
Pomimo sankcji Unia Europejska importuje rosyjski amoniak – legalnie, w ramach "specjalnego kontyngentu UE" – podaje ARD.
Jak wynika z dochodzenia przeprowadzonego przez SWR (Südwestrundfunk, nadawca należący do publicznej stacji ARD), firmy zaangażowane w ten proces mają powiązania z oligarchami bliskimi Putinowi oraz z przemysłem materiałów wybuchowych – czytamy na portalu tagesschau.de
Autor Nick Schader pisze, że 5 października tankowiec "Eco Sorcerer" po raz kolejny zawinął do portu chemicznego w Antwerpii. Nagrania wideo stacji SWR pokazały, jak statek dokuje w części portu, z której wspólnie korzystają firmy BASF i EuroChem. Tankowiec był w pełni załadowany ponad 20 tysięcy tonami rosyjskiego amoniaku – czytamy na portalu tagesschau.de.
Z analizy reporterów śledczych SWR wynika, że dziesięć dni wcześniej tankowiec ten został załadowany w rosyjskim porcie Ust-Ługa, w tamtejszym terminalu należącym do rosyjskiej firmy EuroChem. Wskazują na to dane satelitarne, które reporterzy analizowali przez kilka tygodni. Potwierdzają one również, że "transporty amoniaku odbywają się nieprzerwanie".
Amoniak jako źródło dochodów dla Rosji
"Amoniak jest przedmiotem handlu na całym świecie jako surowiec wykorzystywany przede wszystkim do produkcji nawozów. Wytwarza się go z gazu ziemnego. Dla Rosji jest to niezwykle lukratywny biznes" – czytamy. Podczas gdy gaz ziemny podlega coraz surowszym sankcjom, Rosja rozbudowała produkcję amoniaku oraz niezbędne infrastruktury portowe i szlaki transportowe, "inwestując miliardy", co "wpisuje się w plan opracowany w dokumencie strategicznym rosyjskiego Ministerstwa Energii w 2014 roku. Zgodnie z nim do 2030 roku produkcja amoniaku ma zostać znacznie zwiększona".
Rosja dostosowuje się do sankcji
"Rosja systematycznie próbuje dostosować się do sankcji" – wyjaśnia Benjamin Hilgenstock, ekspert ds. sankcji z Kyiv School of Economics (KSE). "W tym przypadku Rosja ma możliwość pośredniego eksportu swoich zasobów energetycznych i czerpania z tego dochodów, nawet jeśli bezpośredni eksport jest coraz bardziej ograniczany" – mówi Hilgenstock, cytowany przez tagesschau.de.
Ponieważ import ten zapewnia Rosji znaczne dochody, Parlament Europejski zamierzał pierwotnie, zgodnie z wnioskiem, wstrzymać ten handel w 2025 roku. Jednak posłowie przychylni Rosji wielokrotnie wynegocjowali "bolesne kompromisy" – informuje luksemburska europosłanka Isabel Wiseler-Lima (Chrześcijańscy Demokraci) w rozmowie z SWR.
Ostatecznie przyjęto "specjalny kontyngent" na rosyjski amoniak w imponującej wysokości 700 tys. ton rocznie. "Są to kompromisy, z których zadowolonych jest bardzo niewielu, a na pewno nikt, kto popiera Ukrainę. Ja w pełni popieram Ukrainę. To nie może być satysfakcjonujące, absolutnie nie. Musimy doprowadzić do sytuacji, w której ani jeden cent nie trafi już do Rosji" – twierdzi Wiseler-Lima w rozmowie z SWR.
Import realizowany przez firmę powiązaną z Putinem
Z badań przeprowadzonych przez SWR wynika, że import do UE jest realizowany przez firmę mającą bliskie powiązania z Kremlem i rosyjskim wojskiem: EuroChem, jeden z największych koncernów produkujących surowce do produkcji nawozów, który posiada spółki zależne w Niemczech i Antwerpii.
"Założycielem firmy jest bliski powiernik Władimira Putina, oligarcha i multimilioner Andriej Mielniczenko. Już wkrótce po rosyjskiej inwazji w 2022 roku został objęty sankcjami UE. W uzasadnieniu stwierdzono, że Mielniczenko jest jednym z najważniejszych oligarchów w Rosji, wspiera Putina i wojnę przeciwko Ukrainie oraz zapewnia krajowi istotne dochody" – podaje tagesschau.de i podkreśla, że podczas gdy założyciel EuroChem, Mielniczenko, jest objęty sankcjami, sama firma nadal nie jest: "W tym celu oligarcha w 2022 roku bez wahania przeniósł swoje udziały w firmie o wartości kilku miliardów euro na swoją żonę", jednak w rosyjskich mediach nadal występuje jako odpowiedzialny za EuroChem. Surowiec przeznaczony na rynek UE wytwarzany jest w zakładach w Kingisieppie pod Petersburgiem.
Komisja Europejska nie odpowiedziała na zapytanie stacji SWR dotyczące EuroChem i sankcji UE do momentu zamknięcia wydania.
Produkcja materiałów wybuchowych
Według dziennikarskiego śledztwa SWR, przedsiębiorstwo to dostarcza nie tylko amoniak do UE, ale produkuje także kwas azotowy, który następnie dostarcza rosyjskim firmom wojskowym do produkcji materiałów wybuchowych.
Dziennikarze powołują się też na raport estońskiego wywiadu, który ocenia EuroChem jako jedno z kluczowych ogniw w rosyjskim przemyśle wojennym, a "każde poważniejsze zakłócenie produkcji w tych zakładach – czy to o charakterze technicznym, czy ekonomicznym – najprawdopodobniej doprowadziłoby do poważnych przerw w całym rosyjskim łańcuchu dostaw dla przemysłu amunicyjnego".
Rosyjska centrala EuroChem nie odpowiedziała na zestaw pytań przesłany przez SWR.
Opracowanie: Monika Sieradzka
