[url=http://shutr.bz/GzHKYb]Kryzys finansowy = zmiana obyczajów? Kobiety dokładają się do pierścionków zaręczynowych[/url]
[url=http://shutr.bz/GzHKYb]Kryzys finansowy = zmiana obyczajów? Kobiety dokładają się do pierścionków zaręczynowych[/url] Shutterstock.com

Kryzys finansowy? Obyczajowy? A może kryzys w związku lub kryzys męskości? Dziś wszystko to staje się jednym i tym samym, bo kryzys wnika znacznie głębiej niż tylko do naszych portfeli. Jak donosi Daily Mail, nawet w zakup pierścionka zaangażowane są dziś obie strony związku. – Obserwujemy dziś najprzeróżniejsze zjawiska, które wcześniej nie istniały – mówi psycholog Tomasz Łysakowski.

REKLAMA
Pieniądze szczęścia nie dają... jasne. Ale jednak wolimy, aby były. Bo gdy ich brakuje, zaczynają się problemy, a nawet najsłodszy miesiąc miodowy zostaje "wzbogacony" łyżką dziegciu. Tyle na temat szczęścia i bogactwa.
Nie jest tak, że kryzys kryzysem, a prawdziwe życie idzie własną drogą. Kryzys nie wpłynął tylko na to, że trudniej dostać kredyt w banku, a pracodawca ma na kilka lat gotową odpowiedź na prośby o podwyżkę. Kryzys się odbija i to na wszystkich częściach naszego życia. I choć obserwujemy go głównie na Zachodzie, trudno jest dyskutować choćby z tymi danymi:

Sierpniowe bezrobocie w Polsce
w latach 2008 - 2012 r.

2008 - 9,1
2009 - 10,8
2010 - 11,4
2011 - 11,8
2012 - 12,4

Źródło: GUS

Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia byłoby zjawisko, które opisują dziś dziennikarze Daily Mail. Gdyby jakakolwiek dziewczyna miała się wówczas dołożyć do pierścionka zaręczynowego, bo jej przyszły mąż jest akurat "pusty", widzieliby się zapewne ostatni raz. Jednak czasy się zmieniły, a jedyne co kryzys pcha do przodu to właśnie otwarcie na zmiany w rolach społecznych i związkach. A te w dzisiejszych czasach niekiedy zmuszają nas do przewartościowania tego co w sercu na to, co w portfelu.
Psycholog Tomasz Łysakowski przyznaje, że kryzysy mają ogromny wpływ na obyczaje. Jeśli jednak ten obecny miał wpłynąć na ich zmianę, to przede wszystkim na Zachodzie. – Hiszpanie czy Grecy zanotowali ogromne zmiany na tym punkcie, pomimo że nadal zarabiają więcej niż Polacy. Tam obserwujemy dziś najprzeróżniejsze zjawiska, które wcześniej nie istniały – mówi nasz rozmówca. Jakie to zmiany?
Kryzys wzmacnia?
Samantha Daniels, założycielka strony Samantha's Table Matchmaking nie jest zdziwiona nowym trendem, w którym oboje przyszli małżonkowie wnoszą swój wkład w pierścionek zaręczynowy. – Moim zdaniem to sprawia, że wytwarza się silniejsza więź między ludźmi. Zarówno kobieta jak mężczyzna muszą zarabiać pieniądze i dbać o wspólny budżet – stwierdziła w rozmowie z Today.com.
Według sondażu przeprowadzonego na stronie Facebook-owym profilu The Knot's, aż 46 proc. wyraża chęć dołożenia się do zakupu pierścionka zaręczynowego, a 54 proc. jest temu przeciwna. Jednak co w przypadku, gdy "stan przejściowy" jakim jest kryzys utrzymuje się na dłużej? Czy także jesteśmy skłonni wybaczać gotówkowe braki?
Przeciągający się kryzys finansowy staje się chorobą związku, która niekiedy okazuje się śmiertelna. Pewna mieszkanka Warszawy zdecydowała się niedawno rozstać z partnerem, który z powodu kryzysu nie przynosił do domu żadnych pieniędzy. Poszukiwania pracy, która sprosta jego oczekiwaniom trwały ponad rok i ostatecznie doprowadziły do rozpadu związku. Czy zatem rzeczywiście "współprzeżywanie kryzysu" wzmacnia związek?
Czasem stanowi ono bilet powrotny do rodzinnego domu. – W kryzysie znacznie częściej rodzice dokładają się do zakupu mieszkania dla swoich dzieci lub przyjmują ich z powrotem pod swój dach, najczęściej po zakończeniu studiów – mówi Tomasz Łysakowski.
Tomasz Łysakowski
Psycholog

W dobie kryzysu, osoby które były wcześniej indywidualistami, zaczynają przejawiać tendencje kolektywne. Znacznie częściej nastawiają się również na współpracę pokoleń.


Szarm i kryzys
Pisaliśmy niedawno w naTemat o tym, kto powinien płacić w restauracji. O ile zwyczajowo wiele osób stwierdzi, że "raczej facet", w dobie kryzysu nie jest to już tak oczywiste. W internecie nietrudno jest dziś znaleźć wpisy takie jak choćby ten na blogu Relacje damsko-męskie.
Alicja
Relacje damsko - męskie

Wyjazdy, wakacje, wypady... No tak, zapytać możesz ile to masz się dorzucić do tej eskapady. Przecież kulturalna jesteś i wrażliwa ;) Ale rasowy facet nie zachce nic. No, może wyjątkowo, w czasach kryzysu, kiedy akurat jest po kreską - wtedy tak. Ale normalnie nigdy! Dlaczego? Bo jest mężczyzną, ma honor i wie co znaczy szarm. CZYTAJ WIĘCEJ


A szarm oznacza "urok, powab i wdzięk osobisty". Czy w dobie kryzysu te cechy także straciły na znaczeniu? W pewnym sensie tak, bo w czasie kryzysu nie tylko śmielej mówimy o tym, że na coś nas nie stać. Częściej sięgamy także po alkohol, obowiązki rodzicielskie zrzucamy na rodzinę, a nawet częściej jeździmy "na gapę". To z pewnością nie dodaje nam uroku, ale cóż - kryzys...
Dzieci? Błagam, nie teraz...
Gdzie narodził się kryzys? W Stanach Zjednoczonych i właśnie tam jego żniwo jest najbardziej dotkliwe. To właśnie mieszkańcy USA z powodu braku gotówki odkładają dzieci "na później". W latach 2007-2010 liczba urodzeń spadła o 7 proc., a wśród tamtejszych imigrantek nawet o 14 proc. Zdaniem ekspertów, to właśnie spadek dochodów i strach przed jutrem sprawia, że życiowe plany wielu osób musiały ulec zmianie. Niestety, podobny trend można zaobserwować również w Europie.
A co z tymi rodzicami, których dzieci urodziły się tuż przed wybuchem kryzysu? Ich życie także się zmieniło, a konkretnie ich własnych rodziców, bo to na dziadkach coraz częściej spoczywa brzemię wychowania dzieci. W 2010 roku liczba amerykańskich dzieci mieszkająca w domach swoich dziadków zwiększyła się o 8 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Oznacza to, że aż 6,5 proc. małych Amerykanów mieszka ze swoimi dziadkami.
Tomasz Łysakowski zauważa też pozytywne zmiany obyczajowe, które w dobie kryzysu można zaobserwować w Polsce. – Dziś kryzys motywuje nas do zmiany swojego życia, co w naszym przypadku oznacza zazwyczaj wyjazd na Zachód. Z naszego punktu widzenia najważniejszą zmianą jest to, że dawniej ludzie przez całe życie mieszkali w jednym miejscu, teraz zaczęli się poruszać po świecie – mówi psycholog.