Ewa Kopacz w tym roku nie przyznała premii marszałkom
Ewa Kopacz w tym roku nie przyznała premii marszałkom Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Politycy nareszcie się czegoś nauczyli. Po wielkiej aferze z premiami dla marszałków w zeszłym roku, teraz prezydia Sejmu i Senatu nic sobie nie przyznały.

REKLAMA
Gdy w 2012 roku na jaw wyszło, że Ewa Kopacz przyznała pięciu wicemarszałkom po niemal 30 tysięcy złotych premii - w mediach zawrzało. Był to czas, kiedy władza mówiła o zaciskaniu pasa i radzeniu sobie z kryzysem, a tymczasem okazało się, że prezydia wypłaciły sobie niemałe nagrody za "ciężką pracę".
Oczywiście, trudno było zweryfikować, czy faktycznie marszałkowie Sejmu i Senatu ciężko pracowali - bo zasady przyznawania nagród są niejasne i robiły to same prezydia. Bogdan Borusewicz jako marszałek Senatu przyznał sobie w ciągu 5 lat 250 tysięcy złotych premii - pisze dziennik Grzegorza Hajdarowicza.
Gazeta informuje, że w tym roku prezydia zrezygnowały z premii. Tym samym - póki co - marszałek Ewa Kopacz wywiązuje się z obietnicy, że premie zostaną zawieszone do końca kadencji Sejmu. Specjaliści wypowiadający się dla gazety podkreślają, że takie przyznawanie nagród samemu sobie świadczy o niskiej kulturze politycznej. Posłowie z kolei twierdzą, że premie dla marszałków to nagrody za "ciężką i odpowiedzialną pracę". Jak jednak widać, nie na tyle ciężką, by znowu narażać się opinii publicznej.