Chester Bennington i Mick Jagger, w tle koncert rockowy
3 zespoły, których losy warto zekranizować Foto: Ben Houdijk, mooinblack, Ruslan Lytvyn/Shutterstock

Do kin trafi ekranizacja losów The Rolling Stones. Mam nadzieję, że wkrótce powstaną filmy o kolejnych gigantach sceny. Metallica, Linkin Park czy Led Zeppelin to zespoły, których biografie aż proszą się o przeniesienie ich na duży ekran.

REKLAMA

Jak podają media, Mick Jagger, Keith Richards i Ronnie Wood podpisali z 101 Studios kontrakt dotyczący ekranizacji historii The Rolling Stones. Jeżeli wierzyć doniesieniom medialnym, prace nad filmem o Stonesach są na wczesnym etapie. Nie rozpoczęto jeszcze nawet castingu.

Nie jest jasne, na którym okresie działalności skupią się twórcy – czy na całej karierze zespołu, czy tylko, przykładowo, na jej początkach, a całość zostanie spuentowana tragiczną śmiercią gitarzysty Briana Jonesa. Film o The Rolling Stones wydaje się jednak naturalnym kierunkiem dla zespołu, skoro – jak przyznał Keith Richards – The Rolling Stones mogą nie zagrać już trasy.

Nie tylko jednak Stonesi zasłużyli na swój duży, kinowy film. Przecież na rockowym Olimpie można usłyszeć wiele dramatycznych i tragicznych opowieści. Które warto zekranizować?

Metallica, czyli opowieść o Hetfieldzie i Burtonie

W biografii Metalliki pełno jest tragicznych wątków dotyczących poszczególnych muzyków. A to Dave'a Mustaine'a, który został wyrzucony ze składu niemal na chwilę przed nagraniem przez grupę debiutanckiego "Kill'Em All", a to mobbingowanego przez kolegów ze składu basisty Jasona Newsteda. Nie wspominając już o Cliffie Burtonie, niemal beatyfikowanym przez fanów muzyku, który miał spory wpływ na wczesną twórczość Mety". Niestety zginął w wypadku drogowym w czasie trasy promującej album "Master of Puppets".

A może film powinien koncentrować się na losach Jamesa Hetfielda? Frontman Metalliki wychowywał się w rodzinie scjentologów, przez co jego chora na raka matka nie poddała się leczeniu i zmarła. Porzucony przez ojca przyszły lider największego zespołu metalowego świata całą swoją frustrację przepracowywał, grając na gitarze. Brak realnej terapii przełożył się potem na jego problemy z alkoholem. Przecież to gotowy scenariusz na świetny, głęboki dramat psychologiczny!

Linkin Park, czyli opowieść o Chesterze

W przypadku Linkin Park wybór głównego bohatera wydaje się oczywisty. Powinien być nim Chester Bennington, postać może nawet bardziej tragiczna niż Hetfield. Gdy miał jedenaście lat, jego rodzice się rozwiedli. W wieku siedmiu lat był też molestowany przez przyjaciela rodziny. Nigdy nie wyjawił, kim dokładnie był sprawca. Przez lata bał się prosić o pomoc, ponieważ nie chciał, by zarzucono mu, że jest gejem lub kłamie. Jego osobista tragedia miała trwać przez sześć lat.

Dalsza część artykułu poniżej.

Podobnie jak frontman Metalliki, Bennington starał się "leczyć" poprzez swoją twórczość. Niestety nie pomogło: powracające stany depresyjne doprowadziły go do popełnienia w 2017 r. samobójstwa.

Film o Linkin Park mógłby być więc mrocznym dramatem o Chesterze – o jego walce z depresją, ukrywaniu mrocznej tajemnicy i o tym, że sława i sukces wcale nie wystarczą do pokonania własnych demonów.

Led Zeppelin, czyli psychodeliczna jazda bez trzymanki

Właściwie nie rozumiem, dlaczego ten film jeszcze nie powstał! Przecież biografia Led Zeppelin to scenariusz na filmową trylogię o największym zespole rockowym świata. Twórcy mogliby pokazać różnice charakterów Roberta Planta i Jimm'ego Page'a, szaleństwa tragicznie zmarłego perkusisty Johna Bonhama czy wreszcie twardy charakter ich managera Petera Granta.

To wszystko można byłoby okrasić psychodelicznymi wizjami i scenami rock'n'rollowego szaleństwa zespołu. Mógłby wyjść z tego intrygujący miks musicalu i dramatu, zgodny z klimatem muzyki Zeppelinów.

Dodajmy, że trwają też prace nad ekranizacją losów wokalisty Black Sabbath – film o Ozzym Osbournie ma być hardkorowy. A przynajmniej miejmy taką nadzieję. Producenci zbyt często idą na łatwiznę, o czym pisaliśmy, tłumacząc, dlaczego "Bohemian Rhapsody" to najbardziej przereklamowany film dekady. Powstaje też czteroczęściowe widowisko kinowe o The Beatles, a – spoza świata rocka – swojego filmu doczeka się też Snoop Dogg.