
Pamiętacie czasy, gdy nowe auto z salonu poniżej 100 tysięcy złotych nikogo nie dziwiło? Dzisiaj, gdy patrzę na cenniki większości marek, po prostu łapię się za głowę. Ale oto wchodzi ona, cała na biało. Gdy zobaczyłem, jak na papierze wygląda wyprzedaż rocznika 2026 Toyota, musiałem wziąć kalkulator. Japończycy zrzucili z cen od kilkunastu do ponad 50 tysięcy złotych. I wiecie co? W końcu można wyjechać nowym wozem, w dodatku z automatem, bez brania kredytu na dwa pokolenia wprzód.
Zacznijmy od "maluchów", choć to określenie w dzisiejszych realiach bywa mocno krzywdzące. Najtańsza nowa Toyota to obecnie zwinne Aygo X, które startuje od kwoty 79 900 zł.
I żeby było jasne, że mówimy tu o nowoczesnej, miękkiej hybrydzie wyposażonej standardowo w bezstopniową skrzynię biegów, kamerę cofania i adaptacyjny tempomat. Żadnych bolesnych kompromisów, za które każą dopłacać rywale.

Jeśli ktoś szuka auta w stylu "lifestyle", które mierzy 3,78 m długości i wciśnie się w dosłownie każde miejsce parkingowe pod biurowcem, lepszej opcji teraz nie widzę. Zresztą producent deklaruje tu spalanie na poziomie 2,9 litra w mieście. Powiem krótko: to typowe miejskie auto, w którym wlew paliwa odkręca się niemal od święta.
Floty już wiedzą, Kowalski przeciera oczy
To jest ten moment, kiedy najpopularniejsze auto w Polsce schodzi do ceny, w którą aż trudno uwierzyć. Mowa oczywiście o modelu Yaris 1.5 Hybrid, który wyceniono na 87 900 zł.
Szybka matematyka: Yaris taniej o 13 500 zł to czysta gotówka w kieszeni, za którą kupicie paliwo na kilka najbliższych lat codziennej jazdy.
A co z bezwzględną legendą polskich flot? Toyota Corolla Sedan od lat króluje w rankingach sprzedaży B2B, bo jest po prostu "nie do zajechania". Teraz ta hybrydowa niezawodność trafia prosto pod strzechy.

Wersja z oszczędnym napędem hybrydowym kosztuje od 107 600 zł. A jeśli chcecie jeszcze taniej i nie macie awersji do "mieszania" biegami? Tradycyjna benzyna z manualem to wydatek 95 900 zł. Corolla tańsza o 13 900 zł to aktualnie jeden z najgroźniejszych graczy na rynku tradycyjnych kompaktów.
33 tys. zł zostaje w kieszeni. Plug-in w cenie klasycznej hybrydy
I tu przechodzimy do momentu, w którym rynek aut "z wtyczką" dostaje solidnego pstryczka w nos. Popularna Toyota C-HR z napędem 1.8 Hybrid potaniała o 20 100 zł i schodzi z ceną bazową poniżej 121 tysięcy (dokładnie od 120 800 zł).
Ale prawdziwy hit, przez który inni producenci mogą rwać włosy z głowy, to wariant z baterią ładowaną z gniazdka. Za kwotę 147 900 zł dostajemy auto, które na co dzień jeździ jak pełnoprawny elektryk.
Co to oznacza w praktyce? C-HR Plug-in Hybrid staniał o astronomiczne 33 000 zł i kosztuje teraz niewiele więcej niż klasyczna, bogato wyposażona hybryda.
Warto też zauważyć model Toyota Prius. Nowa generacja, która w końcu wygląda jak milion dolarów, jest teraz dostępna taniej o 38 000 zł (od 138 900 zł). To największe procentowe cięcie w całej gamie.
A skoro jesteśmy przy gniazdkach, to dla szukających wyłącznie prądu jest też elektryk, model Toyota bZ4X, zjeżdżający z ceną na pułap 155 900 zł.
Rabaty dla grubych ryb. Camry i Land Cruiser potężnie tanieją
Na koniec coś dla tych, którzy mają grubszy portfel, ale, jak każdy szanujący się klient biznesowy, lubią zatrzymać trochę gotówki. Toyota Camry z hybrydą o mocy 230 KM staniała o 29 000 zł. Za 162 900 zł wyjeżdżacie potężną limuzyną, która jest wyceniona jak przeciętnie wyposażony rywal z niższej klasy.
A jeśli kręci was bezlitosny off-road i wielka klasyka? W salonach lśni nowy Toyota Land Cruiser. Tutaj rabat wprost niszczy system, bo legendarna "terenówka" staniała o 52 800 zł (cennik startuje od 359 100 zł). Różnica w cenie wystarczy, żeby po wyjechaniu z salonu kupić sobie zgrabne "drugie auto" na dojazdy po bułki.
Musicie jednak pamiętać o jednym detalu, że modele z rabatami to samochody dostępne od ręki, co oznacza, że wyprzedaż obejmuje ograniczoną liczbę sztuk na stockach centralnych i dilerskich. Znikają w mgnieniu oka, więc to nie jest moment na tygodnie przemyśleń. Taniej na tym rynku po prostu już było, a taka anomalia szybko się nie powtórzy.
