![Zdaniem niemieckiego specjalisty, aż pół miliarda [url=http://shutr.bz/16r2xqk]telefonów[/url] na świecie może być zagrożonych atakami hakerów](https://m.natemat.pl/d724ede6d9fad8105e343518fc6a8810,1500,0,0,0.jpg)
Pół miliarda telefonów komórkowych jest podatnych na ataki hakerów, którzy mogą wykraść z nich prywatne dane – twierdzi Karsten Nohl, szef niemieckiego zespołu Security Research Labs. Wszystko przez lukę w kartach SIM, którą znalazł Nohl.
REKLAMA
Chodzi dokładnie o starą metodę szyfrowania, za słabą jak na potencjał współczesnych komputerów. Karty SIM wykorzystujące starą metodę szyfrowania DES (Data Encryption Standard) są podatne na ataki hakerów. Luką w systemie są „niewidzialne” dla zwykłego użytkownika telefonu SMS-y, które do kart SIM wysyłają operatorzy z różnymi komendami czy poprawkami do oprogramowania. Ich treść jest zaszyfrowana.
Nohl twierdzi, że wysyłając do telefonu fałszywy niewidzialny SMS, niektóre karty SIM odpowiedzą informacją o błędzie, bo nie znajdą odpowiedniego zaszyfrowanego „podpisu” operatora sieci. I to właśnie mogą wykorzystać hakerzy.
Szefowi niemieckiego zespołu Security Research Labs złamanie dostępu do smartfona zajęło około 60 sekund. Po minucie był w stanie kontrolować telefon, czyli m.in. wysyłać SMS-y, dzwonić, podsłuchiwać rozmowy czy śledzić pozycję karty SIM.
Polscy operatorzy są zabezpieczeni
W Polsce ostatnie karty SIM wykorzystująca metodę szyfrowania DES zostały wydane, np. w przypadku sieci Plus, w 2007 roku. Niezależnie od tego telekomy zapewniają, że stosują też szereg innych zabezpieczeń, które mają wykluczać przeprowadzenia takiego ataku, jaki przeprowadził Nohl.
Szyfr DES stworzono jeszcze w latach 70-tych na zapotrzebowanie rządu USA. Do początku XXI wieku władze federalne wykorzystywały go standardowo przy zwykłej komunikacji, nie zawierającej tajnych danych. Ponieważ władze szyfr udostępniły publicznie, stał się też standardem w telekomunikacji komercyjnej.
Źródło: TVN24