[url=http://shutr.bz/18TL2PM]Barack Obama i papież Franciszek[/url] są najpopularniejszymi ludźmi na Twitterze.
[url=http://shutr.bz/18TL2PM]Barack Obama i papież Franciszek[/url] są najpopularniejszymi ludźmi na Twitterze. Shutterstock

Donald Tusk został pochwalony za "wchodzenie w interakcję z innymi użytkownikami", zaś polski MSZ - za aktywność. Według raportu "Twiplomacy 2013" najbardziej wpływowymi postaciami na tym serwisie są Barack Obama i papież Franciszek.

REKLAMA
Obecnie już na Twitterze jest 77 proc. światowych przywódców. W Europie wszystkie 45 państw ma tam rządowe konta - informuje raport "Twiplomacy 2013" sporządzony przez firmę Burson-Marsteller. Dwie najbardziej wpływowe osoby na Twitterze nie dziwią - Barack Obama ma aż 33,5 miliona obserwujących go osób. On sam zaś obserwuje aż 661 tysięcy użytkowników.
Za Obamą plasuje się papież Franciszek, który jednak nie ma tak wielu "followersów", co prezydent USA. Franciszka obserwuje nieco ponad 7 milionów ludzi. Dalej są: Biały Dom (4 mln obserwujących), premier Turcji Recep Erdogan (3,7 mln) i prezydent kraju Abdullah Gul (3,4 mln).
Niektórych może dziwić, że w czołówce znalazło się aż dwóch tureckich polityków. Dzieje się tak, bo Turcy zachłysnęli się serwisami społecznościowymi. Szczególnie, od kiedy w kraju trwają krwawe protesty i zamieszki, związane właśnie z działalnością rządu. Dla Turków Twitter to jeden z najszybszych i najskuteczniejszych sposobów komunikacji, którego władza nie może kontrolować ani powstrzymać.
Po zestawieniu widać zresztą, że na Twitterze najpopularniejsi są politycy w krajach rozwijających się i mających dużą liczbę ludności. W pierwszej dziesiątce są jeszcze m.in. premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent Indonezji Susilo Bambang Yudhoyono czy prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner. Jest ona ostatnią osobą w rankingu, która ma ponad 2 miliony obserwujących.
W raporcie wyróżniony został też polski MSZ - za "najlepszą łaczność". Jest to zestawienie ważniejsze, zdaniem autorów rankingu, od tego dotyczącego popularności. Łączność określa liczba wzajemnych obserwacji. To znaczy, ile z osób, które obserwują dane konto, jest też obserwowanych przez tego samego użytkownika. W przypadku polskiego MSZ liczba ta wynosi 31 i plasuje je na 3. miejscu listy. Wyżej jest tylko szwedzki Minister Spraw Zagranicznych Carl Bildt i Europejska Służba Działań Zewnętrznych (pomocnicze ciało dyplomatyczne w UE).
Najgorzej w zestawieniu "łączności" wypadł Barack Obama - śledzi bowiem tylko dwóch innych światowych liderów.
Burson-Marsteller przebadało konta 505 przywódców państw, rządów, ministrów spraw zagranicznych i ich ministerstw w 153 krajach. W badaniach brano pod uwagę, oprócz liczby obserwowanych i obserwujących, datę stworzenia konta, liczbę użytych hasztagów, wiadomości udostępnionych przez użytkownika i jego wiadomości udostępnionych przez innych.