Austin Abrams w filmie "Resident Evil"
"Resident Evil" Zacha Creggera doczekał się pierwszych reakcji. Horror z Austinem Abramsem ma oddawać hołd grom Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Zach Cregger jest jednym z czołowych twórców współczesnego kina grozy. Po "Barbarzyńcach" i "Zniknięciach" amerykański reżyser pochylił się nad adaptacją kultowej gry Resident Evil, za którą stoi wierne grono fanów. Czy horror osadzony w przeklętym Raccoon City zmrozi widzom krew w żyłach? Po przeczytaniu pierwszych reakcji liczę na widowisko na miarę "28 dni później" Danny'ego Boyle'a.

REKLAMA

Zach Cregger udowodnił "Barbarzyńcami", "Towarzyszem", a także "Zniknięciami", które sięgnęły po Oscara za drugoplanową rolę Amy Madigan, że umie straszyć. Po paśmie sukcesów reżyser podjął się próby przeniesienia na duży ekran gry, która w gatunku survival horroru ma niewielu sobie równych. Wcześniejsze adaptacje tego tytułu z Milla Jovovich pozostawiły wiele do życzenia. Czy nowy "Resident Evil" spełni życzenia wszystkich fanów dzieł Capcomu?

"Resident Evil" jak "28 lat później"? Nowy horror będzie pełen gore

Witajcie z powrotem w Raccoon City, gdzie właśnie wybuchła epidemia wirusa T, która zamienia każdą narażoną na zakażenie osobę w żywego trupa. W pierwszym zwiastunie "Resident Evil" – w ujęciu Creggera – kurier medyczny znajduje się w potrzasku. Spowite śniegiem ulice tylko z pozoru wydają się puste i bez życia. Dźwięk stłuczonego szkła pod podeszwą buta, a nawet lekki szept mogą sprawić, że Bryan stanie się celem łowów krwiożerczej gromady.

Cregger jest wielkim miłośnikiem serii gier zapoczątkowanej przez projektanta Shinjiego Mikamiego i producenta Tokuro Fujiwarę. Od samego początku zależało mu na tym, by historię upadku Raccoon City zanurzyć w beczce z płynną grozą. Twórca wyjaśnił, że snuta przez niego historia znajduje się na peryferiach fabuły Resident Evil 2.

Przypomnijmy, że w grze z 1998 roku, która kilka lat temu została pomyślnie odświeżona, młody oficer policji Leon S. Kennedy i studentka Claire Redfield próbują odnaleźć się w piekle, jaki rozpętała w mieście Umbrella Corporation. W nadchodzącej adaptacji nie spotkamy znajomych twarzy, za to przemierzając ciemne alejki zdewastowanego Raccoon City, natkniemy się na smaczki z oryginału.

Dalsza część artykułu poniżej.

W "Resident Evil" rolę główną powierzono Austinowi Abramsowi, który po przełomowym występie w serialu "Euforia" HBO zagrał m.in. w "Zróbmy zemstę", "Zniknięciach" (okrzykniętych najlepszym horrorem 2025 roku) i tegorocznym thrillerze survivalowym "Upadek wieloryba". W obsadzie horroru w reżyserii Creggera wymieniono również nazwiska Paula Waltera Hausera ("Czarny ptak"), Zacha Cherry'ego ("Rozdzielenie") i Kali Reis ("Detektyw: Kraina nocy").

Twórcy adaptacji, do której scenariusz napisał razem z reżyserem Shay Hatten ("Armia umarłych"), stawiają mocny nacisk na efekty praktyczne (ekipa zbudowała na planie m.in. dwa działające szyby windowe), narrację kręcącą się wokół protagonisty-pechowca i krwawą jatkę – ujęcie z zombie spadającymi z dachów kamienic przywołuje na myśl scenę z "28 dni później" Danny'ego Boyle'a, w której postać grana przez Cilliana Murphy'ego ucieka pustymi ulicami Londynu przed dzikimi nosicielami wirusa złości.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy poznasz kultowy horror po kadrze?

logo
Quiz

1 / 20 Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?

Fot. materiał prasowy

Pierwsze reakcje na "Resident Evil" Zacha Creggera już są

Pierwsze reakcje na horror "Resident Evil" dotyczą jego 30-minutowego prologu. Krytycy nie ukrywają, że Cregger stworzył kolejny film trzymający widza na samej krawędzi fotela. "Genialnie mroczna wizja Zacha Creggera. Austin Abrams jest ABSOLUTNIE FENOMENALNY jako ten niezdarny protagonista. Tytuł posiada jeden z najlepszych jump scare’ów tego roku. Jest tak histerycznie zabawny i tak cholernie pokręcony" – napisał na portalu X (dawnym Twitterze) dziennikarz Jonathan Sim.

Zdaniem krytyka Christophera Gallarda "Resident Evil" oddaje hołd oryginałowi, oferując widowni te same intensywne wrażenia, co gry. "Śledzisz losy Austina Abramsa i czujesz się tak, jakbyś był w grze! Jest zabawnie, brutalnie i strasznie! Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć resztę" – dodał Josh Blumenkranz.

"Resident Evil" z Austinem Abramsem trafi do polskich kin już 18 września. Wspomnijmy, że gry pokroju "RE" od lat napędzają dyskusję o tym, jak gry z przemocą wpływają na nastolatki.