Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk
Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

To najbardziej efektowna i zaawansowana modernizacja w historii BMW serii 7. Kultowa limuzyna przeszła poważną aktualizację – podobno to tylko lifting, ale zmian jest tak dużo, że moglibyśmy mówić o nowej generacji. Pierwsza jazda nowym BMW dała mi odpowiedź na kluczowe pytanie.

REKLAMA

Najnowsze BWM serii 7 sprawdziliśmy na drogach w Niemczech i Austrii. Kiedy pokonywaliśmy kolejne łuki na słynnej Rossfeld Panoramastrasse, pomyślałem, że to będzie bardzo zero-jedynkowy test. Jedyne sensowne porównanie dla tego auta to Mercedes Klasy S – też niedawno pokazany w odświeżonej wersji.

Nowe BMW serii 7 i pojedynek luksusowych limuzyn

Bentley czy Rolls-Royce to inna półka luksusu. Audi A8 wypadło z oferty, więc pozostała walka między BMW a Mercedesem. Trudny wybór między dwoma dopracowanymi perełkami. Która jest lepsza? Każdy odpowie inaczej, bo różnice to subiektywne detale. BMW serii 7 zmieniło się tak bardzo, że musiałem je poznawać w zasadzie od nowa.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Przede wszystkim ten model doczekał się rozwiązań z Neue Klasse. Zmian jest mnóstwo, choć nie wszystkie widać gołym okiem. W zależności od wersji, dostajemy praktycznie w 90 procentach nowe auto w kwestii modernizacji technologii. Oczywiście niektóre elementy od razu rzucają się w oczy, tak jak zmienione wnętrze, w tym przeprojektowana deska rozdzielcza. Mam już nawet swój ulubiony element, który działa genialnie, ale o tym za chwilę.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Jak wygląda nowa seria 7? Monstrualnie i majestatycznie. Za zmiany odpowiada meksykański projektant Jose Casas, który ma na swoim koncie stworzenie stylistyki dla BMW M2 i M5. W nowej "siódemce" nie było rewolucji, bo ten model ma ją już za sobą. Nie da się go pomylić z żadnym innym, trzeba było tylko odpowiednio dopieścić jego rysy. Zmienił się choćby kształt przednich i tylnych świateł. W ofercie są felgi od 20 do nawet 22 cali.

Wnętrze BMW serii 7: Panoramic iDrive i nowe ekrany

Podczas pierwszych jazd nowym BMW od razu doceniłem design w środku. Wiedziałem, jak wygląda nowe iX3 w duchu Neue Klasse, ale w serii 7 poczułem się jak w drogowym krążowniku naszpikowanym technologią. Nie brakuje ekranów i dotykowej obsługi, jednak projekt jest tak intuicyjny i miły dla oka, że dla mnie to po prostu 10/10.

logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
  • logo
logo

Absolutnie stałem się fanem Panoramic iDrive. To multimedialny pas umieszczony pod przednią szybą, na którym wyświetlane są różne dane z systemu i można go personalizować.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Coś podobnego jak head up, jednak mniej męczy wzrok, wygląda świetnie wizualnie i daje wrażenie głębi, która dobrze pasuje do deski rozdzielczej. W centralnej części mamy wyświetlacz o przekątnej 17,9 cala. Nowością w serii 7 jest ekran dla pasażera.

Tylna kanapa i ekran 8K – prawdziwe centrum dowodzenia

W sumie to jedyne słuszne miejsce do podróżowania tym autem, chyba że ktoś bardzo lubi być szoferem. Tam wciąż mamy mnóstwo miejsca i możliwość ustawienia prawego fotela w taki sposób, że poczujemy się jak na leżance. Przeprojektowano menu w ekranie umieszczonym w drzwiach, z poziomu którego sterujemy klimatyzacją czy roletami. Znakiem rozpoznawczym pozostaje wysuwany "telewizor".

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

To ekran o przekątnej 31,3 cala i rozdzielczości 8K. Można urządzić sobie prawdziwe kino z produkcjami dostępnymi online, pograć w gry, albo przeprowadzić wideokonferencję, bo dostajemy wbudowaną kamerę.

Domyślam się, że pewnych ograniczeń nie dało się przeskoczyć, ale tylny prawy fotel mógłby się pochylać o kilka stopni bardziej do tyłu. I zaskakujący był dla mnie brak stolika, na przykład żeby postawić na nim laptopa w czasie pracy.

Jakość materiałów? Pod palcami niemal wszędzie jest miękko, niezależnie od tego, czy siedzimy z przodu czy z tyłu. Doceniam też drobne, ale ważne rozwiązania, na przykład genialne poduszki pod głowy pasażerów na tylnej kanapie. BMW zrobiło wiele, żeby podróżowanie nową siódemką kojarzyło się z samolotową klasą biznes.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

Zwróćcie jeszcze uwagę na kierownicę. Na pierwszy rzut oka wygląda dziwnie, ale ten kształt świetnie leży w dłoniach, a przyciski rozplanowano w podręczny sposób. Jeśli ktoś nie polubi jej wyglądu, prawdopodobnie przekona się do niej już po krótkiej trasie w roli kierowcy. Brak pokrętła iDrive dla fanów BMW może być zaskakujący, ale nowa obsługa multimediów jest na tyle uproszczona, że to rozwiązanie stało się zbędne.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

Dyskusja o napędach w nowej serii 7 to przyjemny dylemat. W moim odczuciu wersja elektryczna, która zapewnia niesamowitą ciszę w środku jest genialnym, choć pewnie dla wielu kontrowersyjnym wyborem. W gamie BMW znajdziecie "zwykłe" wersje serii 7 oraz te z podrasowanej linii "M". Szczerze? W tym przypadku broni się prostota. Usportowiona limuzyna to wybór na wyrost, choć wiadomo, że znajdą się entuzjaści efektów specjalnych. Ja zostaję przy grzeczniejszej stylistyce.

Napędy BMW serii 7: elektryk, benzyna, diesel, hybrydy... i V8

Wcześniej w ofercie mieliśmy diesla, hybrydy typu plug-in oraz wersje elektryczne. Teraz do gry wchodzi odmiana 740, która ma pod maską benzynową 3-litrową rzędową szóstkę o mocy 400 KM. Można wciąż wybrać diesla – wzmocniono go do 313 KM. Hybrydy z wtyczką także pozostają w ofercie. I uwaga, na przyszły rok zaplanowano odmianę z silnikiem V8. To będzie efektowna kropka nad "i".

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. Łukasz Grzegorczyk / naTemat

W czasie pierwszych jazd sprawdziłem dwie wersje – piekielnie mocnego elektryka (i7 M70 o mocy 680 KM) oraz wspomnianą już wersję benzynową 740. Zabrzmi to dziwnie, ale w serii 7 na prąd czułem... nadmiar mocy. Naprawdę nie potrzebowałem sprintu do setki w 3,8 s, mimo że robi to ogromne wrażenie. Mówimy o limuzynie, której masa przekracza 2,8 t. Do tego ponad 1000 Nm momentu obrotowego. Bateria? Jej pojemność to ponad 112 kWh, co przekłada się na blisko 700 km zasięgu. Moc ładowania to 250 kW.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

Ten elektryk jest skrajnie ostrą wersją, która nie do końca pasuje mi do charakteru siódemki. Z drugiej strony właściwości jezdne są zachwycające. Układ kierowniczy, stabilizacja w zakrętach, wyciszenie wnętrza, zawieszenie – to wszystko dopieszczono w każdym calu. Nagłośnienie Bowers&Wilkins to dodatkowy smaczek dla fanów jakości dźwięku.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

Jednocześnie przesiadka do 740 pokazała mi, że przyjemny pomruk silnika benzynowego nie burzy całego uroku i nie wpływa źle na komfort. Niezależnie od wersji nawet autostradowa prędkość w tym aucie jest nieodczuwalna.

Asystent autostradowy i jazda półautonomiczna w BMW serii 7

Seria 7 imponuje możliwością częściowo zautomatyzowanej jazdy i parkowania. Funkcja BMW Symbiotic Drive optymalizuje interakcję między kierowcą a jego samochodem. Asystent autostradowy (Motorway Assistant) pozwala w wielu krajach europejskich na jazdę bez trzymania rąk na kierownicy przy prędkości do 130 km/h, a asystent miejski (City Assistant) obsługuje teraz prowadzenie "od adresu do adresu" na obszarach miejskich.

I to rzeczywiście działa – sprawdziliśmy. Poprawiono intuicyjność systemu i w dużym skrócie: auto nie wymaga ciągłego pilnowania, by wyręczyć kierowcę. Zerkanie w lusterka tylko po to, żeby samochód sam zmienił pas na drodze szybkiego ruchu... to robi wrażenie.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

Ile kosztuje bilet wstępu do świata serii 7? Zaczynamy od bariery, która przekracza pół miliona złotych (560 000 zł). Ale bardzo łatwo przekroczyć 800 tys. zł i wcale nie mówię tu o wersji i7 M70, która startuje od 820 tys. zł Wystarczy wziąć opcję i7 50 i zacząć bawić się konfiguratorem. Wymarzona "siódemka" może po sekundzie być droższa o 100-200 tys. zł.

Czy nowe BMW serii 7 wygra z Mercedesem Klasy S?

Cena to drugorzędna sprawa. Tak samo jak zużycie energii i paliwa... czy w ogóle wypada tu o tym pisać? Może tylko warto zwrócić uwagę, że to BMW potrafi być zaskakująco oszczędne – zarówno w przypadku wersji na prąd, jak i spalinowych. Zadziwił mnie szczególnie elektryk, bo ten ciężki kolos na autostradzie nie przekroczył 21 kWh/100 km.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

Mój werdykt po dwóch dniach przygody z nową serią 7 będzie trochę przekorny. Nie mam wątpliwości, że z fabryki Dingolfing będą wyjeżdżać dopracowane i z wielu powodów kusząc auta dla wąskiej grupy klientów. Ale jednocześnie... show must go on. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądać rynkowa batalia między BMW a Mercedesem.

Nowe BMW serii 7 to problem dla Mercedesa. Najlepszym wyborem może być elektryk Fot. ZIGA INTIHAR / materiały prasowe BMW

Coś mi się wydaje, że Bawarczycy mają aktualnie więcej asów w rękawie, jeśli chodzi o coś banalnego, ale ważnego – element zaskoczenia. Mam wrażenie, że nowa seria 7 wjechała z większym przytupem niż Klasa S po liftingu. Ale poczekajmy na głos klientów, którzy będą chcieli wybrać, do której z tych marek udać się po wymarzoną limuzynę.

Więcej relacji zza kierownicy innych ciekawych aut znajdziesz na moich profilach Szerokim Łukiem na Facebooku oraz Instagramie.