
Najbardziej wyczekiwana gra w historii ponownie znalazła się na celowniku hakerów. Do sieci trafiły nagrania, które mają przedstawiać fragmenty rozgrywki GTA VI, a także rzekoma pełna mapa świata. Za wyciekiem stoi tajemnicza grupa Cyberleek, która przekonuje, że nie chodzi jej wyłącznie o rozgłos i "walczy o prawa graczy". Dla Rockstar Games moment jest wybitnie nie na rękę.
W sieci pojawiły się dwa krótkie filmy, które mają prezentować rozgrywkę z Grand Theft Auto VI. Na pierwszym z nich widać Jasona, jednego z dwóch głównych bohaterów, podczas gry w koszykówkę w pobliżu domu, którzy widzieliśmy już we wcześniejszych materiałach promocyjnych. Według portalu VGC nagranie sugeruje nawet, że GTA VI może mieć elementy mechaniki rodem z gier RPG – za udany rzut Jason ma bowiem zwiększać statystykę "focus", czyli skupienia.
Drugie nagranie przedstawia scenę jazdy samochodem, czyli to, co w GTA kluczowe. Jason najpierw zderza się z pojazdem dostawczym, a następnie wdaje się w bójkę z napotkanym NPC-em. Jeśli materiał jest prawdziwy, może zdradzać jeszcze jedną ciekawą (choć pewnie i frustrującą) mechanikę: samochody w GTA VI najwyraźniej będą potrzebować paliwa.
Do nagrań dołączyła również grafika, która rzekomo przedstawia kompletną mapę gry GTA VI. Na razie nie wiadomo jednak, czy którykolwiek z materiałów, które zalały sieć, rzeczywiście pochodzi z produkcji Rockstara. IGN podkreśla, że ich autentyczność nie została oficjalnie potwierdzona, choć z internetu zaczęły znikać kolejne kopie, prawdopodobnie po zgłoszeniach dotyczących naruszenia praw autorskich. Studio Rockstar Games i wydawca Take-Two na razie uparcie milczą, ale usuwanie mówi samo za siebie.
Cyberleek ostrzega nie tylko wydawcę GTA VI. "Zachowujcie się, albo będziecie następni"
Za wyciekiem ma stać tajemnicza grupa o nazwie Cyberleek. Jej członkowie nie tylko opublikowali nagrania i mapę, ale również manifest, w którym przedstawili trzy główne postulaty skierowane przede wszystkim do Take-Two i innych wielkich wydawców gier.
Pierwszy brzmi: "Nie sprzedawajcie cyfrowych preorderów" (umożliwiają one rozpoczęcie gry dokładnie w momencie premiery). Drugi dotyczy tego, co Cyberleek określa mianem "fałszywych dodatków do trybu single player". To pewnie przytyk do droższej edycji GTA VI, która ma oferować dodatkową zawartość, w tym elementy kosmetyczne oraz dostęp do wybranych sklepów. Najwyraźniej zdaniem Cyberleek to marne dodatki za tak wysoką cenę (429 zł, cena zwykłej wersji to 349 zł).
Trzecie żądanie dotyczy zachowania zawartości dla jednego gracza. Cyberleek krytykuje decyzję o wydaniu GTA VI bez fizycznej wersji na płycie (gracze będą mogli kupić... pudełko, ale w środku znajdą jedynie kod do pobrania gry). Grupa obawia się, że w przyszłości stracimy przez to dostęp do zakupionej produkcji, jak w przypadku "The Crew", które po wyłączeniu serwerów przez Ubisoft stało się całkowicie niedostępne.
Na stronie Cyberleek pojawiło się też ostrzeżenie skierowane do innych firm: "Zachowujcie się, albo będziecie następni". Z kolei w manifeście grupa przekonuje: "Jeśli Cyberleek może dotrzeć do Rockstar, nikt nie jest bezpieczny".
To dość osobliwa forma walki o prawa konsumentów, choć pojawia się w dogodnym momencie, gdy gracze są rozjuszeni wycofaniem gier na nośnikach. Cyberleek prezentuje się jako grupa protestująca przeciwko praktykom dużych wydawców, ale wszystkie materiały związane z wyciekiem prowadzą jednocześnie do... promowanej przez nią kryptowaluty. Cała akcja może być więc równie dobrze próbą wypromowania cyfrowego tokena lub nawet potencjalnym oszustwem.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
To kolejny wyciek GTA VI. Rockstar ma déjà vu
Jeśli wyciek okaże się prawdziwy, będzie to już kolejny raz, gdy GTA VI – które po kilku opóźnieniach będzie mieć premierę na PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S 19 listopada – trafia do internetu przed planowaną prezentacją. Najgłośniejszy przypadek miał miejsce we wrześniu 2022 roku, kiedy do sieci wyciekło ponad 90 nagrań i zdjęć z wczesnej wersji gry. Był to jeden z największych wycieków w historii branży.
Później, w grudniu 2023 roku, pierwszy oficjalny zwiastun GTA VI również wleciał do sieci przed planowaną premierą. Rockstar, najwyraźniej mocno zirytowany, nie czekał wtedy na pierwotnie zaplanowaną godzinę i opublikował trailer wcześniej.
W tym roku studio miało podobno kolejny incydent związany z włamaniem do zewnętrznego systemu. Rockstar zapewniał, że uzyskano dostęp jedynie do garści nieistotnych informacji i że nie wpłynęło to ani na działalność studia, ani na graczy. Czy może mieć to związek z wyciekiem, pod którym podpisuje się Cyberleek? Na razie nic nie wiadomo, ale nie jest to wykluczone. Nie jest to zresztą pierwszy trudny moment dla studia w ostatnim czasie – w ubiegłym roku w Rockstar wybuchł skandal wokół zwolnień pracowników.
Tym razem moment jest jednak Rockstarowi wyjątkowo nie na rękę. Wyciek pojawił się zaledwie kilka dni przed zaplanowaną oficjalną prezentacją "Grand Theft Auto VI: An Extended Look", która zadebiutuje 27 sierpnia na Netfliksie (co też wkurzyło wielu fanów). Przez sześć godzin materiał będzie dostępny wyłącznie dla subskrybentów giganta streamingu, a dopiero później trafi na inne kanały, w tym YouTube Rockstara i oficjalną stronę GTA VI.
Na razie fragmenty gry masowo znikają z sieci. Czy Cyberleek rzeczywiście je zdobył i bawi się w obrońcę praw konsumenta, czy po prostu sprytnie wykorzystuje ogromne zainteresowanie grą (najbardziej wyczekiwaną w historii) do promocji własnej kryptowaluty? Na razie to zagadka, ale jeśli materiały okażą się autentyczne, to nawet najbardziej strzeżona gra świata nie jest bezpieczna.




