Już wkrótce pieniądze z mandatów mogą trafić nie do budżetu państwa, a na budowę dróg.
Już wkrótce pieniądze z mandatów mogą trafić nie do budżetu państwa, a na budowę dróg. Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Przekazywanie wpływów z mandatów nakładanych przez Inspekcję Transportu Drogowego na podstawie zdjęć z fotoradarów do Krajowego Funduszu Drogowego, a nie bezpośrednio do budżetu państwa – już wkrótce może stać się to faktem.

REKLAMA
Co to oznacza dla statystycznego Kowalskiego? To, że pośrednio podwójnie sfinansujemy nowo budowane drogi. Poza podatkami, ich koszt zostanie pokryty z opłaconych przez nas mandatów.
Drogi, bezpieczeństwo, remonty
Krajowy Fundusz Drogowy utworzony w Banku Gospodarstwa Krajowego funkcjonuje od 2004 r. Fundusz utworzono w celu usprawnienia procesu inwestycyjnego budowy dróg. Podstawowym źródłem zasilania KFD są wpływy w wysokości 80 proc. z opłaty paliwowej uiszczanej od wprowadzanych na rynek krajowy paliw silnikowych i gazu. Ponadto do Funduszu trafiają m.in. wpływy z opłat za przejazd po autostradach płatnych. Teraz mają do niego trafić również opłaty za mandaty.
Projekt zmian ustaw o drogach publicznych oraz autostradach płatnych i Krajowym Funduszu Drogowym powstał po pracach sejmowej komisji infrastruktury. Część posłów SLD chciało również do obecnej wersji projektu, wnieść zapis o ograniczenie liczby fotoradarów o około 80 proc. i pozostawienie ich jedynie tam, gdzie poprawiają bezpieczeństwo. Jak przekonywał kilka dni temu Krzysztof Kwiatkowski, nowy prezes NIK, „duża część usytuowania fotoradarów wcale nie jest uwarunkowana tym, czym być powinna”.
Według danych policji w 2012 roku na drogach doszło do 36,5 tys. wypadków, zginęło w nich 3,5 tys. osób, a 45 tys. zostało rannych. Choć liczba zabitych była najniższa od 1989 r., to w przeliczeniu na milion mieszkańców jest wciąż wysoka w porównaniu z innymi krajami europejskimi.
Źródło: Onet.pl