Bolsonaro skazany, a rodzina chce przejąć Brazylię. Polska takiego fenomenu nie zna
Bolsonaro skazany, a rodzina chce przejąć Brazylię. Polska takiego fenomenu nie zna Fot. Shutterstock

Już w niedzielę 25 października okaże się, czy Flávio Bolsonaro zostanie nowym prezydentem Brazylii. To syn byłego prezydenta – sojusznika Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa – który za planowanie zamachu stanu po przegranych wyborach został skazany na 27 lat więzienia. Jednak dziś do gry wkracza nie tylko on. Cztery lata po tym, jak Brazylia powiedziała jego ojcu "nie", rodzi się prawicowy klan Bolsonaro.

REKLAMA

Flávio Bolsonaro wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Brazylii. 4 października pokonał w niej urzędującego prezydenta, który z kolei w 2022 roku pokonał jego ojca – nazywanego "tropikalnym Trumpem" Jaira Bolsonaro.

Bolsonaro junior, lat 45, zdobył 47,03 proc. głosów. Luiz Inácio Lula da Silva, lat 80 – 45,16 proc.

Druga tura, która odbędzie się 25 października 2026 roku, zapowiada się więc na żyletki – na to wskazywały też ostatnie sondaże. Ale, co będzie, jeśli wygra drugi Bolsonaro? Kim jest człowiek, który wygląda jak kopia swojego ojca i czego się po nim spodziewać?

– Jeśli Flávio Bolsonaro wygra, będziemy świadkami nasilenia autorytaryzmu w Brazylii, ponieważ dotychczasowe działania bardzo przypominają te podejmowane przez włoski ruch faszystowski w latach 20. i 30. ubiegłego wieku. Nastąpi całkowity regres w zakresie praw obywatelskich, zubożenie społeczeństwa i tendencja do dalszego zaostrzania rządów autorytarnych – komentuje dla naTemat Marcelo Uchôa, brazylijski prawnik, nauczyciel akademicki, zwolennik Luli, który angażuje się w debatę publiczną dotyczącą demokracji i praw człowieka.

– W końcu Flávio Bolsonaro uwolni swojego ojca, który obecnie przebywa w więzieniu, korzystając z prawa łaski lub amnestii. A następnie rozpocznie bezpośrednią konfrontację z Sądem Najwyższym, mając przy tym jawne poparcie parlamentu, w którym dysponuje większością – dodaje.

4 członków rodziny Bolsonaro dostało się do parlamentu

W ostatnich wyborach do Kongresu Narodowego – które odbyły się również 4 października – prawicowa Partia Liberalna związana z rodziną Bolsonaro święciła triumfy. W Izbie Deputowanych zdobyła 121 z 513 mandatów – najwięcej ze wszystkich partii. A w 81-osobowym Senacie 28 mandatów – co, jak podał Reuters, jest największą reprezentacją jednej partii w Senacie od 1985 roku.

Sytuacja jest o tyle ciekawsza, że do brazylijskiego parlamentu dostało się też aż 4 członków rodziny byłego prezydenta. To jego żona – Michelle Bolsonaro, dwóch synów – Carlos Bolsonaro i Jair Renan Bolsonaro, a także brat – Renato Bolsonaro.

Jeśli więc Flávio Bolsonaro zostanie prezydentem, Brazylia może być świadkiem narodzin nowej dynastii politycznej, w której wpływy jednej rodziny obejmą zarówno najwyższy urząd w państwie, jak i parlament. W dodatku – zaznaczmy – chodzi o rodzinę byłego, kontrowersyjnego prezydenta, który rządził Brazylią w latach 2019–2022, a po przegranych wyborach nie potrafił pogodzić się z porażką. Efekt? Zamieszki w Brazylii, setki aresztowanych po szturmie na rządowe budynki.

W 2025 roku Jair Bolsonaro został skazany na 27 lat więzienia za udział w spisku mającym na celu utrzymanie się u władzy. "Były prezydent Brazylii skazany, w tle zamach stanu po przegranych wyborach" – tak brzmiały wtedy nagłówki. A dziś jego rodzina funduje Brazylii taki powrót.

Kim jest Flávio Bolsonaro? Ojciec wskazał go na swojego politycznego następcę

Flávio jest najstarszym synem Jaira Bolsonaro. To prawnik, od 2019 roku senator z ramienia prawicowej Partii Liberalnej. Przed lat wieloletni deputowany stanowy w Rio de Janeiro (2003-2019). Startował też na burmistrza Rio, ale bezskutecznie.

W grudniu 2025 ogłosił swój start w wyborach prezydenckich. Brazylia usłyszała wtedy, że to ojciec wskazał go jako swojego politycznego następcę. Jak ogłosił Flávio, Jair Bolsonaro powierzył mu misję kontynuowania ich projektu dla Brazylii. Decyzję miał podjąć w celi.

Były prezydent potwierdził ją potem w odręcznie napisanym liście – formalnie namaścił w nim syna na kandydata prawicy w wyborach prezydenckich. Dla Brazylii i świata stało się jasne. Brazylijska prawica chce wygrać wybory w zasadzie wyłącznie na politycznym dziedzictwie byłego prezydenta.

Na pewno Flávio jest totalnym przeciwieństwem lewicowego prezydenta Luli, który ku gigantycznej radości swoich zwolenników cztery lata temu przyniósł kres epoki Bolsonaro. – Mam wszystko z Lulą. Flagę na balkonie, ręcznik z Lulą, t-shirt, kubek. Naklejkę na samochodzie. Wszystko, co możesz sobie wyobrazić – opowiadał nam wówczas Marcelo Uchôa. 

Dziś młody Bolsonaro przedstawia Lulę jako zagrożenie dla wolności i demokracji. – Jestem głęboko przekonany, że nie ma nikogo innego, kto byłby w stanie położyć kres zagrożeniu ze strony Luli, które ciąży nad Brazylią – wtórował mu na jednym z wieców Javier Milei, prezydent Argentyny, nazywany argentyńskim Trumpem.

Jakie ma poglądy Flávio Bolsonaro

Flávio faktycznie wydaje się polityczną kopią ojca. Sprzeciwia się aborcji i legalizacji narkotyków. Jest za obniżeniem wieku odpowiedzialności karnej z 18 do 16 lat, chce zaostrzenia kar za poważne przestępstwa, opowiada się za rozbudową więzień o zaostrzonym rygorze i ograniczeniem możliwości wcześniejszego wychodzenia na wolność. Popiera też silną pozycję policji, czy ułatwienia w dostępie do broni.

Gospodarczo jest zwolennikiem liberalizacji. Geopolitycznie – opowiada się za zacieśnianiem relacji z USA i utrzymuje kontakty z otoczeniem Donalda Trumpa.

Jednak obserwatorzy zwracają uwagę, że – w porównaniu do ojca – Flávio próbuje złagodzić swój wizerunek i, na przykład, zdobyć głosy kobiet. W tym pomaga mu żona Fernanda Bolsonaro – z zawodu chirurg stomatolog – która aktywnie zaangażowała się w kampanię męża.

Żona Bolsonaro juniora próbuje łagodzić wizerunek męża

Małżeństwem są od 2010 roku. Mają dwie córki. Wcześniej Fernanda całkowicie pozostawała poza polityką. Teraz jest na wiecach wyborczych, występuje w spotach i "buduje wizerunek łagodniejszego Bolsonaro".

Brazylijska redakcja BBC pisze o niej:

"Zajęła strategiczne miejsce w jego projekcie wyborczym, koncentrując się na kwestiach związanych ze zdrowiem, rodziną i obroną praw kobiet. W publikacjach w mediach społecznościowych oraz spotach wyborczych emitowanych w telewizji Fernanda często chwali męża i przedstawia go jako człowieka cierpliwego, spokojnego, którego największą zaletą jest 'umiejętność rozmawiania z każdym'".

W jednym z nagrań Fernanda twierdzi wręcz, że "wychowała Flávia na nowo".

Czy pomoże mu to zdobyć głosy kobiet i w tym temacie odciąć się od ojca? Tylko przypomnijmy, że Jair Bolsonaro przez lata wygłaszał słowa na temat kobiet, które wywoływały kontrowersje, zwłaszcza w kwestii ich roli w społeczeństwie, przemocy seksualnej i równouprawnienia.

– Mogę być spokojniejszy, pogodniejszy, bardziej opanowany i bardziej umiarkowany, ale płynie we mnie krew Bolsonaro! – mówił jego syn podczas jednego z wieców w São Paulo.

Dalsza część artykułu poniżej.

Zwolennik Luli: Nie mamy planu B. Musimy wygrać

Nasz rozmówca przyznaje obiektywnie, że Flávio Bolsonaro cieszy się dużym poparciem. Dlaczego? – Ponieważ w Ameryce Łacińskiej trwa zorganizowana ofensywa skrajnej prawicy, której celem jest przejęcie władzy. Jest to projekt, w który zaangażowana jest administracja Trumpa, przy wsparciu wielkich firm technologicznych i platform społecznościowych – uważa.

Tłumaczy, że działania te spotykają się w Brazylii z przychylnością wyższych warstw społecznych, które nie akceptują poprawy warunków życia najuboższych. – Niestety, znaczna część społeczeństwa została zniewolona przez algorytmy wykorzystywane przez media społecznościowe skrajnej prawicy – uważa.

Dodaje, że zwolennicy Luli nie zakładają jednak możliwości porażki. – Głęboko wierzymy, że zaangażowanie w mediach społecznościowych oraz mobilizacja polityczna w całym kraju zapewnią prezydentowi Luli zwycięstwo i kolejną kadencję. Nie mamy planu B. Musimy wygrać – podkreśla.

Tymczasem na wiece konserwatywnego kandydata przychodzą tłumy. A Bolsonaro szaleje.

Bez względu na wynik niedzielnych wyborów, już widać, jak rodzina skazanego prezydenta chce w kraju przejąć władzę. I nie narzeka na brak zwolenników.

Synowie Jaira Bolsonaro idą do parlamentu

Jair Bolsonaro ma pięcioro dzieci z trzema kobietami. Przez lata najbardziej znany z całej piątki był Eduardo Bolsonaro (ur. 1984) – były deputowany federalny, który znany był z radykalnej prawicowej retoryki i bliskich kontaktów ze środowiskiem Donalda Trumpa.

Dwaj pozostali synowie – Carlos Bolsonaro (ur. 1982) oraz Jair Renan Bolsonaro (ur. 1998) właśnie zdobyli mandaty do parlamentu.

Carlos, wcześniej radny miejski w Rio de Janeiro – do Senatu ze stanu Santa Catarina.

Jair Renan, wcześniej radny w Balneário Camboriú – do Izby Deputowanych z tego samego stanu.

Dołączy do nich również młodszy brat byłego prezydenta – Renato Bolsonaro, przedsiębiorca, pracownik administracji samorządowej, który wcześniej bez skutku ubiegał się o urząd burmistrza. Teraz został wybrany do Izby Deputowanych, czyli niższej izby parlamentu federalnego Brazylii.

Wszyscy mandaty obejmą w 2027 roku.

Kim jest Michelle Bolsonaro, była pierwsza dama i macocha Flávia

Jednak w całym klanie wielką rolę odgrywa też Michelle Bolsonaro (rocznik 1982), była pierwsza dama, trzecia żona Jaira i matka jego najmłodszej córki Laury. W wyborach w 2026 roku została wybrana do Senatu z Dystryktu Federalnego, obejmującego Brasílię. To jej pierwsza wygrana w wyborach na urząd publiczny.

Michelle jest związana z konserwatywnym środowiskiem ewangelikalnym, ma wpływy w Partii Liberalnej – zwłaszcza wśród kobiet oraz wyborców ewangelikalnych.

Jednak popadła w konflikt z Fláviem, swoim pasierbem, gdy sprzeciwiła się jego planom zawarcia sojuszu wyborczego z politykiem Ciro Gomesem. Flávio miał zarzucić jej, że nie powinna ingerować w decyzje polityczne partii. Ona odebrała to jako lekceważenie i próbę wykluczenia jej z obozu Bolsonaro.

Flávio przeprosił ją, ale – jak zwracają uwagę obserwatorzy – ich relacja pokazuje, że jeśli w Brazylii rodzi się nowa dynastia polityczna, to tu widać rywalizację o wpływy polityczne.