Czy to Jacek Rostowski sam wypuścił informację o swojej dymisji?
Czy to Jacek Rostowski sam wypuścił informację o swojej dymisji? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Sprawa rzekomej dymisji Jacka Rostowskiego przewija się w mediach od dwóch miesięcy, ale dopiero we wtorek wieczorem nabrała prawdziwego tempa. Nieoficjalnie poinformowano, że minister finansów podał się do dymisji. Premier i sam zainteresowany po jakimś czasie całkowicie temu zaprzeczyli, ale wiele wskazuje, że za przeciekiem takiej informacji mógł stać sam... Jacek Rostowski.

REKLAMA
Mało który wieczór jest tak emocjonujący pod względem politycznym. Wtorek 20 sierpnia okazał się wyjątkowy – późną nocą "Newsweek", jako pierwszy podał informację o tym, że Jacek Rostowski podał się do dymisji. Wiadomość błyskawicznie podchwyciły wszystkie media i kilka chwil później internet pełen był tekstów o dymisji ministra finansów.
Okazało się jednak, że żadnej dymisji nie będzie. Przynajmniej na razie. Informację po ponad godzinie na Twitterze zdementował premier Tusk. Sam Rostowski odniósł się do niej dopiero dzisiaj. Jego reakcja była w podobnym tonie: rozbawienie i całkowite dementi.
Coś jednak w trawie piszczy, bo konflikt pomiędzy Tuskiem a Rostowskim dojrzewa już od jakiegoś czasu. Dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda pisze o tym, że przed i po wtorkowej konferencji obaj politycy mieli ze sobą "głośno dyskutować". W trakcie samego spotkania z dziennikarzami, premier co prawda zdementował informacje agencji Reutera o dymisji ministra finansów, ale zrobił to w mało przyjemny dla Rostowskiego sposób. Zostawił go "na pożarcie".
To wszystko mogło rozzłościć ministra finansów, który widocznie postanowił zagrać jeszcze ostrzej. Berenda pisze, że to sam szef resortu mógł takową plotkę wypuścić. Jego zdaniem celem takiego zagrania byłaby chęć sprowokowania premiera do jaśniejszego i konkretnego określenia swojego stanowiska względem Jacka Rostowskiego. Bowiem wspomniane dementi Tuska na konferencji pozostawiało wiele do życzenia i wskazywało, że pozycja ministra finansów wcale nie jest taka pewna.
Dziennikarz wskazuje także, że zaskakuje wyjątkowo późna reakcja Rostowskiego. Premier zdementował informację już we wtorek w nocy, Rostowski zrobił to dopiero dzisiaj.

Warto także zauważyć, że całe wydarzenie trwało około godziny. Była już późna noc, większość inwestorów była poza pracą i rynek nie miał jak zareagować. To również uwiarygadnia tezę, że za tym przeciekiem stały osoby znające się na rynkach finansowych i zachowaniu inwestorów. CZYTAJ WIĘCEJ


Krzysztof Berenda na RMF FM

Rozmaite instytucje finansowe i inwestorzy nie lubią takich spekulacji, które sugerują, że sytuacja gospodarcza jest niepewna. A czy tego chcemy, czy nie, owe instytucje i inwestorzy mają spory wpływ na polską gospodarkę. Z tej perspektywy nie powinno dziwić, że nikt nie chciał rozdmuchiwać tematu w środku dnia, a jednie późnym wieczorem.
Z kolei Piotr Guział, burmistrz Ursynowa przekonuje na swojej konferencji, że informacja o dymisji Jacka Rostowskiego to specjalnie przygotowana akcja, która ma na celu przykryć referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Również we wtorek poinformowano, że zebrano odpowiednią liczbę głosów i 13 października Warszawiacy zdecydują, czy chcą odwołać prezydent stolicy.
logo


źródło: RMF FM