
Poseł Michał Kowalski opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze środka Trybunału Konstytucyjnego. Chwilę wcześniej podjechali tam busem sędziowie, w tym Maciej Berek, który złożył dziś ślubowanie w Sejmie. – Korzystacie państwo wyjątkowo z ochrony SOP-u, warunkowo macie zgodę w dniu dzisiejszym na to, żeby być tutaj – mówi Bogdan Święczkowski.
Krótkie wideo zostało nagrane przez polityka na korytarzu TK. Obok Bogdana Święczkowskiego stoi Maciej Berek. Po słowach prezesa sędzia pyta: – Jeszcze jakieś porządkowe rzeczy pan ma? – na co Święczkowski odpowiada: – Nie, nie.
Potem sugeruje, aby przejść do rozmowy. Obaj panowie kierują się w stronę drzwi, wchodzą i zamykają je przed resztą osób. Na korytarzu zostają między innymi pozostali sędziowie TK tej kadencji.
Tak Święczkowski przyjął Berka w TK. Później wyszedł do zgromadzonych przed budynek
Niedługo później prezes TK wyszedł przed budynek. – Pan Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania informacji od pana prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności – przekazał zgromadzonym.
– Jeżeli pan prezydent uzna, że to było ślubowanie złożone wobec jego osoby, wtedy pan Berek obejmie urząd. Jeżeli nie, muszą wszyscy poczekać do rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego – kontynuował.
Dodajmy, że dzień wcześniej Komisja Wenecka opublikowała opinię, która stanowi, iż możliwe jest złożenie ślubowania bez fizycznego udziału głowy państwa, pod warunkiem zachowania kilku istotnych elementów.
I tak Maciej Berek 14 października po godz.9:00 w gabinecie marszałka Sejmu ślubował, że będzie "służyć wiernie narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone obowiązki wykonywać bezstronnie i z najwyższą starannością". Zgodnie z rotą musiał zwrócić się do prezydenta Polski, choć Karola Nawrockiego nie było na miejscu.
Zaledwie kilkadziesiąt minut po uroczystościach z udziałem Berka w Sejmie przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zaczęły rozgrywać się dantejskie sceny. Doszło do szarpaniny, niektórzy wdarli się na teren Trybunału. W przepychankach udział brał m.in. Robert Bąkiewicz.
Zobacz także
Święczkowski przed TK: To, co się dzisiaj działo, jest bardzo przykre
Co więcej, osoby związane z ruchem Roberta Bąkiewicza pojawiały się tam już także w ostatnich tygodniach. W środę Berek swoim ślubowaniem podpalił polityczną barykadę, pod TK doszło do kulminacji oraz starć z policją.– Trybunał jest otwarty dla wszystkich osób, jeżeli nie będą naruszali porządku (...) w związku z powyższym bardzo proszę, abyście nie eskalowali – apelował Święczkowski.
– To, co się dzisiaj działo, jest bardzo przykre. Pan Berek zarzucił mi, że ja wpływałem, odpowiadałem czy odpowiadam za tę sytuację. Ja uważam, że jest to odpowiedzialność tych osób, które (nie zostały zaprzysiężone) przez pana prezydenta – stwierdził.
Z kolei Waldemar Żurek na antenie Polsat News komentował "na gorąco", że "każda następna osoba, która uniemożliwi sędziom wykonywanie swojego obowiązku konstytucyjnego, zostanie postawiona najpierw przed prokuratorem, a później przed niezawisłym sądem". Minister sprawiedliwości dodał, żeby "folwark pana Święczkowskiego się opamiętał".




