
W Pruszczu Gdańskim ruszyła kawiarnia bez cennika, w której za kawę i słodkości zapłacisz tyle, ile zechcesz. – Każdy klient wnosi opłatę zgodnie ze swoimi możliwościami, każdy dar serca się liczy – mówi w rozmowie z naTemat Magdalena Jurkowska, dyrektorka ośrodka Caritasu w Pruszczu Gdańskim.
Cafe Luigi przy ul. Wojska Polskiego 5 to kawiarnia charytatywna Caritasu Archidiecezji Gdańskiej, działająca w jego siedzibie przy parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Lokal został otwarty w ostatnią niedzielę, 25 października.
Czynny jest od wtorku do piątku, w godzinach od 9:00 do 14:00. To niepierwszy raz, gdy organizacja łączy pomoc z gastronomią. W naTemat opisywaliśmy już catering od Caritasu w Warszawie. Goście okazują się hojni, choć nikt jeszcze nie policzył, ile średnio zostawiają.
Ile płacą goście w kawiarni bez cennika?
Według Radia Kaszëbë każdy gość płaci tyle, ile chce. Zebrana kwota zasila programy pomocowe i projekty zawodowej integracji podopiecznych Caritasu.
– Nie mamy żadnego cennika, więc jest to dobrowolna ofiara. Możesz przyjść, wypić kawę za darmo, jeżeli ciebie nie stać, a możesz przyjść, zapłacić 50 zł i też się będziemy cieszyć. Cały dochód jest przeznaczany właśnie na aktywizację osób z niepełnosprawnością, na nasze dzieła charytatywne – powiedział na antenie ks. Andrzej Wiecki, dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej.
Po pierwszych dniach widać, że goście chętnie odwiedzają lokal. – Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się aż takiego odzewu i takiej masy klientów. W dzień otwarcia obliczyłyśmy, że przyjęłyśmy około stu gości – mówi naTemat Magdalena Jurkowska, dyrektorka ośrodka Caritasu w Pruszczu Gdańskim.
– Kawiarenka jest otwarta od wtorku do piątku w godzinach od 9:00 do 14:00 i przez cały ten czas regularnie odwiedzają nas klienci. Praca wre tu nieustannie, więc jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni – dodaje.
Na pytanie, czy goście korzystają z darmowego poczęstunku, czy raczej hojnie obdarowują, dyrektorka odpowiada bez wahania.
– Są bardzo hojni. Kawiarenka ma charakter charytatywny, więc wszystkie środki przekazywane są na działania statutowe Caritas oraz na pomoc charytatywną dla podopiecznych z tego budynku – przekonuje Jurkowska. – Klienci są niezwykle szczodrzy, dotyczy to zarówno mieszkańców Pruszcza, jak i licznych osób spoza miasta, które nas odwiedziły – zapewnia.
Dokładnych kwot jeszcze nie ma. – Nie robiliśmy jeszcze dokładnego zestawienia, na to przyjdzie czas. Mamy u nas terminal płatniczy, można też wrzucić gotówkę bezpośrednio do skarbonki – wyjaśnia dyrektorka.
– Choć na pełną analizę musimy jeszcze poczekać, to już wiemy, że za zebrane środki będziemy w stanie zaproponować naszym podopiecznym coś naprawdę ciekawego – mówi. A czy skarbonka jest już pełna? – Skarbonka ma dość duże rozmiary, ale tak, stale się zapełnia – zapewnia Jurkowska.
Kto pracuje w Cafe Luigi? Osoby z niepełnosprawnościami za barem
Magdalena Jurkowska kieruje Ośrodkiem Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczym (OREW), który mieści się w tym samym budynku co kawiarnia. Na pytanie, czy osoby z niepełnosprawnościami już tu pracują, zaznacza, że chodzi o coś innego niż typowa praca.
– Biorą udział w działaniach, choć o typowej "pracy" na razie nie mówimy, ponieważ ma to formę praktyk – tłumaczy. I dodaje, że "podopieczni placówki OREW w ramach zajęć uczą się m.in. obsługi klientów, radzenia sobie w kawiarni oraz innych czynności związanych z rozwijaniem samodzielności i komunikacji z drugim człowiekiem".
– Poza nimi są u nas również uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej (WTZ) Caritas, dla których kawiarenka jest miejscem praktyk. Być może w przyszłości pozwoli im to na podjęcie stałego zatrudnienia – dodaje dyrektorka. – To forma aktywizacji zawodowej i społecznej, która już ma tu miejsce.
Kawiarnia charytatywna jako szkoła zawodu dla podopiecznych Caritasu
Cafe Luigi ma być wspólnym miejscem aktywizacji zawodowej dla podopiecznych kilku placówek.
– To kolejne miejsce na mapie naszej archidiecezji, które może służyć jako przestrzeń do praktyk dla uczestników Caritas z różnych placówek – podkreśla Jurkowska. – Będą z niej korzystać nie tylko osoby z Pruszcza, ale też z innych ośrodków, by doskonalić swoje umiejętności zawodowe.
Jak czytamy we wpisie Caritasu na Facebooku, wystrój Cafe Luigi przygotowali uczestnicy Centrum Caritas w Kolniku, a na miejscu można kupić też produkty ze sklepu esklep.art, wykonane przez podopiecznych WTZ. Radio Kaszëbë zdradza również plany Caritasu, który chce uruchomić w regionie profesjonalną pralnię dla kolejnych uczestników WTZ.
Praca dla osób z niepełnosprawnościami wciąż jest wyzwaniem
O takie miejsca pracy od lat apelują m.in. rodzice dzieci z zespołem Downa. Inkluzywność w pracy wciąż jest wyzwaniem, choć pojawiają się też programy w dużych firmach. Np. praca dla osób niewidomych i słabowidzących w centrum logistycznym Amazona.
Nie każda taka inicjatywa dotąd przetrwała. W naTemat pisaliśmy już o poznańskiej Dobrej Kawiarni, w której pracowało 11 osób z niepełnosprawnościami, a po trzech latach zamknięto ją z powodów finansowych. Cafe Luigi nie narzeka na razie na brak gości, a to dobry znak dla podopiecznych, którzy mają tu szansę oswoić się z pracą w kawiarni.
