Jacek Żakowski narzeka na polską zawiść, która przejawia się w oburzeniu na zbyt wysokie zarobki
Jacek Żakowski narzeka na polską zawiść, która przejawia się w oburzeniu na zbyt wysokie zarobki Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta

"W Polsce mało kto innych lubi, więc wszyscy są przekonani, że inni zarabiają za dużo" – tak Jacek Żakowski komentuje na łamach "Gazety Wyborczej" dyskusję wokół apanaży związkowców. Jak twierdzi, zawiść to część polskiej mentalności, którą bardzo dobrze widać przy okazji wezwań do sprawdzania zarobków.

REKLAMA
Pretekstem do rozważań o zawiści są dla Żakowskiego dwa ostatnie wydarzenia: zapowiedź publikacji raportu, w którym politycy PO zbadają, ile kosztuje utrzymanie związkowców, oraz propozycja OPZZ, które chce, by wszyscy pracownicy i pracodawcy w Polsce ujawnili swoje zarobki. "Liczenie po złości to ohydny populizm. (…) Związki zawodowe kosztują. Tak jak kosztuje Sejm, rząd, samorząd, partie polityczne, media publiczne, edukacja, związki pracodawców, służba zdrowia, policja, prokuratura, sądy. I wszystkie inne instytucje publiczne bez względu na ich status formalny" – pisze w "GW" dziennikarz.
Jego zdaniem w Polsce zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna, że druga osoba zarabia zbyt dużo. Tak było w przypadku górników i nauczycieli, tak jest teraz w przypadku premiera, ministra czy biskupa.
"Polacy nie znoszą myśli, że inni zarabiają. W polskiej wyobraźni 1 tys. zł, które zarobi ktoś inny, boli, jakbyśmy stracili przynajmniej 10 tys. Taka kultura to dla populizmu prawdziwe eldorado. I furtka, żeby uciec od merytorycznej debaty" – ocenia Żakowski.
Publicysta jest zwolennikiem jawności zarobków, właśnie dlatego, że utrudniłaby ona zawistne komentarze.
Jacek Żakowski

Bo zawiść, jak strach, ma w Polsce wielkie oczy. Łatwo je zamydlić, puszczając plotki albo szczątkowe informacje o czyichś zarobkach lub wydatkach. Łatwo w ten sposób mobilizować opinię publiczną do absurdalnych krucjat i organizować seanse nienawiści odwracające uwagę od realnych problemów. Łatwo - krzycząc: "Łapaj złodzieja!" - udawać sprawiedliwego obrońcę pokrzywdzonych i mobilizować niskie instynkty przeciwko rywalom. CZYTAJ WIĘCEJ


Źródło: "Gazeta Wyborcza"