
Serial "Harry Potter" jest bojkotowany przez krytyków J.K. Rowling, ale pada też ofiarą zwykłego hejtu ze strony fanów książek o małym czarodzieju. Twórcy reboota, nad którym pracuje HBO, obsadzili w roli Severusa Snape'a czarnoskórego aktora Paapę Essiedu, co spotkało się z rasistowskimi komentarzami w sieci. Po nowym zwiastunie widzowie zachwycają się tym castingiem.
Serial "Harry Potter", który powstaje 15 lat po premierze ostatniej odsłony filmowej serii "Insygniach Śmierci: Części II", obejrzymy na kanale HBO i w serwisie streamingowym HBO Max w Boże Narodzenie. Premierowy sezon ma być wierną adaptacją "Kamienia Filozoficznego", wzbogaconą o wątki, których nie pokazano w kinowych produkcjach z lat 2001–2011. Po Danielu Radcliffie, Emmie Watson i Rupercie Grincie w kultowe trio wcieli się Dominic McLaughlin, Arabella Stanton i Alastair Stout.
Zmiany obsadowe dotyczą też grona pedagogicznego Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Dyrektora placówki dla młodych magów zagra John Lithgow ("Konklawe"), rolę Minerwy McGonagall, opiekunki Gryfonów i nauczycielki transmutacji, powierzono Janet McTeer ("Albert Nobbs"), a postać Severusa Snape'a – mistrza eliksirów, który nienawidził protagonisty – odegra Paapa Essiedu ("Mogę cię zniszczyć"). Po ogłoszeniu wyniku castingu na opiekuna Ślizgonów na angielskiego aktora wylała się fala rasizmu.
Fani "Harry'ego Pottera" zmienili zdanie o czarnym Severusie Snapie?
Pojawienie się Paapy Essiedu w obsadzie serialowego reboota "Harry'ego Pottera" rozpętało burzę w mediach społecznościowych, sprawiając, że imię Snape'a długo utrzymywało się wysoko w trendach portalu X (dawnego Twittera). Potterheadzi zaczęli cytować fragment "Kamienia Filozoficznego", w którym tak opisano wygląd czarodzieja półkrwi: "Profesor Quirrell, w swoim absurdalnym turbanie, rozmawiał z jakimś nauczycielem o tłustych czarnych włosach, haczykowatym nosie i ziemistej cerze".
Część czytelników uważała, że obsadzenie czarnoskórego aktora w roli moralnie niejednoznacznej postaci będzie problematyczne i może skutkować pogłębianiem się nienawiści na tle rasowym. Wspomniane obawy i krytyka dotycząca braku zgodności z oryginałem stanowiły jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Pod adresem następcy Alana Rickmana ("Szklana pułapka") padły rasistowskie komentarze, porównujące go do gangsterów oraz niewolników, i tym samym utrwalające krzywdzące stereotypy dotyczące czarnoskórej społeczności.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Gdy światło dzienne ujrzało pierwsze zdjęcie z nowym Severusem Snapem, Paapa Essiedu miał niewielu zwolenników w fandomie "Harry'ego Pottera". Po premierze drugiego zwiastuna reboota HBO obserwujemy wysyp pochwalnych treści na temat serialowego odtwórcy. "Gdy usłyszałam, jak mówi 'Potter', aż ciarki mnie przeszły. Jestem dobrej myśli"; "Mówcie, co chcecie, ale Snape wygląda znakomicie"; "Paapa Essiedu ma szansę pobić Alana Rickmana" – czytamy pod klipami na TikToku. "Ma w sobie to spojrzenie i małostkowość. Szczerze nie mogę doczekać się jego występu" – widzimy na X.
Niestety rasizm wciąż przewija się w rozmowach na temat Paapy Essiedu, który rolami w filmie grozy "Men" Alexa Garlanda, dramacie "The Outrun" Nory Fingscheidt i miniserialu "Mogę cię zniszczyć" Michaeli Coel udowodnił, że talentu mu nie brakuje. Wspomnijmy, że aktor jest jednym z nielicznych członków dorosłej obsady "Harry'ego Pottera", którzy otwarcie sprzeciwili się transfobii.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Trudny quiz z "Harry'ego Pottera". Czy rozpoznasz część po jednym kadrze?
1 / 15 Z jakiego filmu jest ten kadr?
Fot. kadr z filmu "Harry Potter"
Historia Harry'ego, Rona i Hermiony wydawała się bezpieczną przystanią dla młodzieży. Przykro jest patrzeć, jak fandom, który w swojej istocie miał celebrować odmienność i odstawanie od reszty, w tak cyniczny sposób odnosi się m.in. do osób innego koloru skóry niż biały, a także społeczności trans. Przypomnijmy, że Rowling uderza w osoby trans nie od dziś.




