma Gen-E, oraz niezwykle popularny, wszechstronny Ford Kuga.

Wersje Edition wyróżniają się z tłumu ekskluzywnymi detalami stylistycznymi. W oczy z miejsca rzuca się charakterystyczny lakier Vapour Blue i agresywne, całkowicie czarne obręcze kół (w przypadku Kugi są to potężne, 19-calowe felgi).

Oprócz tego na pokładzie mamy w standardzie pełną nawigację z dostępem do internetu. To kluczowe wyposażenie, ponieważ ułatwia ono automatyczne pobieranie bezprzewodowych aktualizacji dla tras objętych systemem BlueCruise.

Legalna jazda bez trzymanki

Na usta naturalnie ciśnie się pytanie: czy można temu zaufać przy 120 km/h? Producent chwali się, że całe rozwiązanie zostało przed wdrożeniem rygorystycznie przetestowane na dystansie ponad 160 000 kilometrów.

Zresztą fakt, że technologia uzyskała jako pierwsza oficjalną certyfikację w Unii Europejskiej, świadczy o tym, że system jest naprawdę dopracowany.

Co ciekawe, funkcję można osobiście sprawdzić bez ryzyka zapisywania się na abonament. Ford oferuje 90-dniowy, bezpłatny okres próbny dla właścicieli kwalifikujących się aut (np. jeśli masz Mustang Mach-E wyprodukowany po 3 listopada 2022 roku).

Tak, Mach-E też posiada dostęp do tej technologii już od jakiegoś czasu, a jeśli ktoś ma chrapkę na jeszcze większe auto z tym systemem, to mam dobre wieści. Ranger w wersji PHEV z rocznika 2026 też ma go na pokładzie.

logo
Quiz

1 / 10 Na początek coś łatwego...

Z doświadczenia za kierownicą na autostradach wiem jedno: możliwość całkowicie legalnego i bezpiecznego zdjęcia dłoni z kółka na kilkusetkilometrowej, powtarzalnej trasie to czysty "gamechanger". Wyjeżdżasz na ekspresówkę, odpalasz system i patrzysz, jak auto zdejmuje z ciebie cały ciężar prowadzenia.