
SUV-y miały zabić zwykłe samochody osobowe już chyba z pięć razy. Tymczasem Toyota Corolla nadal sprzedaje się w setkach tysięcy egzemplarzy i najwyraźniej nigdzie się nie wybiera. Co więcej, jej kolejna generacja może być jedną z największych zmian w historii modelu. Nowa Toyota Corolla 2028 ma dostać całkowicie odmienioną stylistykę, nową platformę i aż cztery rodzaje napędu: benzynowy, klasyczną hybrydę, hybrydę plug-in oraz wersję w pełni elektryczną.
Toyota nie idzie drogą Camry czy RAV4. Tam klasyczna benzyna zaczęła ustępować hybrydom. Corolla ma nadal być dostępna bez elektrycznego wspomagania. Czyli zamiast jednej słusznej wersji dostaniemy prawdopodobnie wszystko naraz.
Nowa Toyota Corolla będzie wyglądać zupełnie inaczej
Pierwszą zapowiedź tego, co może nadejść, Toyota pokazała już pod koniec 2025 roku w formie konceptu. Jeżeli wersja produkcyjna rzeczywiście zachowa większość jego stylistyki, różnica względem obecnej Corolli będzie ogromna.

Samochód ma otrzymać znacznie ostrzejszą, bardziej nowoczesną sylwetkę i wygląd zdecydowanie mniej zachowawczy niż obecny model. Zmieni się także wnętrze. Kabina ma być bardziej przestronna wizualnie, dostać większe ekrany i uproszczony układ sterowania.
I tutaj pojawia się pierwsza potencjalnie kontrowersyjna kwestia. Koncept mocno ograniczał liczbę tradycyjnych przycisków. Jeżeli Toyota pójdzie za daleko w stronę ekranów dotykowych, może się okazać, że jeden z najprostszych i najbardziej intuicyjnych samochodów na rynku nagle zacznie wymagać klikania po menu. A może rozwiązaniem będzie wprowadzenie "hidden switches" znanych już z nowego Lexusa ES?

Corolla akurat nie jest modelem, w którym ktokolwiek potrzebuje technologicznego cyrku. Tylko czy takie same plany ma nadal dla tego modelu Toyota...?
Corolla sedan może zastąpić także hatchbacka
Nowa generacja ma pojawić się początkowo jako sedan, choć określenie "sedan" może być w tym przypadku trochę umowne. Samochód ma otrzymać mocno opadającą linię dachu w stylu fastbacka. Niewykluczone, że pod taką sylwetką ukryje się duża tylna klapa.
Jeżeli tak się stanie, Toyota Corolla hatchback może stracić rację bytu. Taki scenariusz miałby sens również z innego powodu. Klientów potrzebujących bardziej praktycznego auta Toyota coraz częściej przejmuje modelem Corolla Cross, więc utrzymywanie kilku bardzo podobnych odmian kompaktu może przestać być konieczne.

Największa rewolucja kryje się jednak pod karoserią. Nowa Toyota Corolla ma zostać oparta na gruntownie zmodyfikowanej architekturze TNGA-C. Najważniejszą zmianą ma być jej elastyczność.
Ta sama baza konstrukcyjna ma umożliwić stworzenie samochodu z klasycznym silnikiem benzynowym, zwykłej hybrydy, hybrydy plug-in oraz pełnego samochodu elektrycznego.
Jeżeli te informacje się potwierdzą, Toyota podejdzie do tematu zupełnie inaczej niż producenci budujący osobne platformy wyłącznie dla elektryków. Jeden model, jedna rodzina i praktycznie każdy rodzaj napędu, jaki można dziś kupić.

Toyota Corolla Hybrid ma dostać nowy silnik 1.5
Najbardziej przewidywalnym wariantem pozostanie oczywiście Toyota Corolla Hybrid. Według informacji uzyskanych przez zachodnie media od inżynierów Toyoty nowy układ ma wykorzystywać czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 oraz silnik elektryczny.
Łączna moc systemu ma wynosić około 134 KM. Jednostka spalinowa ma rozwijać 94 KM, natomiast silnik elektryczny około 40 KM. Na papierze nie wygląda to jak przepis na sportowe emocje.

Tyle że Corolla Hybrid nigdy nie miała ścigać hot hatchy. Tutaj liczy się coś zupełnie innego. Nowy układ ma być według szacunków o 10-20 proc. bardziej efektywny od obecnego napędu hybrydowego. A biorąc pod uwagę, jak mało pali już dzisiejsza Corolla Hybrid, robi się ciekawie.
Możliwa jest również odmiana z napędem na cztery koła, w której dodatkowy silnik elektryczny napędzałby tylną oś.
Wiadomo natomiast, że zwykła benzynowa Corolla nie zniknie i to akurat może być największym zaskoczeniem. Toyota coraz mocniej stawia na hybrydy, a takie modele jak Camry czy RAV4 na niektórych rynkach przeszły już na gamę opartą wyłącznie na napędach zelektryfikowanych.
Tymczasem nowa Corolla ma nadal dostać klasyczną wersję benzynową. Nie wiadomo jeszcze, jaki dokładnie silnik trafi pod maskę. Jedną z możliwości jest nowa jednostka 1.5 wyposażona w turbosprężarkę. Toyota potwierdziła, że ten silnik został skonstruowany z myślą o możliwości doładowania.

Drugą opcją jest zmodyfikowana wersja obecnego, wolnossącego silnika 2.0. Na tę chwilę nie ma więc sensu ogłaszać zwycięzcy. Wiadomo tylko, że benzynowa Toyota Corolla ma pozostać w ofercie.
Po raz pierwszy Toyota Corolla PHEV
Znacznie większą nowością będzie Toyota Corolla Plug-in Hybrid. Dotychczas Corolla była dostępna jako klasyczna hybryda, ale nie jako PHEV z dużym akumulatorem ładowanym z gniazdka. Nowa generacja ma to zmienić.
Hybryda plug-in otrzyma większy akumulator pozwalający na jazdę na samym prądzie na znacznie dłuższym dystansie niż standardowa hybryda. Na tym jednak konkretne informacje właściwie się kończą.

Nie znamy jeszcze deklarowanego elektrycznego zasięgu, pojemności baterii ani mocy systemowej. No i jest potencjalny problem: jeżeli Corolla PHEV okaże się wyraźnie droższa od zwykłej hybrydy, może zostać produktem dla dość wąskiej grupy klientów.
I trudno się z tym nie zgodzić. Jeżeli zwykła Corolla Hybrid będzie bardzo oszczędna i znacznie tańsza, dopłata do dużej baterii będzie musiała mieć naprawdę dobre uzasadnienie.
Powstanie także elektryczna Toyota Corolla
A to już prawdziwa zmiana. Nowa generacja ma po raz pierwszy pojawić się jako Toyota Corolla EV, czyli samochód całkowicie elektryczny. Nie jest jeszcze pewne, na których rynkach wersja ta będzie oferowana. Źródło podkreśla przede wszystkim brak pewności co do Stanów Zjednoczonych.
Jeżeli elektryczna Corolla tam trafi, oczekiwane są warianty z jednym oraz dwoma silnikami. Przewidywany zasięg to co najmniej około 400 km.

Trzeba jednak mocno podkreślić: na tym etapie jest to prognoza, a nie oficjalnie ogłoszona przez Toyotę homologowana wartość. A z tym bywa różnie, ale jeśli chodzi o Toyotę, to zdecydowanie na plus. Nie wiadomo również, jaki akumulator zostanie zastosowany ani jak szybko samochód będzie można ładować.
A na szczycie może być prawie 400-konny GR
Toyota prawdopodobnie nie zapomni też o kierowcach, którzy na słowo "Corolla" reagują ostatnio zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Mowa oczywiście o GR Corolli.
Sportowy wariant nowej generacji jest spodziewany ponownie, ale tym razem pod maską może znaleźć się nowy 2-litrowy, turbodoładowany silnik czterocylindrowy. Według obecnych informacji jednostka ta jest zdolna rozwijać nawet 395 KM.
Czy tyle rzeczywiście będzie miała kolejna GR Corolla? Tego jeszcze nie wiadomo. Jeśli jednak Toyota faktycznie zbliży się do granicy 400 KM w kompaktowym samochodzie, określenie Corolla jeszcze bardziej oddali się od dawnego stereotypu auta kupowanego wyłącznie dlatego, że ma być tanie, niezawodne i spokojne.
Toyota nie może przesadzić z ceną
I właśnie cena może zdecydować, czy cała ta układanka zadziała. Siłą Corolli od dekad było to, że nie trzeba było mieć wielkiego budżetu, żeby kupić rozsądny, trwały i oszczędny samochód.
Obecna benzynowa Corolla kosztuje 119 600 zł, a hybrydowa około 130 000 zł. Kolejna generacja nie powinna znacząco podrożeć, jak mieliśmy w przypadku RAV4.
A kiedy możemy się spodziewać debiutu modelu? Według obecnych przewidywań nowa Toyota Corolla zadebiutuje w 2027 roku jako model rocznikowy 2028. Do premiery zostało więc jeszcze trochę czasu, a część szczegółów może się zmienić.
Już teraz widać jednak, że Toyota nie planuje po prostu kolejnego liftingu. Jeżeli wszystkie zapowiadane i przewidywane odmiany rzeczywiście trafią do produkcji, Toyota Corolla 2028 stanie się jednym z najbardziej wszechstronnych modeli na rynku.
Chcesz benzynę? Proszę bardzo. Wolisz oszczędną hybrydę? Nadal będzie. Chcesz codziennie jeździć na prądzie, ale zachować silnik benzynowy na trasę? Pojawi się PHEV. A jeśli nie chcesz już wozić silnika spalinowego w ogóle, będzie również elektryk.
W czasach, kiedy wielu producentów próbuje zdecydować za klienta, czym powinien jeździć, Toyota może zrobić coś zaskakująco prostego: dać mu wybór.
