
W Sejmie odbywa się dzisiaj pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji budżetu. Na tle wakacyjnej wciąż atmosfery (sejmowe ławy świecą pustkami) wyróżnił się Janusz Palikot, proponując "nowelizację" ministra finansów Jacka Rostowskiego. – Nowelizacja budżetu pewnie przejdzie, ale potrzebujemy nowelizacji Rostowskiego, na którą nie ma szans. Jakakolwiek poważna zmiana to zmiana personalna, która jest niemożliwa ze względu na sytuację, w jakiej jest PO. To tragiczne – zauważył Palikot.
REKLAMA
W swoim wystąpieniu, wygłoszonym na plenarnym posiedzeniu Sejmu, Palikot podkreślił, że problemem nie jest wcale "pomyłka", za sprawą której tegoroczny budżet oparto na zbyt optymistycznych założeniach. Podobny błąd, jak przypomniał, popełniło 13 państw w Europie. Zdaniem Palikota prawdziwy problem ma szerszy wymiar i dotyczy złej sytuacji gospodarczej Polski. – Dlaczego jest tak beznadziejnie? Dlaczego jest tak mało miejsc pracy? Dlaczego jest tak mały wzrost gospodarczy? – pytał lider Ruchu Palikota.
Według niego rząd Donalda Tuska wciąż nie wypracował dobrej polityki gospodarczej i nie ma pomysłu na takie wydatkowanie środków unijnych, które przyniosłoby Polsce upragniony "skok technologiczny". Tymczasem unijne pieniądze nie będą spływać nad Wisłę w nieskończoność. Po zakończeniu kolejnej perspektywy budżetowej UE wsparcie, jakie otrzymujemy, zostanie najprawdopodobniej ograniczone. Dlatego, jak powiedział Palikot, "albo teraz dokonamy za te pieniądze skoku technologicznego, albo nie dokonamy go już nigdy".
Palikot uważa, że poprawa sytuacji gospodarczej będzie możliwa dopiero po odejściu z rządu Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego, którzy skłonni są "gnić" w aktualnym położeniu, byle tylko utrzymać się przy władzy. – Nie mamy epidemii, ani kataklizmu w kraju. Występuje co prawda przejściowy wzrost notowań PiS, ale to nie jest jeszcze stan chorobowy. Problemem nie jest także wynik Gowina czy odejście posła Godsona z PO. Mamy coś znacznie gorszego, rząd z Donaldem Tuskiem i Jackiem Rostowskim. Apeluję do członków PO, zmieńcie to, powołajcie lepszy rząd – oznajmił Palikot.
Poseł przypomniał jednocześnie, że Ruch Palikota proponował w zeszłym roku, by wprowadzić m.in. podatek od transakcji finansowych oraz objąć lepszą kontrolą wielkie korporacje, które często przelewają osiągane w Polsce zyski za granicę. Rząd nie wziął jednak tych rad pod uwagę.
