
Polska ma stać za nowym pakietem pomocowym dla Ukrainy o wartości 50 mln euro. Informację potwierdziło ukraińskie ministerstwo obrony Ukrainy. Choć na liście krajów, które także zadeklarowały pomoc, znajdują się też Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Estonia, Norwegia, Hiszpania, Litwa i Szwecja, możemy oczekiwać, że u nas pomysł spotka się ze szczególnymi emocjami.
Nowy polski pakiet pomocowy o wartości 50 mln euro ma zawierać m.in. sprzęt obrony powietrznej. Pikanterii dodaje fakt, że minął dopiero nieco ponad miesiąc od przerażającego wydarzenia: w nocy z 29 na 30 lipca na pole we wsi Tarnawa-Kolonia (województwo lubelskie) spadła rosyjska rakieta.
Polska po raz kolejny pomoże Ukrainie
Decyzja o pomocy dla naszego wschodniego sąsiada zapadła w ramach Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy. Nie tylko my mamy wesprzeć Kijów, ale też takie kraje jak: Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Estonia, Norwegia, Hiszpania, Litwa i Szwecja. Jak wynika z informacji, jakie przekazał ukraiński resort obrony, Niemcy mają zagwarantować "dostawy pocisków przechwytujących dla systemów Patriot i samolotów F-16, a także zakup dronów", z kolei Wielka Brytania "100 milionów funtów na dostawy amerykańskiej broni" i dziesiątki tysięcy dronów oraz pocisków artyleryjskich.
Na tym pomoc się nie skończy. Holandia ma przelać 300 mln dolarów na projekt "Linia dronów" i zagwarantować dostawę 300 pocisków służących do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Norwegia wyda 200 mln dolarów na zakup pocisków Patriot. Hiszpania doda do tego 2 mln euro na paliwo. Do tego dojść mają dostawy pocisków do systemów obrony powietrznej oraz amunicji artyleryjskiej. Szwecja wyda na cele związane z pomocą Ukrainie 28 mln dolarów.
Pomóc starają się też państwa bałtyckie – Estonia i Litwa. Ten pierwszy kraj ma kontynuować wsparcie w przyszłym roku na poziomie co najmniej 0,25 proc. swojego PKB. Litwini wpłacą w ramach inicjatywy 10 mln dolarów.
Polski pakiet pomocowy o wartości 50 mln euro ma dotyczyć m.in. sprzętu obrony powietrznej. I właśnie ta sprawa może wkrótce wywołać wielkie emocje na naszej krajowej scenie politycznej.
Zobacz także
Decyzja o pomocy zapada w szczególnym momencie. Przypomnijmy: w nocy z 29 na 30 lipca doszło do potężnego wybuchu na Lubelszczyźnie – na polu pod wsią zostało 10-metrowy krater. Strona ukraińska szybko potwierdziła, że rakieta Ch-101 z Rosji wleciała do Polski, a wystrzelono ją z obwodu kurskiego. Kilka godzin później Donald Tusk na odprawie służb w Lublinie zapewniał, że polskie wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku.
Polska pomoże, ale wywoła tym wściekłość prawicy
Temat pomocy dla Ukrainy budzi więc w Polsce duże emocje. Szczególnie w środowisku "konfederackiej" prawicy. W lipcu korektę kursu na tym polu sugerował Krzysztof Bosak, który w rozmowie z "Rzeczpospolitą" tłumaczył, że "wsparcie dla Ukrainy nie jest pytaniem moralnym, lecz strategicznym", a "nasza pomoc powinna być udzielana proporcjonalnie do realizacji polskich celów i warunkowo: W jego odczuciu "polska administracja doprowadziła do kompletnej improwizacji bez ładu i składu".
To nie pierwszy raz, gdy wicemarszałek Sejmu wchodzi w spór z Kijowem – dwa lata temu Bosak został wpisany na listę wrogów Ukrainy przez organizację Myrotworeć. Następnie domagał się wyjaśnień w tej sprawie od polskiego rządu.
QUIZ: Czy poznajesz tych polityków i polityczki? Sprawdź swoją wiedzę w naszym quizie!
1 / 30 Na początek coś prostego: Kim jest ten polityk?
Fot. JACEK DOMINSKI / REPORTER
Z kolei w czasie zeszłorocznej kampanii prezydenckiej w trakcie spotkania ze swoimi zwolennikami w Toruniu Grzegorz Braun, wtedy już lider Konfederacji Korony Polskiej, powiedział, że domaga się zablokowania pomocy wojskowej dla Ukrainy. "Żadnych czołgów dla Kijowa, żadnego 800+ dla Ukraińców, żadnego dotowania ukraińskich emerytów" – można było przeczytać na jego profilu na X.
Europoseł ma zresztą na koncie głośniejsze wystąpienia w tej sprawie. Gdy Parlament Europejski przegłosował przekazanie Ukrainie 45 mld euro z zamrożonych rosyjskich aktywów, Grzegorz Braun znów dał popis chamstwa, skandując na sali "złodzieje".




