Jechał o 131 km/h za szybko
Leciał BMW 201 km/h, gdzie powinien jechać 70. Mandat był srogi Materiały prasowe Policja.pl

Policja w Krapkowicach zatrzymała do kontroli mężczyznę, który przekroczył prędkość o 131 km/h. Nie 31 km/h, tylko 131. Nie było innego wyjścia, mundurowi wlepili mu najwyższą możliwą karę.

REKLAMA

Wtorek, 13 sierpnia, okolice godziny 18:40. Zwykłe popołudnie, ruch na drodze krajowej nr 45 w powiecie krapkowickim toczy się jak co dzień. I nagle w tym spokojnym drogowym krajobrazie pojawia się on, "król lewego pasa" w rozpędzonym BMW.

W miejscu, gdzie ze względu na specyfikę trasy i bezpieczeństwo obowiązuje twarde ograniczenie do 70 km/h, 36-letni mieszkaniec powiatu opolskiego urządził sobie prywatny odcinek specjalny.

Na jego nieszczęście (a na gigantyczne szczęście dla wszystkich innych użytkowników tej drogi), odcinek patrolowała policja w Krapkowicach. Mundurowi z Wydziału Ruchu Drogowego wyłapali pędzący pocisk i dokonali pomiaru. Wynik? Urządzenie pokazało równe 201 km/h.

Wyobrażacie to sobie? To potężne przekroczenie prędkości o 131 km/h! Jechać ponad dwieście na godzinę po jednojezdniowej drodze, gdzie w każdej chwili z bocznej uliczki może wyjechać traktor, a na jezdnię wybiec dzikie zwierzę? To nie jest zwykła brawura, to jest wręcz proszenie się o tragedię.

Jaki mandat za jazdę ponad 200 km/h? Kara wywołuje mieszane uczucia

Pół Polski debatuje dzisiaj o zaostrzaniu kar drogowych dla piratów, a ja się pytam: czy obecne stawki w ogóle robią wrażenie na takich kierowcach? Rajd 36-latka oczywiście zakończył się błyskawicznym spotkaniem z patrolem na poboczu.

Finał tej przejażdżki to mandat za prędkość w wysokości maksymalnych 2500 złotych oraz wpisanie aż 15 punktów karnych na konto kierującego. I powiem wam szczerze, że z jednej strony 2,5 tysiąca to nie są drobniaki. Z drugiej strony, dla właściciela mocnego auta taka kwota może być warta tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Zdecydowanie bardziej zaboli go inny aspekt tej policyjnej interwencji. Za tak rażące zignorowanie przepisów funkcjonariusze bez wahania zatrzymali mu dokument uprawniający do kierowania. Czeka go utrata prawa jazdy na pełne trzy miesiące. Może przymusowe spacery na pieszo lub poranne podróże autobusem dadzą mu wreszcie trochę czasu na refleksję.

Czytaj także:

Fizyki nie oszukasz. Droga hamowania to przy tej prędkości przepaść

Funkcjonariusze z krapkowickiej drogówki po raz kolejny apelują o rozsądek i zupełnie im się nie dziwię. Nadmierna prędkość to wciąż zabójca numer jeden na polskich drogach. Kiedy pędzisz swoim samochodem ponad 200 km/h, twoje pole widzenia zwęża się do absolutnego, tunelowego minimum, a droga hamowania rośnie drastycznie.

logo
Quiz

1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

Zanim w ogóle zorientujesz się, że musisz wcisnąć hamulec, przejeżdżasz kilkadziesiąt metrów w ułamku sekundy. Zatrzymanie rozpędzonej tony metalu z "dwóch paczek" na liczniku to grubo ponad 150 metrów i to zakładając idealnie suchy asfalt, świetne hamulce oraz topowe opony. Pamiętajmy, że na drodze nigdy nie jesteśmy sami, a każdy kilometr na liczniku więcej to drastycznie mniejsza szansa na wyjście cało z podbramkowej sytuacji.