
Poszkodowani w aferze Zondacrypto mogą pluć sobie w brodę – przyznaje Jacek Walewski, dziennikarz InnPoland.pl. Wartość bitcoina rośnie, a to oznacza, że rosną także straty poniesione przez inwestorów upadłej giełdy kryptowalut. Obecnie są one szacowane na 3 mld zł. Jak tłumaczy gość podcastu Rozmowa naTemat, tym samym maleją i tak niewielkie szanse na to, że oszukani przez Zondacrypto odzyskają swoje pieniądze. Żeby jednak w ogóle było to możliwe, muszą pamiętać o ważnej dacie: 27 października.
Nowy sondaż w sprawie afery Zondacrypto, który przeprowadziła pracownia SW Research dla Onetu, wskazuje, że 40,9 proc. ankietowanych nie przewiduje, by skandal związany z firmą Przemysława Krala mógł wpłynąć na to, na kogo zagłosują podczas najbliższych wyborów.
Sondaż o aferze Zondacrypto. Walewski o podziałach politycznych
Mniej liczna, ale znacząca grupa respondentów – 34,7 proc. badanych – dopuszcza możliwość, by afera Zondacrypto przełożyła się na ich głos. Z kolei aż 24,3 proc. uczestników sondażu nie jest w stanie przewidzieć, czy rzeczona kwestia wpłynie na to, przy nazwie której partii postawią krzyżyk na karcie wyborczej.
Dziennikarz Jacek Walewski uważa, że jest to kolejna kwestia, w której dużą rolę mogą grać poglądy polityczne ankietowanych, gdyż np. dla zwolenników prawicy afera Zondacrypto może mieć mniejszą rangę niż dla wyborców Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.
Walewski podkreśla jednak, że pewne jest natomiast – niezależnie od tego, który z wielu wątków afery jest uważany za najważniejszy przez respondentów, czy sam upadek giełdy Zondacrypto, czy także umorzenia śledztw za rządów Zjednoczonej Prawicy lub finansowanie działań jej polityków – że opinia publiczna jest w tej sprawie bardzo podzielona.
Poszkodowani w aferze Zondacrypto walczą o pieniądze. Muszą pisać do wymiaru sprawiedliwości w Estonii
Polski wymiar sprawiedliwości kontynuuje śledztwo w sprawie Zondacrypto – prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powołał zespół 7 prokuratorów, którzy mają kontynuować pracę nad rozwikłaniem afery, w tym tajemniczym zaginięciem Sylwestra Suszka, byłego prezesa BitBay (poprzedniego wcielenia Zondacrypto).
Walewski liczy na to, że uda im się wyjaśnić, co się stało z Sylwestrem Suszkiem, ale nie spodziewa się, by działania polskich śledczych mogły zwiększyć szanse poszkodowanych na odzyskanie środków, które stracili na inwestycji, która – jak wiele na to wskazuje – działała na zasadzie piramidy finansowej.
Oszukani przez Zondacrypto, który mają nadzieję na odzyskanie pieniędzy, muszą się zgłosić syndyka w Estonii, bo to właśnie w tym państwie zarejestrowana była Zondacrypto. W tym kontekście kluczowa jest data: 27 października.
Poszkodowani, którzy zgłoszą się do Estończyków po tym terminie, na ewentualne odzyskanie zainwestowanych środków mogą liczyć wtedy, gdy uda się zaspokoić roszczenia tych, którzy zgłosili się do syndyka przed upływem powyższego terminu.
Trzeba jednak zachować czujność – w internecie roi się od ogłoszeń tych, którzy obiecują pomoc ofiarom Zondacrypto, jednak to nie znaczy, że wszyscy są godni zaufania. Warto sprawdzić, czy ci, którzy się tak ogłaszają, nie są oszustami, którzy na fali afery Zondacrypto szukają sposobu na uderzenie w już i tak poszkodowanych.
