
Z badań wykonanych przez warszawski SLD wynika, że połowa mieszkańców stolicy dobrze ocenia gospodarz miasta, 51 proc. uważa, że sprawy w Warszawie mają się dobrze. Za to coraz mniej osób planuje pójść na głosowanie – według badań najnowszych to 39 proc., chociaż jeszcze niedawno wybierało się 63 proc. mieszkańców.
Warszawskie struktury SLD nadal nie mogą się zdecydować co zrobić w sprawie zbliżającego się referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Raczej nie pomogą w tym wyniki badań, które partia zleciła by zyskać lepszy ogląd sytuacji. Z sondażu TNS Polska, którego wyniki publikuje "Rzeczpospolita" wynika, że 50 proc. mieszkańców dobrze ocenia prezydent Warszawy, a 51 proc. uważa, ze sytuacja miasta jest dobra. Skuteczna wydaje się być akcja nawołująca do pozostania w domach 12 października. Do referendum chce iść 39 proc. warszawiaków, chociaż niedawnym sondażu "Gazety Wyborczej" taką wolę wyrażało 63 proc. respondentów.
Sebastian Wierzbicki
szef warszawskiego SLD
Nawet gdyby udało się przeciwnikom odwołać prezydent stolicy, możliwe, że w kolejnych wyborach znowu zdobyłaby stanowisko. Nadal 40 proc. respondentów mówi, że oddałoby na nią swój głos. Na jeszcze więcej głosów (45 proc.) Platforma może liczyć w wyborach do Rady Miasta. Na PiS chce głosować 21 proc., a na SLD 12 proc.
O sondażu wspominał w "Bez autoryzacji" Leszek Miller, uzasadniając nim brak jasnego stanowiska w sprawie referendum. – Odroczyła, bo warszawskie SLD przeprowadziło badania sondażowe na temat szans referendum, szans potencjalnych kandydatów i chce z wynikami tego badania zapoznać wszystkich członków partii i spotkać się wtedy, kiedy będzie można podjąć decyzję, czyli na jakieś dwa tygodnie przed referendum – mówił Miller.
czytaj także:
Źródło: "Rzeczpospolita"
