
W Bangkoku ogłoszono stan klęski żywiołowej z powodu powodzi, którą wywołały trwające dwie doby intensywne ulewy. Zagrożenie obejmuje wszystkie 50 dzielnic miasta.
W niedzielę władze metropolitalne Bangkoku poinformowały, że opady ustały, ale poziom wody w kanałach pozostaje wysoki. Gubernator miasta ostrzegł, że powódź jeszcze się nie skończyła. Jak podaje BBC, do ludzi zaapelowano o pozostanie w domach, a osobom mieszkającym w pobliżu miejskiej sieci kanałów zalecono przeniesienie swoich rzeczy na wyższe piętra.
Ulewy w Bangkoku: niemal 300 mm deszczu w 48 godzin
Ulewne deszcze w Bangkoku trwały niemal 48 godzin. W tym czasie w części stolicy Tajlandii spadło niemal 300 mm deszczu. Woda zaczęła zalewać domy, drogi i samochody, a ludzie próbowali ratować swój dobytek. W sieci można znaleźć wiele nagrań, które pokazują dramatyczną sytuację w mieście.
Chociaż Tajlandia jest przyzwyczajona do takiej pogody, a wrzesień jest szczytem pory deszczowej, to wielu mieszkańców Bangkoku stwierdziło, że w tym roku było znacznie gorzej niż w poprzednich latach.
– Nasz dom był pod wodą przez około 30 godzin. Tym razem poziom wody jest wyższy niż podczas powodzi w 2011 roku – powiedział mieszkaniec obszaru na obrzeżach stolicy, w pobliżu kanału Premprachakorn. Jego wypowiedź cytuje AFP.
Tysiące ewakuowanych i zamknięte szkoły w Bangkoku
Jak wynika z danych Bangkok Metropolitan Administration (BMA), prawie 4900 osób ewakuowano do schronisk, a około 52 000 gospodarstw domowych zostało dotkniętych powodzią. – Zwykle zdarza się tak, że przez kilka godzin pada ulewny deszcz, po czym ulica jest często zalana, ale woda szybko spływa do kanalizacji. Zdarza się to tylko w odosobnionych miejscach – relacjonował z Bangkoku reporter Al Jazeera. Władze miasta poinformowały, że w poniedziałek 28 września zamknięte zostaną setki szkół.
Powodzie w Tajlandii w 2011 roku zabiły ponad 500 osób
67-letnia sprzedawczyni mieszkająca w pobliżu kanału na północ od centrum Bangkoku, powiedziała, że musiała zamknąć swój sklep na dwa dni. – Woda wciąż napływa. Trudno mi teraz wyjść. Sięga mi do pasa. Nie mogę nigdzie wyjść – relacjonowała dla AFP. W niektórych sklepach spożywczych w weekend półki były puste, ponieważ mieszkańcy spieszyli się, żeby zrobić zakupy.
Przypomnijmy, że w 2011 roku powodzie, które nawiedziły południowo-wschodni kraj Azji, zabiły ponad 500 osób i zniszczyły miliony domów.
