
Niektóre seriale brzmią tak niewiarygodnie, że trudno uwierzyć, że wydarzyły się naprawdę. Taka jest "Pielęgniarka", duński miniserial z 2023 roku oparty na historii Christiny Aistrup Hansen. Pracująca w szpitalu kobieta miała celowo doprowadzać pacjentów na skraj śmierci, a następnie heroicznie ruszać im na ratunek. Sprawa wstrząsnęła Danią.
Historia rozpoczyna się w szpitalu w Nykøbing Falster, gdzie na oddział ratunkowy trafia młoda pielęgniarka Pernille Kurzmann. Bliższą relację nawiązuje z Christiną Aistrup Hansen – doświadczoną, charyzmatyczną i lubianą.
Podczas kolejnych nocnych dyżurów Pernille zauważa jednak, że na "warcie" Christiny dochodzi do dziwnych zdarzeń. Pacjenci, których stan był stabilny, nagle zaczynają mieć zatrzymania akcji serca. Z czasem takich przypadków jest coraz więcej, a Pernille zaczyna baczniej przyglądać się swojej koleżance.
O czym jest "Pielęgniarka" Netfliksa? Zamiast ratować, zagrażała życiu
Za reżyserię "Pielęgniarki" odpowiada Kasper Barfoed, twórca m.in. "Kasztanowego ludzika", jednego z najlepszych skandynawskich seriali kryminalnych Netfliksa. Produkcja ze świetnymi rolami Josephine Park i Fanny Louise Bernth składa się z zaledwie czterech odcinków, więc bez problemu można obejrzeć ją w jeden wieczór.
Nie jest to jednak typowe nordic noir z detektywami przemierzającymi mroczne ulice i złowieszcze lasy. To raczej mieszanka kryminału, thrillera i dramatu medycznego, w którym najważniejsze są podskórny niepokój, narastające podejrzenia i klaustrofobiczna atmosfera szpitala.
Co ciekawe, serial "Pielęgniarka" opowiada prawdziwą historię. Serial powstał na podstawie książki Kristiana Corfixena o sprawie Christiny Aistrup Hansen, która pracowała w szpitalu w Nykøbing Falster. Przez długi czas uchodziła za dobrą i zaangażowaną pielęgniarkę. Z czasem współpracownicy zaczęli zauważać, że gdy Hansen była na dyżurze, pacjenci nagle zaczynali umierać albo walczyć o życie.
Najbardziej dramatyczna noc miała miejsce z 28 lutego na 1 marca 2015 roku. Podczas jednego dyżuru kilku pacjentów niespodziewanie znalazło się w stanie zagrożenia życia. Trzy osoby zmarły, a czwarta przeżyła dzięki szybkiej reakcji lekarzy. To właśnie wtedy Pernille Kurzmann postanowiła zgłosić swoje podejrzenia policji.
Sprawa Christiny Aistrup Hansen do dziś burzy Danię. Pielęgniarka nie przyznała się do winy
Śledczy zaczęli przyglądać się temu, czy Hansen celowo podawała pacjentom śmiertelne dawki leków, m.in. morfiny i diazepamu. Podejrzewano, że najpierw pogarszała stan chorych, a później sama ruszała im na ratunek. W ten skrzywiony sposób czuła, że jest potrzebna w kryzysowych sytuacjach i mogła zyskiwać uznanie otoczenia. Cała uwaga skupiała się na niej.
Początkowo Christina Aistrup Hansen została skazana na dożywocie za trzy morderstwa i jedno usiłowanie zabójstwa. Ostatecznie wyrok zmieniono – kobieta została uznana za winną czterech usiłowań zabójstwa i skazana na 12 lat więzienia. Odebrano jej również prawo wykonywania zawodu.
Skąd więc zmiana wyroku? Choć ustalono, że Hansen podawała pacjentom nieuzasadnione dawki leków, nie udało się udowodnić, że to właśnie morfina i diazepam doprowadziły do ich śmierci. Dowody medyczne nie były na tyle mocne, by sąd mógł mieć co do tego pewność.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Sprawa wstrząsnęła Danią, a Hansen do dziś nie przyznała się do winy. Biegli stwierdzili u niej cechy osobowości histrionicznej, związane m.in. z silną potrzebą zwracania na siebie uwagi, dramatyzowaniem i manipulowaniem otoczeniem, a prokuratura uznała to za jeden z możliwych motywów jej działania.
Według oskarżyciela Michaela Boelsena Hansen wykorzystywała swoją wiedzę medyczną "w głęboko wypaczony sposób". Jego zdaniem stworzyła w szpitalu coś w rodzaju "dziwacznego przedstawienia", w którym sama grała główną rolę, a pacjenci byli jedynie statystami. 42-letnia dziś Dunka może już ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie, a jeśli nie wyjdzie na wolność wcześniej, karę powinna zakończyć w 2028 roku.
W więzieniu udzieliła wywiadu Kristianowi Corfixenowi, autorowi książki, na której oparto "Pielęgniarkę" Netfliksa – fani true crime będą więc zadowoleni. Zwłaszcza że oceny są solidne: 90 procent pozytywnych ocen widzów na Rotten Tomatoes, 6,9/10 na IMDb i nieco niższa, ale wciąż porządna nota na Filmwebie: 6,5/10. A jeśli szukacie kolejnego świetnego skandynawskiego kryminału na Netfliksie, mamy dla was inną wciągającą propozycję.




