
Włamania, kradzieże i porwania – to zbrodnie, jakich dopuszczać ma się gang... blondynek. Sześć młodych, wykształconych kobiet terroryzuje centra handlowe w największych miastach Brazylii. Policja jest już na ich tropie.
REKLAMA
O gangu zrobiło się głośno w weekend, gdy służby w São Paolo aresztowały trzy należące do niego osoby, w tym mężczyznę koordynującego wszystkie akcje i jego żonę. Grupa – złożona łącznie z sześciu kobiet i owego planisty - działała jednak już od dłuższego czasu.
- Zaczęli w 2008 roku od włamywania się do mieszkań w blokach, ale później przerzucili się na ekspresowe porwania – tłumaczył agencji AFP jeden z oficerów policji.
Przestępczynie operowały głównie w wielkich centrach handlowych w São Paolo i Rio de Janeiro. - To bardzo ładne dziewczyny, dobrze ubrane i wymalowane. Jedna lub dwie mówią w obcych językach, kilka kształciło się za granicą – mówił BBC szef jednostki antyporwaniowej Joaquim Dias Alves.
Złapano najbardziej poszukiwanego człowieka Australii. Po siedmiu latach!
Uroda, elegancja i biały kolor skóry sprawiały, że Brazylijki nie wzbudzały żadnych podejrzeń. Krążąc po sklepach, wypatrywały potencjalnej ofiary - najczęściej zamożnej, samotnej kobiety. Później część z nich podążała za nią na parking, wpychała ją do samochodu i przetrzymywała przez kilka godzin. W tym czasie ich koleżanki robiły zakupy przy pomocy jej karty kredytowej i czyściły konto. Zazwyczaj wybierały designerskie ubrania i sprzęt elektroniczny. - Pewnego razu wydały 17,5 tys. reali (ponad 30 tys. zł) i podjęły 3 tys. w gotówce – powiedział reporterom brazylijski oficer.
Uroda, elegancja i biały kolor skóry sprawiały, że Brazylijki nie wzbudzały żadnych podejrzeń. Krążąc po sklepach, wypatrywały potencjalnej ofiary - najczęściej zamożnej, samotnej kobiety. Później część z nich podążała za nią na parking, wpychała ją do samochodu i przetrzymywała przez kilka godzin. W tym czasie ich koleżanki robiły zakupy przy pomocy jej karty kredytowej i czyściły konto. Zazwyczaj wybierały designerskie ubrania i sprzęt elektroniczny. - Pewnego razu wydały 17,5 tys. reali (ponad 30 tys. zł) i podjęły 3 tys. w gotówce – powiedział reporterom brazylijski oficer.
W podobny sposób „gang blondynek”, jak nazywa je brazylijska prasa, obrabował 54 osoby. Skrzywdzone kobiety często zeznawały, że napastniczki je poniewierały.
Policjanci przyznają, że grupa jest bardzo dobrze zorganizowana. Jej członkowie potrafią bardzo skutecznie zmienić aparycję. - Wyglądali zupełnie inaczej niż na zdjęciach, które mieliśmy – powiedział na temat zatrzymanej w weekend pary jeden z policjantów z São Paolo.