Maciej Wewiór
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał informacje na temat obecności Polaków w katastrofie w Hiszpanii. Fot. screen TVP3 Warszawa

W środę rano w prowincji Toledo w środkowej Hiszpanii doszło do tragicznego zderzenia dwóch pociągów pasażerskich. Ze wstępnych informacji wynika, że przynajmniej 46 osób nie żyje. Momentalnie pojawiły się pytanie, czy wśród nich są Polacy. Rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał, że na ten moment nie ma informacji, aby ucierpieli obywatele RP.

REKLAMA

W środę 28 października ok. godziny 9:00 rano dwa pociągi jadące na trasie łączącej Madryt z Sewillą zderzyły się ze sobą. Siła uderzenia była tak duża, że dwa wagony spadły ze skarpy. Dziennik "El Mundo" podał, że w zdarzeniu brały udział pociągi dużej prędkości przewoźników Iryo oraz Renfe AVE. Oba pędziły po torach w stronę Sewilli. Jednak w rejonie Urda (prowincja Toledo) pierwszy ze składów niespodziewanie się zatrzymał. Po chwili drugi wjechał w jego tył z prędkością przekraczającą 100 km/h.

Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. MSZ zabrało głos

Na miejsce skierowano liczne karetki i helikoptery ratunkowe. Dane dotyczące liczby ofiar katastrofy kolejowej w Hiszpanii pozostają rozbieżne. Dziennik "ABC", powołując się na Obronę Cywilną, napisał o co najmniej 46 ofiarach. Z kolei rzeczniczka rządu regionalnego Kastylii-La Manchy potwierdziła dotąd 10 zgonów. Ministra zdrowia Mónica García zaznaczyła, że dokładny bilans ofiar śmiertelnych i rannych nie jest jeszcze znany.

Sytuację na Półwyspie Iberyjskim monitoruje polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

– Sprawdzamy doniesienia medialne, nasz konsulat w Hiszpanii działa. Na teraz nie ma informacji o poszkodowanych Polakach – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, cytowany przez WP.

Oświadczenie w tej sprawie wydał także prezydent Karol Nawrocki. "W imieniu narodu polskiego oraz własnym składam najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Wszystkim poszkodowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia (tłumaczenie z j. angielskiego – przyp. red.) " – napisał w poście na platformie X.

"W tych bolesnych chwilach Polska łączy się w żałobie z narodem hiszpańskim. Nasze myśli są z tymi, którzy stracili swoich bliskich, oraz ze wszystkimi dotkniętymi tą tragedią" – dodał.

Hiszpanie są w szoku po tragedii na kolei. Źródła rządowe wskazywały, że "może być gorzej niż w Adamuz", czyli katastrofie kolejowej ze stycznia 2026 roku, w której zginęło 41 osób.

Hiszpania w szoku po tragedii. Pojawiają się pierwsze spekulacje o przyczynie

Jak przypomniała Klaudia Zawistowska w naTemat, w przypadku styczniowej katastrofy na tej samej linii, ale ok. 250 km dalej, powodem tragedii miała być pęknięta szyna. Tak wskazały oficjalne raporty sporządzone przez ekspertów badających tę sprawę. Tym razem wiele wskazuje na błąd ludzki w centrum kontroli ruchu Atocha. Taką informację podał dziennik "El País". To ta sama gazeta, która w 2013 roku ujawniła, że maszynista wykolejonego pociągu chwalił się na Facebooku prędkością. To jednak nadal nieoficjalne ustalenia.

Teraz odpowiednie służby będą badały wyjaśniały tę sprawę, która jest o tyle zagadkowa, że system zabezpieczeń na trasach kolei dużych prędkości powinien poinformować pracowników centrum kontroli o zatrzymaniu składu. Dodatkowo systemy zamontowane na torach powinny zapobiegać takim zderzeniom, ostrzegając maszynistę o stojącym pociągu, a nawet automatycznie aktywując hamulce. Tym razem to jednak nie zadziałało, co powinno dać do myślenia także w Polsce, gdzie PKP Intercity stawia na pociągi dużych prędkości.