Gdzie jest pomnik cywilnych ofiar powstania? - pyta historyk prof. Andrzej Paczkowski.
Gdzie jest pomnik cywilnych ofiar powstania? - pyta historyk prof. Andrzej Paczkowski. fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Cywile, których podczas Powstania Warszawskiego zginęło około 200 tysięcy, nie mają w Warszawie swojego pomnika. A powinni? "Z całą pewnością. Popkulturę interesują bohaterowie albo ludzie, których można przedstawić jako bohaterów. Natomiast życie kogoś w piwnicy, kto ukrywa się przed bombami, a potem w tej piwnicy ginie w gruzie, jest mało spektakularne" – mówi dla tokfm.pl prof. Andrzej Paczkowski z Rady IPN.

REKLAMA
Prof. Paczkowski narzeka, że nikt nikt w Warszawie nie pomyślał o tym, by odpowiednio upamiętnić cywilne ofiary Powstania Warszawskiego. Co prawda pamiątkowe tablice można spotkać na wielu ulicach, ale jednego pomnika nie ma. "Pomniki mają marszałkowie, generałowie, dowódcy, żołnierze. Są cmentarze wojskowe, ale gdzie są te cywilne? A przecież każda taka ofensywa, zdobywanie miasta, to są także ofiary cywilne" – mówi historyk.
W rozmowie z tokfm.pl zwraca też uwagę na trudności, jakie pojawiają się w identyfikacji cywilów, którzy zginęli w powstaniu. "Ogromna większość tych ludzi została pochowana bez identyfikacji i teraz nie da się odtworzyć ich personaliów. Udało się poznać zaledwie kilka procent nazwisk z tych 200 tysięcy zabitych" – przypomina.
Szef Rady IPN odpowiada również na pytanie o stosunek ludności cywilnej do powstańców. W miarę upływu czasu spora część zaczęła krytykować walczących, co też komplikuje ocenę udziału cywilów w powstaniu: "Ludność cywilna, choć nie była bierna, bo przecież musiała starać się przeżyć, nie miała tego poczucia, że bierze udział w walce. Żołnierz, nawet jeśli przegrał, to wiedział, że walczył, że stawiał czoła. Natomiast cywile żyli, aby przetrwać, i tym się głównie kierowali. A czym bliżej końca powstania, tym było z tym gorzej. Stąd to rozgoryczenie. Trzeba jednak dodać, że w takim zrywie jak powstanie warszawskie często granica między cywilem i powstańcem była bardzo płynna. Ktoś upadł, a ktoś inny wziął jego karabin. Czasem wystarczyło założyć tylko biało-czerwoną opaskę".
W naTemat Antoni Bohdanowicz i Jakub Noch dyskutowali o tym, czy i jak obchodzić kolejne rocznice PW. "Po pierwsze nie należy marginalizować Powstania do rangi wydarzenia lokalnego. Mimo wszystko Warszawa jest stolicą kraju. Choć rozumiem Twój i innych lokalny patriotyzm, to jednak musisz pamiętać, że to Warszawa jakby reprezentuje Ciebie poza granicami Polski. I właśnie Powstanie Warszawskie reprezentowało narodowy zryw przeciwko niemieckiemu okupantowi w czasie II Wojny Światowej" – pisał Bohdanowicz.
Źródło: tokfm.pl