
Ikea ma swoim w bistro nowego hot doga, jakiego nie kupimy ani w Żabce, ani na stacji Orlenu. Kosztuje 4,50 zł, a w bułce nie znajdziemy parówki.
Ikea słynie nie tylko z mebli i dodatków, ale też z taniego jedzenia na miejscu, w tym właśnie słynnych hot dogów. Przez ponad 20 lat bułka z parówką kosztowała tam złotówkę, ale w 2019 r. sieć podniosła cenę dwukrotnie, a w 2022 r. hot dog podrożał do 4 zł. Wciąż jednak nie jest zbyt wygórowana cena, więc niektórzy jeżdżą tam specjalnie tylko po to, by się najeść za parę złotych.
Nowy hot dog w Ikea. Z paluszkiem rybnym z mintaja
Nowość to hot dog z paluszkiem rybnym, czyli panierowany filet rybny w klasycznej bułce. "Świetnie smakuje z sosem tatarskim, który idealnie równoważy smaki" – czytamy w opisie na stronie Ikea. Sieć zastrzega też, że asortyment oraz ceny mogą się różnić w zależności od sklepu.
Podstawowa wersja (bułka plus paluszek) kosztuje 4,50 zł. Profil foodnewspolska na Instagramie podaje, że z sosem tatarskim jego cena wzrasta do 6,50 zł. Tymczasem na stacjach benzynowych królują parówki, kiełbasy i kabanosy.
Zobacz także
Skład hot doga z Ikei. Co jest w środku?
Z opisu produktu na stronie Ikea wynika, że skład hot doga tworzą cztery elementy:
Skład jest krótki i bez zaskoczeń. Ryby w paluszku jest 60 proc., reszta to głównie mąka, skrobia i olej, a konserwanty trafiły do ketchupu. Na 100 g wychodzi 208 kcal, 5,9 g tłuszczu, 29,2 g węglowodanów (w tym 6,3 g cukrów), 9 g białka i 1,15 g soli. Skład sosu tatarskiego nie jest podany na stronie.
Nowy hot dog z Ikei. Co o nim piszą internauci?
Pod wpisem o nowym hot dogu z Ikei na profilu foodnewspolska komentujący są podzieleni. "Dajcie to do Żabki!" – apeluje jedna z osób. "2 ziko za sos to gruba przeginka" – stwierdza inny internauta.
Są też głosy ulgi. "Wow, spodziewałam się większego dramatu w składzie" – zauważa internautka. Nie brakuje ironii, bo Ikea podaje np. 5,923 g tłuszczu na 100 g. "Widać, że Ikea bierze wartości odżywcze na poważnie i dokładną ich zawartość mierzy z użyciem spektroskopii magnetycznego rezonansu jądrowego” – żartuje inny komentujący.
A smak? "Nic szczególnego, dość mdły..." – ocenia jedna z osób. "Pyszny jest" – zapewnia ktoś inny. Werdykt i tak wydadzą klienci, bo nowość jest już w sprzedaży.






