
Krytycy widzieli już "Resident Evil". Okazuje się, że film może okazać się sporym hitem i to nie tylko na poziomie komercyjnym, ale też artystycznym. Znawcy kina sugerują, że otrzymamy "kinowe widowisko" i "prawdziwy horrorowy blockbuster”.
Zach Cregger, reżyser filmów "Zniknięcia" i "Barbarzyńcy", po raz pierwszy w swojej karierze otrzymał do wyreżyserowania tak duży temat. Czy poległ? Okazuje się, że – jak twierdzą niektórzy – "Resident Evil" jest "kinowym widowiskiem" i niemal pewnym przebojem.
A o co chodzi w grze Resident Evil 2, która miała zainspirować twórców filmu? Nagle wybucha epidemia wirusa T, która zamienia każdą zarażoną osobę w coś pokroju zombie. Młody oficer policji Leon S. Kennedy i studentka Claire Redfield starają się jakoś przetrwać w świecie pełnym niebezpieczeństw.
W filmie "Resident Evil" nie zobaczymy jednak naszych protagonistów z gier, ale Bryana (Austin Abrams, znany z m.in. seriali "Euforia" i "Dash i Lily"), który pracuje jako kurier medyczny, przewożący organy między szpitalami. Otrzymuje zlecenie dostarczenia pewnego pojemnika do szpitala Raccoon General Hospital w Raccoon City w Kolorado. Niestety w czasie przejazdu potrąca kobietę i gdy próbuje zawieźć ją do szpitala, odkrywa, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo.
Film "Resident Evil" ma już reakcje. "Horrorowy blockbuster"
Film widzieli już krytycy filmowi. I tak np. EJ Moreno twierdzi, że to film, który "trzeba zobaczyć na największym ekranie, w tłumie widzów" i "prawdziwy horrorowy blockbuster". Jego zdaniem "Zach Cregger stawia na większą skalę i mocniejszy strach, a przy tym bawi się konwencją jak nigdy dotąd".
Inny krytyk, Mark Cassidy, napisał, że seans jest związany z "nieustającym napięciem znanym z gier", a "Zach Cregger stworzył jak dotąd najbardziej wierną adaptację" gry. Ostrzega (albo zachęca), że całość jest "bardzo krwawa" i "bardzo zabawna". On sam miał aż trzy razy podskoczyć na fotelu. Nie wypadł jednak jeszcze aż tak źle jak "facet siedzący przed nim przez większość seansu", który "chował się za swoją kurtką". I on twierdzi, że powstała "jedna z najlepszych adaptacji gier wideo".
Dziennikarz filmowy i redaktor naczelny SplashReport.com, Kellvin Chavez, dodaje, że film "wciska gaz do dechy już w pierwszej scenie i ANI RAZU nie zdejmuje nogi z pedału". I on chwali reżysera, który "serwuje nieustające napięcie, wspaniale krwawą akcję i naprawdę pokręcone projekty potworów w stylu 'Coś' ('The Thing')". Mamy otrzymać "czysty survival horror i bez wątpienia najlepszy jak dotąd film z serii 'Resident Evil'". Jego zdaniem odtwórca głównej roli "jest rewelacyjny."
Jordan Moreau z "Variety" uderza w podobne tony, pisząc, że "Zach Cregger to absolutny mistrz, a 'Resident Evil' to jedna z najlepszych adaptacji gier wideo w historii i jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat". Wystawił produkcji ocenę 10/10.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
To nie pierwszy "Resident Evil"
Nowy film pojawi się w kinach 18 września. Warto przypomnieć, że powstało już sześć filmów z serii "Resident Evil". W pierwszej, tej z 2002 roku, zagrały Milla Jovovich i Michelle Rodriguez. Ta pierwsza pojawiła się też w "Resident Evil: Apokalipsa" (2004), "Resident Evil: Zagłada" (2007), "Resident Evil: Tam i z powrotem" (2010), "Resident Evil: Retrybucja" (2012) oraz "Resident Evil: Ostatni rozdział" (2017). W 2021 roku reżyser Johannes Roberts zajął się rebootem serii, tworząc "Resident Evil: Witamy w Raccoon City".
Jeśli entuzjazm krytyków się potwierdzi, "Resident Evil" dołączy do grona tytułów, które zdjęły z branży klątwę nieudanych ekranizacji. Pisaliśmy już, że serial "Fallout" jest tak dobry jak adaptacja "The Last of Us", a ten pierwszy wbija w fotel nową obsadą sezonu 3. Zebraliśmy też 5 gier, które doczekają się filmów i seriali, a wśród nich są tytuły znacznie trudniejsze do przeniesienia na ekran niż "Resident Evil". Na swoje filmowo-serialowe wersje czekają m.in. "God of War", "Life is strange" czy słynny "Diablo".




