Tom Morello i raper z Public Enemy, w tle koncert
3 najlepsze przykłady połączenia rapu z rockiem i metalem Foto: Adam McCullough, hlphoto /Shutterstock

Rap i metal razem? Od dekad nie brzmi to rewolucyjnie, ale jeszcze w latach 80. XX w. mogło być w pewnych kręgach uznawane za zdradę ideałów. W tym artykule przyjrzymy się trzem utworom, w których połączono oba te gatunki w najlepszy możliwy sposób.

REKLAMA

W naTemat pisałem już o nu metalu, który przeżywa obecnie renesans. Tym razem sięgniemy do korzeni tej muzyki. To w latach 80. połączono rap i ciężkiego rocka, tworząc nową jakość, mimo że początkowo nie wszystkim się podobała. Później Limp Bizkit czy Linkin Park wywindowały tę mieszankę na szczyty.

Aerosmith dodaje do swojej muzyki rap

Zaczniemy od absolutnego klasyka. "Walk This Way" to piosenka z 1975 roku, nagrana pierwotnie przez rockmenów z Aerosmith i wydana jako singiel z ich albumu "Toys in the Attica". Ponownie hitem stała się w kolejnej dekadzie, gdy pod lupę wzięli ją raperzy z Run-D.M.C. Cover umieścili na albumie z 1986 roku, "Raising Hell".

Okazało się, że lekko rapującego w zwrotkach Stevena Tylera sprawnie zastępują zawodowi raperzy. Rockmen powraca w pełni dopiero w refrenie. W miejsce bitów fani nadal otrzymywali perkusję i gitary. I wszystko to wyśmienicie działa. Do tego stopnia, że muzycy zainspirowali tym wszystkim całe nowe pokolenie twórców.

Anthrax i Public Enemy, czyli nastrójmy gitary niżej

Aerosmith wraz Run-D.M.C. pokazali, że łączenie rapu z rockiem jest świetnym pomysłem. Z kolei utwór "Bring the Noise", wspólne dzieło thrashmetalowców z Anthrax i raperów z Public Enemy, to dowód na to, że obniżenie stroju gitar, wyraźniejsze podkreślenie sampli i zwiększenie drapieżności muzyki mogą w przypadku fuzji dwóch skrajnych gatunków działać mocno na korzyść całości.

Słuchając dziś "Bring the Noise" nie sposób nie zauważyć, że utwór musiał zainspirować po latach muzyków Limp Bizkit, Linkin Park, a nawet Kazika Staszewskiego, gdy tworzył swój rapmetalowy KNŻ.

Wybitny gitarzysta i rewolucjoniści, czyli Tom Morello i Kneecap

Na koniec postanowiłem wyróżnić całkiem nowy utwór. "Unconquered" to wspólne dzieło gitarzysty Rage Against the Machine, Toma Morello, i grupy Kneecap, słynącej z tego, że rapuje po irlandzku. Jak powiedział ten pierwszy, "utwór opowiada o niezłomnym duchu oporu – od uniwersyteckich kampusów po obozy dla uchodźców, od scen koncertowych w Dublinie po Detroit".

Dalsza część artykułu poniżej.

– To iskra, która nie gaśnie, niezależnie od skali represji, przemocy i terroru państwowego wymierzonych w ludzi i artystów. Dopóki mamy oddech w płucach i prąd w naszych wzmacniaczach, ten duch oporu nie zgaśnie. Pomysł był taki, żeby za pomocą tej piosenki sprawić, by jedna gitara zabrzmiała jak cała rewolucja – opisywał genezę piosenki Morello.

Jego zdaniem Kneecap to "współczesny Rage Against The Machine". Chodzi o ich bezkompromisowy i rewolucyjny przekaz, który da się słyszeć także w twórczości twórców "Killing in the Name". Muzycznie nie ma tu rewolucji, ale charakterystyczna gitara Morello i agresywne rapowanie Kneecap niezwykle sprawnie napędzają utwór. Wszystko wieńczy jeszcze intrygująco brzmiące solo gitarzysty.

Warto też dodać, że nie wszyscy spadkobiercy nu metalu zdali próbę czasu: ulubiona muzyka milenialsów zestarzała się fatalnie, a tylko 3 zespoły wyszły obronną ręką.