Domenico "Profesor" Rancadore na starym zdjęciu
Domenico "Profesor" Rancadore na starym zdjęciu Fot. Vince Mart / youtube.com

W minioną środę zatrzymano w Londynie 64-letniego Marca Skinnera, który od 19 lat mieszkał w stolicy Anglii z rodziną, nie zwracając na siebie uwagi. Skinner posiada jednak burzliwą przeszłość. Jako Domenico "Profesor" Rancadore był przez kilka lat jednym z bossów sycylijskiej Cosa Nostry. W 1999 roku włoski sąd skazał go zaocznie na karę 7 lat pozbawienia wolności za udział mafijnej grupie.

REKLAMA
Kiedy policjanci pukali do drzwi wycenianego na 300 tysięcy funtów domu Marca Skinnera, ten usiłował wymknąć się tylnym wyjściem. Próba ucieczki była jednak nieudana. 64-latek trafił w ręce funkcjonariuszy i szybko przyznał, iż naprawdę nazywa się Domenico Rancadore, ale zaprzeczył, jakoby miał być członkiem mafii.
Rancadore jest związany z Wielką Brytanią od wielu lat. W 1976 roku poślubił obywatelkę tego państwa, która niedługo później urodziła mu syna i córkę. Obecnie dorosłe już dzieci, Giuseppe i Daniela, przyszły na świat właśnie w Wielkiej Brytanii. Rancadore zamieszkał w niej na stałe w 1994 roku, zaraz po tym, jak sąd w Palermo uniewinnił go w procesie, w którym postawiono mu zarzut przynależności do mafii.
Rancadore przybył więc do Anglii legalnie, jako wolny człowiek. W 1999 roku inny włoski sąd uznał jednak, że "Profesor" kierował jednym z oddziałów Cosa Nostry i skazał go zaocznie na karę 7 lat więzienia. Rancadore został wpisany na listę poszukiwanych przestępców, ale aż do 2013 roku nie wiadomo było, gdzie przebywa. Mafioso zniknął bowiem z oczu włoskich i brytyjskich policjantów.

"Marco to wspaniały sąsiad"

Dopiero niedawno włoskie służby ustaliły, że "Profesor" ukrył się pod nazwiskiem Marc Skinner i mieszka wraz ze swoją żoną, właścicielką agencji podróży, w Londynie. Rancadore żył tam spokojnie przez 19 lat, nie wzbudzając najmniejszych podejrzeń.
Mieszkająca obok niego 74-letnia Joan Hills powiedziała dziennikarzom, że "Marco jest jednym z najlepszych sąsiadów, jakich w ogóle można mieć". – Kiedy straciłam męża, Marco przytulił mnie i płakał razem ze mną. Byli po prostu zwykłą rodziną, żyjącą w zwykłym domu – oznajmiła Hills. – Myślałam, że jest taksówkarzem albo szoferem – wyznała inna sąsiadka.
Rancadore został zatrzymany na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Włoskie władze przekonują, że w latach 1987-1995 przewodził on oddziałowi Cosa Nostry w Trabii, miejscowości usytuowanej w sycylijskiej prowincji Palermo. Jego "mafijna rodzina" miała dokonywać wymuszeń oraz handlować narkotykami. Przed rozpoczęciem gangsterskiej działalności Rancadore był nauczycielem WF-u, stąd właśnie wziął się jego pseudonim.

"Profesor" wyjdzie na wolność?

Adwokat "Profesora" powiedział "Guardianowi", że będzie prosił o zwolnienie swojego klienta za kaucją. Według niego Rancadore nie mógłby uciec z kraju, ponieważ odebrano mu dokumenty. Prawnik zaznaczył przy tym, że Rancadore ma problemy z sercem i przyjmuje z tego powodu wiele leków. Po zatrzymaniu policja musiała przewieźć go do szpitala, ponieważ zaczął narzekać na bóle w klatce piersiowej.
Brytyjskie władze nie są jednak chętne do wypuszczenia "Profesora" z aresztu. Podczas wstępnego przesłuchania sędzia Quentin Purdy przypomniał, że Rancadore przez wiele lat skutecznie się ukrywał, a podczas zatrzymania próbował uciec policjantom tylnymi drzwiami. Niemniej "Profesor" może niebawem opuścić niegościnne mury aresztu. Nakaz aresztowania, na podstawie którego dokonano zatrzymania, ma bowiem zawierać błędy formalne. Jeśli sąd orzeknie o jego wadliwości, to Rancadore znów będzie mógł spać we własnym łóżku i jeździć swoim jaguarem.