Michał Kołodziejczak
Afera po doniesieniach medialnych o Michale Kołodziejczaku. Fot. Facebook / Michał Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak został zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej. "Oczekujemy weryfikacji doniesień przez właściwe służby" – przekazał Zbigniew Konwiński, szef klubu. Decyzja zapadła tuż po publikacji reportażu Kanału Zero, w którym byłe współpracownice lidera Agrounii opisały agresję, przemoc fizyczną i propozycje środków odurzających. Polityk odrzuca zarzuty, nazywając je pomówieniami.

REKLAMA

Wszystko zaczęło się od reportażu, który w piątek 9 października pojawił się na Kanale Zero. Jego autorka Monika Krześniak porozmawiała z kobietami, które kiedyś współpracowały z Michałem Kołodziejczakiem. Z ich relacji wynikało, że lider Agrounii miał być agresywny, wyzywać i poniżać je, grozić, a także stosować wobec nich przemoc fizyczną.

Szokujące relacje byłych pracownic Kołodziejczaka

Ponadto jednym z opisanych zdarzeń było spotkanie, podczas którego Kołodziejczak miał wyjąć sybstancję niedozwoloną i powiedzieć, że to k**ina. Według kobiety polityk sam miał zażyć znaczną jej ilość, a następnie wielokrotnie miał namawiać ją do tego samego. Sam zainteresowany – jak podaje Kanał Zero – miał odrzucić te wszystkie zarzuty i nazwać je pomówieniami.

Pojawiła się też drugą część wspomnianego reportażu. Słychać w niej nagrania rozmów Kołodziejczaka ze wspomnianymi kobietami. – Jak proponowałeś mi na***ki. Dziesięć razy mówiłam Ci, że nie chcę (...) Skończyłam przez ciebie na psychotropach. Mam zdiagnozowane PTSD – mówi jedna z byłych współpracownic, zmagająca się z zespołem stresu pourazowego.

– Mam sobie głowę odciąć? Co ja mam zrobić? – słychać głos, który ma należeć do Kołodziejczaka. W kolejnym upublicznionym nagraniu słuchamy, jak kobieta dzwoni do polityka i oskarża go o nagrania ich sytuacji intymnych: – Powiedziałeś, że masz nagrania scen s***u ze mną.

Po czym osoba z drugiej strony słuchawki, którą ma być Kołodziejczak, proponuje pieniądze (10,20,30 tys. zł) za milczenie. Ostatecznie obie kobiety tłumaczyły, że zdecydowały się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, aby ostrzec inne osoby przed zachowaniami, które zarzucają politykowi.

Kołodziejczak zawieszony w KO

Jeszcze w piątek wieczorem rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda poinformowała na platformie X, że "w związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka".

"Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami" – zaznaczyła.

Odezwał się też szef KO. "Michał Kołodziejczak ze skutkiem natychmiastowym został zawieszony w prawach członka Klubu KO. Oczekujemy weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby" – napisał Zbigniew Konwiński na X.

Sprawa wywołała niemałe poruszenie. Szymon Hołownia zasugerował, aby złożyć w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, aby to ona podjęła odpowiednie czynności lub "zgłosić to do Komisji Etyki Poselskiej". Dodajmy, że do chwili publikacji artykułu na profilu Michała Kołodziejczaka nie pojawił się nowy wpis, w którym polityk odniósłby się obszerniej do tych oskarżeń. Wspomnijmy, że to nie pierwsze kłopoty polityka – wcześniej głośno było o tym, co łączyło go z Collegium Humanum.