
Wydano list gończy za Kamilem Bocheńskim. 42-latek jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Głogowie Małopolskim (woj. podkarpackie). W wyniku tego zdarzenia zginęły trzy osoby. Mężczyzna uciekł ze szpitala w Rzeszowie.
Chodzi o wypadek z 22 września tego roku. Na drodze krajowej nr 9 w miejscowości Głogów Małopolski (woj. podkarpackie) zderzyły się czołowo dwa samochody. Jak przekazała później prokuratura, 42-latek, kierując BMW X4 "umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym" i "w wyniku nieprawidłowej obserwacji drogi oraz niezachowania szczególnej ostrożności podjął manewr wyprzedzania, nie upewniając się, czy posiada dostateczną widoczność i wolną przestrzeń".
Podejrzany Kamil Bocheński poszukiwany listem gończym
W konsekwencji doprowadziło to do gwałtownego, czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym z naprzeciwka kierowcą samochodu marki Kia Stonic. Dwie osoby podróżujące Kią zginęły na miejscu. Trzeciej nie udało się uratować w szpitalu. Do placówki medycznej trafił również kierowca BMW.
Teraz okazuje się, że mężczyzna stamtąd uciekł. "Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie poszukuje listem gończym Kamila Bocheńskiego, który ukrywa się przed organami ścigania. Podejrzany odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie pod wpływem substancji psychotropowych" – czytamy w komunikacie.
Policja Podkarpacka prezentuje dokładnie dane i zdjęcie poszukiwanego:

Imię i nazwisko: Kamil Bocheński
Data urodzenia: 10 października 1984 r.
Ostatnie miejsce zamieszkania: Rzeszów
Zobacz także
Bocheński miał zostać tymczasowo aresztowany, ale został zwolniony
Bocheński dwa dni po pobycie w szpitalu usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Choć prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt, sąd odrzucił ten wniosek i nie zastosował żadnych wolnościowych środków zapobiegawczych. Decyzję argumentowano ciężkim stanem zdrowotnym oraz psychicznym podejrzanego i jego żony, po czym nakazano natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.
Prokuratura złożyła zażalenie na postanowienie sądu, jednak zanim zostało ono rozpatrzone, podejrzany uciekł. – 26 sierpnia zostaliśmy powiadomieni, że Kamil B., przy asyście małżonki i bez formalnego wypisu, samowolnie opuścił Oddział Traumatologii i Ortopedii w Rzeszowie – przekazał prok. Krzysztof Ciechanowski, cytowany przez Polsat News.
Mimo prowadzonych poszukiwań po mężczyźnie wciąż nie ma śladu. Dodajmy, że po rozpatrzeniu zażalenia prokuratury Sąd Okręgowy w Rzeszowie zdecydował o zastosowaniu wobec Bocheńskiego trzymiesięcznego aresztu. Decyzja ta utorowała drogę do wydania za nim 30 września listu gończego. Taki list wydano też za Marcinem Romanowskim w 2024 roku.
Bocheński był pod wpływem substancji psychotropowych
W tej sprawie kluczowe okazały się też wyniki badań krwi kierowcy BMW. Wykazały one obecność substancji psychotropowych: zolpidemu oraz 3-CMC. Stężenie tych środków upośledzało sprawność psychomotoryczną kierowcy w stopniu odpowiadającym ponad 0,5 promila alkoholu we krwi.
W konsekwencji śledczy zmienili kwalifikację prawną czynu. Kamil Bocheński odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem substancji psychotropowych, za co grozi mu kara nie krótsza niż 5 lat pozbawienia wolności.


