Skoda Fabia
Nowa Skoda za 66 tysięcy? Ta wersja wyposażenia może być hitem Fot. Adam Nowiński / naTemat.pl

Dzisiaj za sensownie wyposażonego kompakta trzeba wyłożyć kwotę, która jeszcze parę lat temu z powodzeniem wystarczyłaby na dobrze doposażone auto klasy wyższej. I kiedy wszyscy przyzwyczailiśmy się do tej drogiej rzeczywistości, wjeżdża Skoda. Czeska marka właśnie pokazała, że zakup nowego samochodu nie musi wiązać się z finansową pętlą na szyi.

REKLAMA

Producent wprowadził na rynek specjalne linie modelowe, które są idealną odpowiedzią na to, czego szuka przeciętny Kowalski, czyli ma być tanio, ale bez wstydu i kompromisów w kwestii bezpieczeństwa. Mowa o wersjach Easy dla najpopularniejszych modeli z segmentu B i C.

Nowa Skoda Fabia w wersji Easy startuje od 66 700 zł. Za większą i niesamowicie praktyczną Scalę Easy zapłacimy od 81 100 zł, a miejski crossover, czyli Kamiq Easy, to wydatek od 83 200 zł. Rabaty na te wersje sięgają od 5 do 10 tysięcy złotych, co w tej klasie pojazdów jest potężnym zastrzykiem gotówki, który zostaje nam w kieszeni.

Ktoś zapyta: "pewnie w tej cenie dostaję kierownicę, koła i manualną klimatyzację?". Otóż nie. Specyfikacja wariantów Easy ma wszystko to, czego realnie potrzebujemy do bólu praktycznego, codziennego życia. W standardzie dostajecie klimatyzację, tylne czujniki parkowania, reflektory LED i bezprzewodowego SmartLinka (Apple CarPlay i Android Auto grają bez irytujących kabli).

Nad bezpieczeństwem czuwają systemy Front Assist i Lane Assist. Z kolei tanie nowe samochody takie jak Scala czy Kamiq w tej wersji wyjeżdżają z salonu na 16-calowych alufelgach i mają na pokładzie cztery szybkie porty USB-C o mocy 45 W.

Skoda Octavia w leasingu za mniej niż 500 zł miesięcznie. Gdzie jest haczyk?

Drugi filar tej ofensywy uderza prosto do przedsiębiorców i osoby prywatne, które nie chcą wykładać góry gotówki na stół, tylko wolą wrzucić auto w stałe koszty. Czesi zrobili potężne wietrzenie w swoich programach finansowania dla specjalnych, bardzo sensownie skonfigurowanych wersji Drive.

Bierzemy na tapet firmę. Leasing Niskich Rat przy standardowych założeniach (umowa na 36 miesięcy, 15-procentowa opłata wstępna i bezpieczny, miejski limit 10 000 km rocznie) daje kwoty, które niszczą system. Uwaga, trzymajcie się fotela: Skoda Octavia w leasingu (wersja Drive Essence 1.5 TSI 115 KM) kosztuje od 492 zł netto miesięcznie. Mówimy o gigantycznym, komfortowym kompakcie z bagażnikiem, w którym można się zgubić.

Jeśli wolicie SUV-y, Karoq Drive (1.0 TSI 115 KM) uszczupli firmowe konto o 652 zł netto, a potężny Kodiaq Drive z silnikiem 1.5 TSI 150 KM DSG startuje od 790 zł netto. Nawet okręt flagowy marki, czyli Skoda Superb (wersja Drive Business 1.5 TSI 150 KM DSG), zamknie się w kwocie od 862 zł netto.

Czytaj także:

Płacisz kilkaset złotych i po prostu jeździsz fabrycznie nowym autem segmentu D. A co z najmniejszymi modelami? Fabia w tym samym leasingu potrafi zejść do śmiesznych 435 zł netto miesięcznie.

Osoby prywatne też nie zostały na lodzie. Uruchomiono Kredyt Niskich Rat, oparty na dokładnie takich samych parametrach (3 lata, wpłata własna 15 proc., 10 tys. km rocznie). Za Octavię zapłacicie od 596 zł brutto miesięcznie. Karoq to wydatek rzędu 798 zł brutto, Kodiaq – 956 zł brutto, a mocno wyposażony Superb Drive Business startuje od 1051 zł brutto miesięcznie.

***

Choć skupiliśmy się wokół świetnie wycenionych pakietów Drive, promocyjne finansowanie Skody obowiązuje na całą gamę modelową, co pozwala precyzyjnie uszyć samochód na miarę własnych potrzeb.

Najważniejsza informacja z punktu widzenia klienta: oferta jest limitowana, ale obejmuje także samochody dostępne od ręki na placach u dealerów. Możesz po prostu pojechać do salonu, wybrać konkretny egzemplarz, podpisać dokumenty na leasing lub kredyt i za kilka dni cieszyć się zapachem nowości w garażu.