Keanu Reeves jako Johnny Silverhand
Gra Cyberpunk 2077 doczeka się filmy u wytwórni Paramount Pictures. Gracze obawiają się wpływu Skydance Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Cyberpunk 2077 doczeka się filmowej adaptacji spod szyldu wytwórni należącej do amerykańskiego konglomeratu rozrywkowego, który od dłuższego czasu znajduje się na ustach światowych mediów ze względu na przejęcie Warner Bros. Discovery. Miłośnicy dystopijnego dzieła CD Projekt RED obawiają się, że wpływ Skydance pozbawi grę jej antykapitalistycznego pazura.

REKLAMA

Cyberpunk 2077 zaliczył nieciekawy start w 2020 roku w związku ze złą optymalizacją, masą bugów i tragiczną wydajnością na konsolach, ale ostatecznie stanął na nogi. Problemem gry CD Projekt Red, inspirowanej papierowym RPG Mike'a Pondsmitha, nigdy nie była warstwa narracyjna. Po zażegnaniu technicznego kryzysu historia V, który po włożeniu do portu neuronalnego eksperymentalnego biochipa zaczął dzielić świadomość z "duchem" anarchistycznego rockmana Johnny'ego Silverhanda, okazała się świetnym komentarzem późnego kapitalizmu i technokracji.

W grze poruszamy się po Night City – mieście, w którym nie ma szczęśliwych zakończeń i którego nie da się za żadne skarby ocalić. Chciwe multimiliardowe korporacje technologiczne walczą o wpływy, odciskając piętno na niemalże każdym aspekcie życia społecznego i przejmując role należne politykom. Przesłanie płynące z gry polskich deweloperów skręcało mocno w stronę lewicowych poglądów, pisząc czarny scenariusz dla współczesnego świata cyfrowego i przestrzegając przed rosnącymi w siłę graczami Big Techu, którzy – bez odpowiednich regulacji – mogą zyskać m.in. monopol na informację.

Gra Cyberpunk 2077 zostanie przerobiona na film. Widmo Skydance już budzi strach

Uniwersum Cyberpunka 2077 powiększa się. Według doniesień portalu branżowego "Deadline" gra CD Projekt RED doczeka się filmu live-action osadzonego w dystopijnym świecie wymyślonym przez Mike'a Pondsmitha. Tytuł stworzy wytwórnia Paramount Pictures, a jego produkcją – razem z polskim studiem – zajmie się Lorenzo di Bonaventura, który za czasów zasiadania na fotelu prezesa ds. światowej produkcji w Warner Bros. pomógł nabrać kształtów m.in. "Matrixowi" sióstr Wachowskich.

Jednych graczy cieszy wizja zobaczenia Cyberpunka 2077 na dużym ekranie, drugich zaś niepokoi fakt, że aktorski film powstanie pod szyldem Paramount Pictures. W 2025 roku wytwórnia stała się pełnoprawną częścią amerykańskiego konglomeratu medialno-rozrywkowego Paramount Skydance Corporation, który 6 października tego roku, w wyniku fuzji z Warner Bros. Discovery, przeobraził się Skydance Corporation.

Dalsza część artykułu poniżej.

Przypomnijmy, że połączenie dwóch tak potężnych marek budziło spore obawy związane z potencjalną koncentracją ogromnej części rynku rozrywki w rękach jednego koncernu. Transakcja przez wiele miesięcy była analizowana przez regulatorów. W Stanach Zjednoczonych dochodziło nawet do protestów, które poruszały temat politycznego kontekstu wspomnianej fuzji. Paramount zachwalał sam prezydent USA Donald Trump, który jest blisko związany z rodziną Ellisonów. David Ellison to zresztą szef Skydance.

"Jestem pewien, że studio należące do wyznawców Trumpa wyda ostrą krytykę kapitalizmu"; "Johnny Silverhand w ujęciu Paramountu powie: V, myliłem się. Korporacje powinny mieć monopol na media masowe. Chwała Fourth Wall Studios"; "CDPR to firma, która istnieje w ramach kapitalizmu, a jednak nadal krytykuje kapitalizm. Uważam, że fakt, iż studio należy do wyznawców Trumpa, jest całkowicie nieistotny. Studia popierające Demokratów są równie kapitalistyczne" – czytamy w komentarzach graczy na Reddicie.

Brytyjski teoretyk kultury Mark Fisher sugerował w eseju "Realizm kapitalistyczny. Czy nie ma alternatywy", że "kapitalizm subsumuje i konsumuje dotychczasową historię". System ten nie patrzy na podziały – zamienia w towar zarówno myśl lewicową, jak i prawicową.

Nadzieja umiera ostatnia, czyli przykład "Andora" Tony'ego Gilroya

Zgodnie z zapowiedziami Paramount Pictures i Warner Bros. Pictures mają zachować możliwie jak największą niezależność. Czy tak faktycznie będzie? Wszystko wyjdzie w praniu. Pamiętajmy jednak, że Disney (konkurencyjna dla Skydance korporacja) zdołał wyprodukować "Andora" Tony'ego Gilroya, który nadał "Gwiezdnym wojnom" George'a Lucasa klasowe rysy. Antyimperialistyczna i antykapitalistyczna warstwa serialu wykraczała daleko poza znaną dotąd walkę jasnej i ciemnej strony Mocy.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy rozpoznasz grę po kadrze?

Quiz

1 / 5 Z jakiej gry pochodzi ten kadr?

Co ciekawe, boxofficowa klapa, czyli "Digger" Alejandro Gonzáleza Iñárritu, porusza kwestię sztuki, która w zmierzającym ku dystopii świecie nie jest wolna od wpływu korporacji. "Elity rzadko kiedy opadają na dno, za to stale się przeobrażają. (...) Digger" pokazuje, że potrzeba ludzi do obcowania ze sztuką jest niemal tak naturalna jak ich pragnienie bycia częścią wspólnoty [zoon politikon]. Nawet wtedy, gdy elity dalej kontrolują narrację" – pisałam w recenzji "Digger" to nie klapa, tylko genialny przekręt.