Na konferencji w sprawie wieku emerytalnego, nie zabrakło wątku ze śmiercią półrocznej Magdy
Na konferencji w sprawie wieku emerytalnego, nie zabrakło wątku ze śmiercią półrocznej Magdy Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

- Jeżeli chodzi o działania policji, to z całą pewnością można wyciągnąć bardzo wiele wniosków (...). Z jednej strony trzeba się cieszyć, że SB już nie ma, ale niestety policja nie potrafiła przejąć tych metod. Tamci byli skuteczni - tym stwierdzeniem zaskoczył dziś prezes PiS.

REKLAMA
Czy to możliwe, że Jarosław Kaczyński, zatwardziały opozycjonista tęskni za metodami pracy SB? Opinia może dziwić, bo w latach siedemdziesiątych współpracował z Komitetem Obrony Robotników, gdzie między innymi badał przypadki zabójstw popełnianych przez…? Dokładnie tak, przez Służby Bezpieczeństwa.
Kaczyński jednak wyjątkowo lubi odwoływać się do ubiegłego ustroju. Tym razem pretekstem stała się sprawa śmierci sześciomiesięcznej Magdy. A właściwie ocena działań policji w tej sprawie.
Konstanty Miodowicz
były szef kontrwywiadu

Takie słowa nie wróżą dobrej przyszłości

Niech Jarosław Kaczyński włączy ten postulat do programu swojej partii i przetestuje go w następnych wyborach. Efekt? Obawiam się, że byłaby to siódma porażka z rzędu

Konstanty Miodowicz, były szef kontrwywiadu oraz pracownik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Urzędu Ochrony Państwa: "niepodległe państwo polskie dysponuje służbami, które pracują na poziomie przyjętym w krajach wolnego świata. Oczywiste jest, że metody SB nie należą do tych, które są tam praktykowane. Jeżeli Jarosław Kaczyński uważa, że włączenie instrumentarium działań SB leży w interesie Rzeczpospolitej, członka UE i NATO to proszę bardzo. Niech włączy ten postulat do programu swojej partii i przetestuje go w następnych wyborach. Obawiam się, że byłaby to siódma porażka z rzędu."

O Madzi na konferencji w sprawie emerytur

Na sprawie zmarłej Madzi kapitał zbijają przede wszystkim media i detektyw Rutkowski. Dzięki tym pierwszym okazję do zabrania słowa miał również Jarosław Kaczyński. Ciekawi to, że wszystko miało miejsce na konferencji o… wieku emerytalnym. Jednak dziennikarze nie puścili prezesa bez komentarza, a ten sytuację wykorzystał i "zapunktował" aż za bardzo:

Czytając różnego rodzaju opracowania IPN, czytałem projekty śledztw przygotowane przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa, głównie w drobnych sprawach. Niestety, ale z jednej strony trzeba się cieszyć, że SB nie ma, ale szkoda, że policja nie potrafiła przejąć tych metod. Tamci byli niestety skuteczni


Ale to już było
Prezes PiS chyba jednak przyzwyczaił już wszystkich do zaskakujących komentarzy. Najbardziej znane są chyba słowa na wiecu poparcia w Stoczni Gdańskiej: "Dobrze pamiętam, kto był kiedyś, po której stronie. My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO".
W trakcie kampanii prezydenckiej z 2010 roku zmienił już nieco front, bo chwalił. Sęk w tym, że nie opozycję, a… rządy Edwarda Gierka: "Był komunistą, ale wciąż patriotą. Gierek był człowiekiem, który w ramach tego systemu, akceptując go całkowicie, chciał zrobić jednak coś dobrego dla Polaków i dla Polski".

Skąd to oburzenie?

SB to organ bezpieczeństwa państwa działający w strukturach resortu spraw wewnętrznych. Działał w PRL, w latach 1956-1990. Powołany m.in. do zapewniania porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego, zdobywania informacji i kreowania pozytywnych dla interesu państwa zdarzeń na zewnątrz. Służba bezpieczeństwa brała udział w zwalczaniu opozycji oraz w represjach wobec uczestników demonstracji i strajków. Pod koniec swojego istnienia (w sierpniu 1989) SB zatrudniało 24300 funkcjonariuszy i 90000 tajnych współpracowników.