Jeremy Strong jako Mark Zuckerberg w Social Reckonimg
W kinach pojawi się kontynuacja "Social Network" Fot. materiały prasowe

Jesienią na ekrany polskich kin trafi "The Social Reckoning: W sieci konsekwencji". To kontynuacja kultowego "Social Network" z 2010 roku, który powiadał o powstaniu Facebooka. Wiemy, co tym razem pokażą nam twórcy. Markowi Zuckerbergerowi nie będzie do śmiechu.

REKLAMA

Już 9 października w polskich kinach pojawi się "The Social Reckoning: W sieci konsekwencji", czyli kontynuacja "Social Network". W internecie można już znaleźć nowy zwiastun filmu, w którym gwiazdor "Sukcesji" Jeremy Strong zastąpi Jessego Eisenberga (świeżo upieczonego Polaka) z pierwszej części.

Nagrodzone trzema Oscarami "Social Network" opowiadało o początkach Facebooka. A dokładniej: o tym, jak Mark Zuckerberg podkradł pomysł na ten wiodący dziś portal social mediów braciom Winklevoss. Film był biznesowym thrillerem, pokazującym twórcę "Twarzoksiążki" od niezbyt dobrej strony, jednocześnie sugerującym, że jest on postacią zagubioną i nie radzącą sobie w relacjach z ludźmi.

Powstanie sequela wydawało się oczywistością i aż dziwne, że przyszło nam na to czekać kilkanaście lat. O czym jednak opowie "Social Network 2"?

Druga część "Social Network" zaraz w kinach

Fabuła została zainspirowana serią artykułów autorstwa Jeffa Horowitza w "The Wall Street Journal". Chodzi o słynne "The Facebook Files" z października 2021 roku. Materiały mediom przekazała pracownica Facebooka, Frances Haugen. Chodziło o wewnętrzne badania i analizy, które były dowodem na to, że kierownictwo Facebooka wiedziało o problemach, jakie generowały wszystkie platformy social mediów koncernu, ale je bagatelizowało.

Jedno z badań wykazało, że np. Instagram pogarsza samopoczucie psychiczne u części nastolatków (zwłaszcza dziewcząt) i pogłębia problemy z samooceną oraz zaburzenia odżywiania. Oczywiście Facebook wszystkiemu zaprzeczał.

Gigantowi wytoczono proces, ale doszło do pozasądowego porozumienia. Meta (obecna nazwa dawnej firmy Facebook) zapłaci 16,7 mld USD w ramach ugody z 29 amerykańskimi stanami, które zarzucały gigantowi narażanie dzieci na uzależnienie od Facebooka i Instagrama. Do tego dochodzi osobna ugoda z Teksasem, która zwiększa kwotę do około 18 mld USD. Meta ma też wprowadzić m.in. dzienne limity korzystania ze swoich aplikacji (w przypadku dzieci), blokady nocne i skuteczniejszą weryfikację wieku.

Dalsza część artykułu poniżej.

Skala tego sporu była naprawdę bezprecedensowa. Jak pisaliśmy w naTemat, Zuckerberg wyłączy Facebooka, jak tak dalej pójdzie – pozew opiewał pierwotnie na ponad bilion dolarów, a sama Meta wyliczała, że kary mogłyby sięgnąć nawet 1,4 biliona dolarów, czyli poziomu zbliżonego do jej całej wartości giełdowej.

"The Social Reckoning", czyli film o walce Dawida z Goliatem

Główną bohaterką "The Social Reckoning" będzie właśnie Frances Haugen, która opisała swoją walkę z Facebookiem w biografii "Kobieta, która przeciwstawiła się Facebookowi. Walka o transparentność i odpowiedzialność gigantów technologicznych". Wcieli się w nią Mikey Madison, laureatka Oscara za "Anorę". Na ekranie zobaczymy też Jeremy'ego Allena White'a ("The Bear") jako Horowitza oraz nominowanego do Oscara za "Wybrańca" Jeremy'ego Stronga, który zagra Zuckerberga, szefa Mety.

Reżyser i scenarzysta "The Social Reckoning" Aaron Sorkin ostrzega, że "około jedna trzecia dorosłych Amerykanów czerpie wiadomości z Facebooka", co jest "bardzo niebezpieczne".

– Nie zgadzamy się już nawet co do tego, że niebo jest niebieskie, a dwa plus dwa równa się cztery. I żeby było jasne: nie sądzę, żeby Mark Zuckerberg kiedykolwiek zamierzał, aby miało to destrukcyjny wpływ. Myślę, że jego intencje były dobre. Był kimś, kto, podobnie jak wiele osób, miał trudności z odnalezieniem się w strukturze społecznej szkoły średniej i prawdopodobnie również studiów. Stworzył własną strukturę społeczną, został jej burmistrzem i nie można go było z niej wykluczyć. Jego geniusz jest niezaprzeczalny. To było fajne, ale wymknęło się spod kontroli – zachęca do obejrzenia filmu.

To zresztą nie pierwszy raz, gdy popkultura bierze na warsztat mroczną stronę social mediów. Jak pisaliśmy w naTemat, "Dylemat społeczny" to dokument Netflixa o social mediach, który z chirurgiczną precyzją objaśnia przerażające mechanizmy działania platform – od izolacji społecznej po zaburzenia psychiczne u dzieci i nastolatków.