
Nie da się ukryć, że serial "Lalka" w reżyserii Pawła Maślony ma iście gwiazdorską obsadę. Jednym z moich ulubionych elementów tej luźnej interpretacji Netflixa jest niewielka rola Mirosława Zbrojewicza. Mała kreacja, która mogła zginąć w gąszczu świetnie zagranych postaci pobocznych, okazała się miłą niespodzianką.
Paweł Maślona – twórca dramatu historycznego "Kos" o Tadeuszu Kościuszce – nie zapomniał o realizmie typowym dla prozy Bolesława Prusa i innych pozytywistów. Oczywiście ubrał "Lalkę" w szaty farsy i kryminału, jednocześnie dając aktorom i aktorkom możliwość stworzenia postaci, po których czuć, że są nieodłączną i żywą częścią Warszawy końca XIX wieku.
Wiarygodnych i wnikliwych kreacji znajdziemy w tej adaptacji co niemiara. Sandra Drzymalska ("Simona Kossak") i Tomasz Schuchardt ("Dom dobry") są rewelacyjni jako Izabela Łęcka i Stanisław Wokulski, ale bez pomocy bohaterów pobocznych ich losy nie byłyby dla nas aż tak intrygujące. Serialowa "Lalka", choć odbiega znacząco od oryginału, stawia na mocne aktorstwo zarówno na pierwszym planie, jak i poza nim.
Mirosław Zbrojewicz ma małą rolę w "Lalce" Netflixa, ale wyciska z niej, co się tylko da
Obok Jacka Braciaka ("Kler") w roli zubożałego hrabiego Tomasza Łęckiego i Piotra Adamczyka ("Karol. Człowiek, który został papieżem") jako barona Krzeszowskiego to Mirosław Zbrojewicz ("Chłopaki nie płaczą") najbardziej rzuca się w oczy. Aktor, który niedawno rozbawił do łez widzów "1670" (obsadzono go tam jako Andrzeja Kmicica z "Potopu" Henryka Sienkiewicza), wciela się u Pawła Maślony w zmęczonego życiem policmajstra, będącego na tropie nadwiślańskiego podpalacza. Czasu ekranowego ma stosunkowo niewiele, ale każdą sekundę traktuje jak świętość.
Postać Zbrojewicza nie powinna działać, a działa. Poprzez drobne gesty i ledwie zauważalne zmiany w mimice jesteśmy w stanie ocenić intencje naczelnika policji. W kilku scenach widzimy go siedzącego samotnie w swoim biurze i trzymającego w jednej dłoni pióro, w drugiej rewolwer. Za każdym razem, gdy policmajster próbuje napisać list (możemy się tylko domyśleć, że chodzi o ten pożegnalny), ktoś wchodzi nieproszony do jego gabinetu i nieświadomie powstrzymuje go przed wejściem na drogę bez powrotu. Nagle codzienność bohatera pobocznego nabiera większego sensu.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Zbrojewicz gra subtelnie, gra z głową, raz po raz udowadniając, że jest wybitnym aktorem – nie tylko ekranowym, ale też scenicznym i głosowym (Letho z serii gier "Wiedźmin" się kłania). Z takich właśnie ról składa się brawurowa "Lalka" Netflixa. Widać, że Maślona miał wielkie zaufanie do zespołu aktorskiego, co ostatecznie mu się zwróciło.
Przypomnijmy, że w serialowej wersji powieści Prusa – oprócz wszystkich wymienionych wyżej nazwisk – wystąpili jeszcze: Dariusz Chojnacki ("Rojst"), Maria Kania ("Kamienie na szaniec"), Magdalena Cielecka ("Chyłka"), Julia Wyszyńska ("Czas honoru"), Piotr Pacek ("Spadek"), Agnieszka Grochowska ("Wałęsa. Człowiek z nadziei"), Monika Frajczyk ("Polot") i Małgorzata Hajewska-Krzysztofik ("Kobieta z...").




