Łuk triumfalny w Bukareszcie
Bukareszt jako tani kierunek na jesienny city break. Fot. Pexels/MEHMET KAYNAR

Polacy często decydują się na jesienny city break ze względu na niższe ceny lotów, niż w sezonie. Największą furorę robią wówczas egzotyczne kierunki ale również te europejskie. Jest jednak miasto, które pod względem finansowym wypada korzystniej niż Praga, Wiedeń czy Wilno. Podróżni zwykle o nim zapominają, a to błąd.

REKLAMA

W zasięgu krótkiego lotu znajduje się miejsce, które oferuje ten sam urokliwy klimat, ale pozwala na wypoczynek bez wydawania fortuny. To idealna propozycja dla osób poszukujących autentycznych wrażeń w niskich cenach.

Tani europejski kierunek w listopadzie. Miasto w Rumunii oferuje niskie ceny i brak tłumów

Rumunia wciąż pozostaje jednym z najbardziej niedocenianych, a zarazem najtańszych kierunków w całej Unii Europejskiej. Podczas gdy za noclegi i kolacje w Austrii czy Czechach trzeba zapłacić niemałe sumy, w Bukareszcie te same usługi są tańsze nawet o 40–60 proc. Przejazdy nowoczesnym metrem kosztują symboliczne kwoty, a bilety wstępu do głównych muzeów nie obciążają portfela. Co więcej, oferta tanich lotów z polskich miast sprawia, że całkowity koszt kilkudniowego wyjazdu wypada niezwykle korzystnie na tle popularniejszych rywali.

Nie bez powodu w zestawieniu, w którym „Daily Express” rekomenduje Kraków jako zimowy hit, drugie miejsce zajął właśnie Bukareszt.

Poza tym, umówmy się, miasta takie jak Wiedeń, Wilno, Praga czy też Kopenhaga nawet w sezonie jesienno-zimowym potrafią być dość tłoczne – zwłaszcza teraz, gdy Polacy ruszyli na jesienne city breaki. W Bukareszcie nie trzeba się o to martwić. Listopad to jeden z najspokojniejszych i najmniej obleganych przez turystów miesięcy, a city break w listopadzie bywa wtedy tańszy jak nigdy.

Turyści mówią na to miasto "Paryż Wschodu". Co warto zobaczyć w Bukareszcie?

Przyznaję, wcześniej nie spotkałam się z tym określeniem. Okazuje się, że stolica Rumunii bywa nazywana „Paryżem Wschodu” ze względu na swoją elegancką, klasycystyczną architekturę i szerokie bulwary. Pisaliśmy o tym w naTemat, gdy ogłoszono, że nowa trasa Wizz Aira z Polski połączy Gdańsk z Bukaresztem.

Planujecie tam wycieczkę? Lepiej przygotujcie wygodne buty, bo jest tam co zwiedzać. Największe wrażenie na odwiedzających wywołuje monumentalny Pałac Parlamentu. To jeden z największych budynków rządowych na świecie.

Parlament w Bukareszcie
Parlament w Bukareszcie Fot. Pexels/ MEHMET KAYNAR

Oprócz tego, warto również przespacerować się po tętniącym życiem Starym Mieście (Lipscani). Ten punkt jest pełen kameralnych kawiarni i tradycyjnych restauracji. Listopadowy chłód sprzyja też wizycie w Therme București, czyli jednym z największych kompleksów basenów termalnych i SPA w Europie, gdzie można zregenerować siły w podgrzewanej wodzie z widokiem na tropikalne rośliny. Jeśli zastanawiacie się, gdzie na termy poza Polską, to dobry trop. Aktywne zwiedzanie połączone z termami brzmi jak weekend idealny.

Jesień i zima w Bukareszcie. Ceny biletów, pogoda i jarmark bożonarodzeniowy

W listopadzie średnie temperatury w Bukareszcie oscylują wokół 8–12 st. C, czyli są niemal identyczne jak w Wiedniu czy Pradze. W sam raz na niespieszne eksplorowanie miasta. Jeżeli chcecie wybrać się do Bukaresztu i maksymalnie zaoszczędzić, to lepszym miesiącem jest październik, bo wtedy polecicie nawet za ok. 100 zł. Warto wziąć to pod uwagę w przyszłym roku. Z kolei ceny lotów w listopadzie zaczynają się od ok. 220 zł (w jedną stronę). Mowa oczywiście o spontanicznym wyjeździe w 2026 roku.

Podobnie zapłacimy w grudniu i to również jest dobry moment ze względu na jarmarki bożonarodzeniowe 2026. Główny jarmark odbędzie się w dniach 29 listopada – 28 grudnia 2026 r. na Placu Konstytucji tuż przed Pałacem Parlamentu.

Na miejscu czekać będą dziesiątki drewnianych domków z rękodziełem i ozdobami, stoiska z tradycyjnymi specjałami kulinarnymi, gdzie odwiedzający skosztują np. cozonac (słodkie ciasto drożdżowe) czy sarmale (gołąbki). Nie zabraknie także atrakcji dla najmłodszych.